Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Po derbach AZS-ów – wypowiedzi

Po derbach AZS-ów – wypowiedzi

PZU AZS wygrał z akademikami spod Jasnej Góry po niezwykle ciekawym spotkaniu 3:1 i zrewanżował się za porażkę we własnej hali. Dla Strefy Siatkówki uwagi po meczu przekazali trenerzy i zawodnicy obu drużyn.

Radosław Panas (II trener Wkręt-Metu Domex AZS Częstochowa): Żałujemy, że nie udało nam się wygrać tego meczu, chociaż w pierwszym secie wysoko prowadziliśmy 21:16, w czwartym też 22:19. Nie udało nam się doprowadzić do zwycięstwa, przynajmniej do zdobycia tutaj jakiegoś punktu. Olsztyn zachował więcej zimnej krwi w końcówkach i dzięki temu wygrał. My wygraliśmy tylko jednego seta, który był wyraźnie, od początku do końca po naszej stronie. Przegraliśmy przez końcówki i żałujemy, bo uciekły nam tutaj bardzo potrzebne punkty.

Ireneusz Mazur (trener PZU AZS Olsztyn): Cieszę się, że wygraliśmy. Mecz był bardzo wyrównany, ponieważ spotkały się dwa zespoły o dużych aspiracjach i dobrym poziomie sportowym. Tak to bywa w tym roku w rozgrywkach, że zespół, który będąc faworytem, bo gra u siebie, grając u siebie, przegrywa. Najlepszym przykładem był mecz kiedy my przegraliśmy u siebie z Częstochową. W takiej samej sytuacji znalazła się Częstochowa, która przegrała u siebie. No cóż, o te dwie czy trzy piłki byliśmy lepsi czy mieliśmy więcej szczęścia i to jak gdyby spowodowało, że całe spotkanie zakończyło się naszym zwycięstwem. Dobra gra Pawła Zagumnego. Bardzo dobra gra Pawła Papkego. Dobre zmiany Lubiejewskiego i Lipińskiego. To wszystko jak gdyby spowodował, że wyszliśmy zwycięsko.



Krzysztof Gierczyński (kapitan Wkręt-Metu Domex AZS Częstochowa): Graliśmy dzisiaj słabiej niż zwykle i dlatego ten mecz przegraliśmy. Co tu dużo mówić, żeby było lepiej i by wygrać ten mecz 3:1, musieliśmy wygrać pierwszego seta, który otwierał mecz. Przegraliśmy wprawdzie sami, Olsztyn nic nam nie przeszkodził, to my atakowaliśmy w blok i w aut i ten pierwszy set przegrany, otworzył drogę do zwycięstwa drużynie z Olsztyna i trudno było nam się pozbierać. Walczyliśmy do końca, ale gdybyśmy zagrali, tak jak gramy zwykle, to podejrzewam, że wygralibyśmy ten mecz, ale Olsztyn świetnie przygotował się taktycznie do tego spotkania i to było dzisiaj widać.

Paweł Papke (kapitan PZU AZS Olsztyn): No cóż, cieszymy się z trzech punktów. Trochę szczęśliwych, bo Częstochowa w pierwszym i czwartym secie miała w końcówce zdecydowaną przewagę, niestety popełniła proste błędy. My natomiast bardzo dobrze zagraliśmy blokiem. To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie, jeżeli chodzi o blok. Natomiast troszkę zagrywka nam „nie siedziała” i w gry w obronie troszeczkę nie jesteśmy zadowoleni. Myślę, ze jak w tych elementach się poprawimy, to będziemy wymagającym rywalem dla wszystkich przeciwników.

Patryk Czarnowski (środkowy PZU AZS Olsztyn): Wygraliśmy 3:1. Częstochowa wyszła naprawdę bardzo dobrze zmotywowana. W pierwszym secie naskoczyli na nas bardzo mocno. Powoli, powoli odrabialiśmy straty. Mieliśmy kilka nerwowych sytuacji, ale opanowaliśmy to spokojem i myślę, że ten spokój zadecydował właśnie o wygranej.

Wojciech Grzyb (środkowy PZU AZS Olsztyn): Wygraliśmy 3:1, aczkolwiek w małych punktach był remis, także to może świadczyć o tym, że mecz był bardzo wyrównany i obie drużyny miały szanse na zwycięstwo do samego końca. Na szczęście końcówki rozstrzygnęły się na naszą korzyść.

Marcin Wika (przyjmujący Wkręt-Metu Domex AZS Częstochowa): Szkoda, bo mecz się układał na 3:0. Spokojnie prowadziliśmy w tych dwóch setach w końcówkach trzema punktami. Nie wiem coś się stało, czy jakieś rozluźnienie wdarło się w nasze szeregi, ale o prostu nie kończyliśmy piłek i przegraliśmy, nie wykorzystaliśmy tego i w końcowym efekcie przegraliśmy 1:3.

Piotr Lipiński (rozgrywający PZU AZS Olsztyn): Częstochowa popełniła dużo błędów. My wykorzystaliśmy je i udało się wygrać, bo ten mecz za trzy punkty powinna wygrać Częstochowa. My mieliśmy więcej szczęścia, dlatego wygraliśmy.

Paweł Kuciński (przyjmujący PZU AZS Olsztyn): Cieszymy się ze zwycięstwa. Był to bardzo ważny mecz dla nas, bo praktycznie daje nam pewne już drugie miejsce. Zostaje nam jeszcze walka ze Skrą o pierwsze. Ponad to, zrewanżowaliśmy się za porażkę w Olsztynie i to jest dla nas najważniejsze. Przede wszystkim wywieźliśmy cenne punkty. Teraz już spokojnie możemy kontrolować sytuację i przygotowywać się do play-off. Zostały nam jeszcze dwa mecze. Musimy zagrać tak, aby powalczyć ze Skrą. Może Skra gdzieś się potknie.

Marcin Lubiejewski (przyjmujący PZU AZS Olsztyn): Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Przyjechaliśmy, nastawiliśmy się na walkę, bo Częstochowa ostatnio grała dobre spotkania. Ale jak wiadomo my też jesteśmy faworytami tej ligi, przyjechaliśmy też walczyć i wygrać. Udało się to nam. Forma nie była do końca taka, jak byśmy chcieli, ale najważniejszy jest wynik i trzy punkty, bo to się liczy. Cały czas walczymy o pierwsze miejsce przed play-off, liczymy, że Bełchatów poślizgnie się gdzieś za trzy punkty. Fajnie, że udało nam się zdobyć te punkty i wracamy szczęśliwi do domu.

Marcin Możdżonek (środkowy PZU AZS Olsztyn): Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa. Z gry może troszkę mniej, ponieważ popełniliśmy strasznie dużo prostych, niewymuszonych błędów. Cieszyć może koncentracja w końcówkach, twarde nerwy i trochę szczęścia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved