Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Ciężki los rodzimego trenera

Ciężki los rodzimego trenera

Trenerzy Andrzej Kubacki i Roman Palacz prowadzą najlepsze zespoły siatkarskie na opolszczyźnie. Obaj pracują w swoich rodzinnych miastach i obu chciano ostatnio zwolnić.

Szkoleniowiec Mostostalu Andrzej Kubacki z klubem związany jest od 1994 roku. Uczył się kolejno od trenerów: Leszka Milewskiego, Jana Sucha, Waldemara Wspaniałego, Rastislava Chudika, a ostatnio Wojciecha Drzyzgi. O wyborze Kubackiego na trenera przesądziła sytuacja finansowa klubu, jest bowiem dużo tańszy od ostatnich szkoleniowców. Trener z tak zwanym nazwiskiem może w klubie PLS zarobić nawet 20-30 tys. zł miesięcznie; tyle żądają nawet ci, którzy nie mogą pochwalić się medalami mistrzostw Polski. Kubacki może o połowie tej sumy tylko pomarzyć.

Zespół przejmował z obawami, znał bowiem oczekiwania kibiców i sponsorów. – To dla mnie zaszczyt, ale i ogromna odpowiedzialność. Kędzierzyn nie jest już potęgą sprzed kilku lat, ale oczekiwania są ogromne. Czeka nas ciężka walka – twierdził Kubacki. – To bardzo trudna i poważna nie tylko zawodowo, ale i życiowo decyzja – podkreślał.



Jego obawy szybko się sprawdziły. Po przegranej z wrocławską Gwardią, gdy część kibiców i sponsorów chciała jego dymisji, oddał się do dyspozycji zarządu Mostostalu Azoty. Przed zwolnieniem uratował go prezes Kazimierz Pietrzyk, który dał też sygnał zespołowi, że winni za słabe wyniki są w równym stopniu siatkarze, co trener.

Po piętnastu kolejkach zespół ma zapewnione utrzymanie w lidze i zdobył już więcej punktów niż przed rokiem, kiedy prowadził go Drzyzga.

Tacy trenerzy jak Kubacki czy Palacz, prowadzący zespoły w rodzinnych miastach, są w dużo gorszej sytuacji niż szkoleniowcy z zewnątrz – przyznaje Pietrzyk. – Własne środowisko nie chce dopuścić do siebie myśli, że oni naprawdę posiadają spore umiejętności. Dla mnie ważne jest też to, że oddają całe swoje serce dla klubu, wiem, że nie odpuszczą żadnego meczu i zrobią wszystko, by odnieść sukces. Oni, gdy stracą pracę, nie wyjadą gdzieś w Polskę. Tu zostaną i tu będą żyć razem z rodzinami – zaznacza Pietrzyk.

Sam Kubacki mówi krótko: – W pewnym momencie miałem jedynie wsparcie prezesa Pietrzyka i jego syna. Tak już jest, że trenerzy i zawodnicy we własnym mieście są gorzej oceniani niż ludzie z zewnątrz – mówi Kubacki.

W jeszcze trudniejszej sytuacji jest Roman Palacz, trener PWSZ AZS Nysa. Znany z sukcesów w pracy z młodzieżą dostał szansę poprowadzenia zespołu seniorów. Mimo że AZS jest wiceliderem I ligi, część zarządu klubu już od dawna otwarcie dąży do jego zwolnienia. Nyscy działacze od kilku tygodni rozmawiali z potencjalnymi jego następcami. Nikogo nie znaleźli, a AZS w sobotę pokonał Bzurę i trener Palacz zostanie na stanowisku do końca sezonu.

Moi koledzy sfrustrowani wynikami zespołu dzwonili do różnych szkoleniowców. Są wolnym ludźmi i zabronić im tego nie mogę. Zastrzegłem sobie jednak, że decyzja będzie podejmowana przez cały zarząd z moim udziałem. Powiedziałbym nawet, że szukanie następcy dla trenera to za dużo powiedziane, to były tylko luźne rozmowy – opowiada Ryszard Knosala, prezes AZS-u PWSZ.

Tu wszystko zależy od decyzji prezesa, bo Palacz nie dość, że jest podwładnym prezesa Knosali w klubie, to także w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, w której rektorem jest prof. Knosala, a Palacz pracownikiem. Najgorsze, że zarząd dał sygnał, że jest niezadowolony z pracy Palacza i szuka jego następcy, mimo to zostawił tak „poobijanego” Palacza na stanowisku trenerskim. To fatalnie ustawia go w stosunku do siatkarzy i utrudnia pracę. Palacz i tak odniósł sukces, tak długo prowadząc zespół, w Nysie bowiem od lat trwa prawdziwa karuzela trenerska: tylko w ubiegłym sezonie na ławce trenerskiej były aż cztery zmiany.

Sam Palacz odmówił jakichkolwiek komentarzy odnośnie do swojej sytuacji w klubie.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved