Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Siatkarze z Hajnówki w II lidze

Siatkarze z Hajnówki w II lidze

Ekipa Pronaru Hajnówka zmarnowała ostatnią swoją szansę na baraże o pozostanie w I lidze. Przegrała w środę w Bełchatowie z rezerwami Skry i sezon ma już skończony.

Tworzymy historię. Najpierw w jedną, teraz w drugą stronę – powiedział nam ze smutkiem Marek Antoniuk, który był jednym z założycieli siatkarskiej ekipy w Hajnówce. Kiedy w marcu 2004 r. nieoczekiwanie awansowała do I ligi, zajmował się tam wszystkim: odpowiadał za organizację, był kapitanem zespołu na boisku i po trochu jej trenerem. Z sezonu na sezon drużyna rosła w siłę. Do momentu aż Marek Antoniuk miał dość użerania się z burmistrzem miasta o niewielkie jak na I-ligową ekipę dotacje. Przed kończącymi się właśnie rozgrywkami odsunął się od niej, a w tym samym momencie po kraju rozjechali się najlepsi zawodnicy.

W rolę ratownika wcielił się Adam Aleksandrowicz, od ostatniego lata grający trener. W zbieraniu nowych zawodników przed sezonem pomagał mu Jacek Wesołowski, który jednak z uwagi na obowiązki zawodowe też ustawił się daleko z boksu.



Pronarowi nie szło od początku tego sezonu. Hajnowianie notowali kolejne wpadki i szybko znaleźli się na równi pochyłej, z której w tym momencie spadli do II ligi.

Antoniuk nie mógł patrzeć jak rozpada się coś, co tworzył. Przełamał się pod koniec grudnia i postanowił wrócić na ławkę trenerską. Już wtedy nieoficjalnie mówił, że robi to tylko, by pomóc w utrzymaniu, dalej nie zamierza tego ciągnąć. Wrócił za późno. Pod jego wodzą zespół pokazał, że może wygrywać w I lidze prawie z każdym. Niestety, siatkarze nie potrafili utrzymać wysokiej formy, nie wytrzymywali presji. Tak wiele spotkań wcześniej zaprzepaścili, że ich szanse na utrzymanie były znikome. Ostatnia okazja na uniknięcie degradacji była taką gwiazdką z nieba.

Hajnowianie musieli wczoraj zdobyć w Bełchatowie chociaż punkt, by przedłużyć nadzieje na wyprzedzenie w tabeli SPS-u Zduńska Wola. Zaczęli od bardzo dobrej gry i pewnie wygrali pierwszego seta. W drugim zdarzył im się fatalny przestój na boisku. W jednym ustawieniu stracili pięć punktów i gospodarze niezagrożeni doprowadzili do remisu.

Prawdziwe załamanie nastąpiło jednak w trzeciej partii. Toczyła się zażarta walka punkt za punkt. Goście byli bliżej zwycięstwa, ale atak Sebastiana Wójcika na pojedynczym bloku został obroniony. Gospodarzom w zdobyciu decydującego punktu pomógł Maciej Alancewicz, który wyrzucił piłkę w aut.

To był koniec hajnowskiej siatkówki na I-ligowym poziomie. Siatkarze Pronaru grali w czwartym secie tak, jakby zapomnieli, że nawet punkt (przy porażce 2:3) może dać im baraże. – Mogliśmy wygrać 3:0, przegraliśmy jak zwykle 1:3 – podsumował krótko Antoniuk, który nie chciał nawet się zastanawiać co dalej.

Nie wiem, co dalej. W czwartek ma się zebrać zarząd nowego stowarzyszenia, który od MOSiR-u ma przejąć zespół. Ponoć pieniądze są i wszystko ma być kontynuowane. Ale chyba beze mnie, ja kończę karierę zawodniczą – mówi Adama Aleksandrowicz [Aleksandrowicz ma kłopoty z kręgosłupem – red.].

Skra II Bełchatów – Pronar Hajnówka 3:1

(17:25, 25:20, 28:26, 25:17)

Zobacz również:

Wyniki 25. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved