Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Finały MP juniorek – mecze o trzecie, piąte i siódme miejsce

Finały MP juniorek – mecze o trzecie, piąte i siódme miejsce

W walce o trzecią lokatę MP juniorek UMKS MOS Wola Warszawa zwyciężyła PTPS Naftę Piła, UKS SMS Łódź pokonał Budowlanych Toruń w meczu o piąte miejsce, a siódme przypadło zawodniczkom BKS Aluprof Bielsko-Biała, które pokonały w pięciu setach Wisłę Kraków.

W starciu o brązowy medal MP zmierzyły się zespoły UMKS MOS Wola Warszawa i PTPS Nafta Piła. Od niewielkiego prowadzenia rozpoczęły zawodniczki z Piły. Doskonale dysponowane warszawianki dogoniły je dość szybko i na tablicy widniał wynik po 13.Od tego momentu Nafta zaczęła popełniać dużo błędów, a obrona właściwie nie funkcjonowała. Skutkowało to utratą 7 punktów z rzędu. Dopiero zagrywka w siatkę przerywa dobrą passę UMKSu, a inicjatywę przejmują pilanki. Od stanu 22:15 kolejne 3 punkty padają ich łupem, po błędach własnych oponentek. Końcówka seta należała jednak do ekipy z Warszawy, która wygrywa go do 19.

Druga partia była niezwykle zacięta od samego początku, aż do ostatniej piłki. Różnica w punktach nie przekraczała dwóch. Jednak to pilanki zapisują 25 oczek na swoim koncie. W trzeciej odsłonie wyraźnie dominowały zawodniczki z Warszawy. Bardzo duża – 8 punktowa – przewaga utrzymywała się przez większość seta. Pilankom udało się zmniejszyć ją o połowę jednak to za mało, aby w tej partii wygrać. Najbardziej emocjonujący był czwarty i zarazem ostatni set tego spotkania. Po raz kolejny lepsza okazała się ekipa UMKSu. Do końcowej fazy seta utrzymywały bezpieczną różnicę punktową, ale zrobiło się 21:21 i przez chwilę pojedynek był wyrównany. Silnym atakiem i obiciem bloku kończą warszawianki, zdobywając tym samym trzecią lokatę.



UMKS MOS Wola Warszawa – PTPS Nafta Piła 3:1

(25:19, 23:25, 25:20, 25:22)


W meczu o piąte miejsce zmierzyły się dziś drużyny UKS SMS Łódź oraz Budowlanych Toruń. Spotkanie zaczęło się od bardzo dobrej gry gospodyń turnieju, które wyszły szybko na trzypunktowe prowadzenie. Jednak im dłużej trwał set, tym ich przewaga topniała, aż zniknęła zupełnie w okolicach trzynastego punktu. Siatkarki z Torunia z akcji na akcję grały coraz lepiej, sporo punktów zdobywając dzięki mocnej zagrywce. Końcówka należała zdecydowanie do nich, gdyż wygrały ją do 18.

Bardzo ciekawy przebieg miała z kolei druga partia. Pierwsze na prowadzenie 4:3 wyszły zawodniczki UKS SMS. Jednak ich przewaga wahała się w granicach trzech, czterech punktów, co szybko mogło się zmienić. I tak też było. Szybko zrobiło się po 12 i od tego momentu świetnie zaczęły grać zawodniczki z Torunia. Wydawało się, że będzie to powtórka z pierwszego seta. Tym razem jednak UKS nie odpuścił i świetnie trzymał remis. Końcówka była bardzo zacięta, w wynik rozstrzygnął się po grze na przewagi. Ostatecznie wygrały łodzianki 26:24.

Ta wygrana napędziła gospodynie do dalszej walki. Pewnie rozpoczęły trzeciego seta, od prowadzenie 3:0, a po chwili już 6:0. Torunianki nie były w stanie sprostać swoim przeciwniczkom i raz po raz przyjmowały lub broniły piłkę w trybuny. Błyskawicznie na tablicy wyników pojawił się stan 19:8 dla UKS SMS. Dopiero w końcówce zawodniczki z Torunia odrobiły kilka punktów, jednak było już za późno, aby myśleć o remisie. Łodzianki wygrały 25:16.

Czwarta partia to ponownie prowadzenie siatkarek UKS SMS od początku do końca. Wprawdzie nie było ono już tak spektakularne jak w poprzedniej partii, ale także chwilami bardzo wysokie, szczególnie w końcówce. Wystarczyła mobilizacja i łodzianki zwyciężyły do 13. Wygrana 3:1 dała im 5.miejsce, co jest dla nich niemałym sukcesem.

TKS-T Budowlani Toruń – UKS SMS Łódź 1:3

(25:18, 24:26, 16:25, 13:25)

Po zakończeniu turnieju poprosiliśmy o wypowiedź trenera UKS SMS Łódź – Krzysztofa Świtę.

Jakby Pan podsumował przekrojowo turniej finałowy Mistrzostw Polski juniorek?

Krzysztof Świta: W finale spotkały się dwa zespoły, na które stawiali wszyscy trenerzy i tu niespodzianki nie było. Nie oszukujmy się, były to dwie najlepsze drużyny. Pewną niespodzianką jest trzecie miejsce UMKS MOS Wola Warszawa, z tym że w przekroju całego turnieju wygrywały wszystkie mecze, które musiały. Miały swoje wzloty i upadki, ale mecz, który zagrały z Piłą, był w ich wykonaniu bardzo dobry. Poziom całego turnieju ogólnie był wysoki. Można było mieć uwagi co do niektórych meczów, ale w większości są to zawodniczki wyrwane z rozgrywek ligowych – drugiej i pierwszej ligi, czy nawet ekstraklasy. Turniej był pięciodniowy, to wychodzi zmęczenie. Wracają teraz od razu na parkiet, dużo spotkań mają poprzekładanych na środek tygodnia. Także niektóre sytuacje można tu zrzucić na zmęczenie. Niektórzy musieli się do tego turnieju przygotowywać z marszu, gdyż termin finałów został przyspieszony przez Związek. Ale myślę, że wszyscy są zadowoleni. Sala, na której graliśmy, jest kameralna. Przyszło dużo kibiców i to jest bardzo ważne. Myślę, że organizacyjnie nam się wszystko udało, nie mamy skarg.

Pański zespół zajął 5. miejsce, co jest oceniane jako sukces…

Oj, na pewno tak. Personalnie wyglądamy, jak wyglądamy. Do tego gramy jeszcze w drugiej lidze. Jeśli chodzi o wzrost zawodniczek, a centymetry były potrzebne w tych finałach, to ławki nie mamy za wysokiej. Dziewczyny potrafią grać, ale to jest raczej druga linia, więc my z tymi zmianami nie możemy za bardzo pokombinować na boisku. Gramy praktycznie siódemką dziewcząt, więc kosztuje je to dużo zdrowia. Ale okazuje się, że te przygotowania, które sobie założyliśmy, sprawdziły się. Dziewczyny wytrzymały fantastycznie turniej. Wydawało się, że mamy szanse nawet na czwórkę, niestety nie udało się. Ale we wczorajszym i dzisiejszym meczu powalczyły i wygrały. Piąte miejsce to dla nas ogromny sukces. Walczyły w zasadzie jako grupa już od paru lat. Nie udało się w młodzikach, ani w kadetkach, udało się teraz. Większość z nich to rocznik 89, także za rok będą mogły jeszcze grać. Ale cztery dziewczyny z tej podstawowej szóstki odchodzą już, gdyż będą miały wiek seniorski. Dla nich przede wszystkim to ogromny sukces, po tylu latach wejść wreszcie do ósemki, najlepszej ósemki w Polsce.


W meczu o siódme miejsce zmierzyły się ze sobą zespoły Wisły Kraków i BKS Aluprof Bielsko-Biała. W pierwszym secie praktycznie od samego początku prowadziły kilkoma punktami siatkarki z Bielska. Dopiero w samej końcówce gra się wyrównała i było sporo emocji. Ostatecznie wygrały bielszczanki 25:22. Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia siatkarek BKS, które szybko wyszły na prowadzenie 5:0, a następnie 8:3. Zawodniczki z Bieska popisywały się bardzo mocnymi atakami, ale także podbijały sporo ataków przeciwniczek. Szybko zrobiło się 20:11. Od tego stanu wiślacki zdobyły jeszcze jeden punkt, zaś ich przeciwniczki szybko dobiły do 25.

Nikt nie przypuszczał, że w trzecim secie gra potoczy się pod całkowite dyktando Wisły. Wprawdzie jeszcze pierwsze minuty były wyrównane, jednak po chwili krakowianki wyszły na prowadzenie 9:5. Stopniowo ich przewaga rosła, szczególnie od stanu 12:7. Praktycznie nie pozwalały siatkarkom z Bielska zdobywać punktów. Dlatego też zwyciężyły spokojnie 25:12.

Najbardziej zacięty i wyrównany był czwarty set, w którym praktycznie od połowy partii oba zespoły grały punkt za punkt. W tej partii jednak więcej zimnej krwi zachowały siatkarki z Krakowa, które zwyciężyły 25:23. Wydawało się, że piąta partia także będzie emocjonująca. I tak też było, ale tylko na początku. Później stopniowo BKS zaczął zdobywać prowadzenie i nie oddał go aż do samego końca.

TS Wisła Kraków – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3

(22:25, 16:25, 25:12, 25:23, 12:15)

Zobacz także:

Wyniki i klasyfikacja końcowa MP juniorek

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved