Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Arie Brokking: Jestem szczęściarzem

Arie Brokking: Jestem szczęściarzem

Arie Brokking jest jednym z trzech zagranicznych trenerów w Polskiej Lidze Siatkówki. - Mamy dobry program i nie ma powodu, by obawiać się o naszą dyspozycję. Proszę by pozwolono mi i drużynie w spokoju pracować - twierdzi.

W ostatnim czasie graliśmy dwa pięciosetowe spotkania. Z Bełchatowem nie udało nam się wygrać, z Jastrzębiem na szczęście tak. To był świetny mecz, tym bardziej, że powróciliśmy do gry po przegranych dwóch setach. Jaki był klucz do sukcesu? Wpuszczenie na boisko Marcina Wiki było bardzo ważnym posunięciem. Ale muszę pochwalić także Andrzeja Stelmacha, który w ostatnim czasie rozgrywa bardzo dobre zawody. Myślę, że dwa ostatnie mecze pokazały, że staliśmy się mocni mentalnie. Jesteśmy też w dobrej formie fizycznej, co dobrze rokuje przed następną rundą – mówi Arie Cornelis Brokking.

– Jest pan w Polsce od kilku miesięcy. Jakie wrażenia?

Przyjechałem tu, by pracować. Mój zespół trenuje bardzo ciężko i nabiera doświadczenia. Poza pracą jest trudno, bo nie znam polskiego. Większość czasu spędzam… oglądając telewizję. Przede wszystkim śledzę w niej siatkówkę, ale zdarza mi się oglądać inne programy. Mam wiele kanałów, więc zawsze coś dla siebie znajdę.



Mówi się, że bardzo wiele wymaga pan od swoich podopiecznych.

Wiele razy już to słyszałem. Lubię dyscyplinę, ale do tyrana mi daleko. Może to wynika z faktu, że rozmawiamy po angielsku, a ja często wydaję krótkie komendy typu „skocz” czy „zaatakuj”. Zresztą w kwestii treningu niewiele zmieniłem w stosunku do poprzedniego sezonu. Trochę go tylko uprościłem. Dostosowałem do siatkarzy dlatego, bo oni nie zwykli pracować w takim rytmie, w jakim ja wcześniej pracowałem. Na początku było ciężko, ale zwykle tak bywa. Teraz zawodnicy ciężko pracują nad tym by dobrze przygotować się do kolejnej fazy rozgrywek.

W Polsce winą za porażki obarcza się najczęściej trenera.

Zdaję sobie sprawę, że gdyby mój zespół nie wygrał w ostatniej kolejce z Jastrzębiem, to dziennikarze pewnie zadawaliby mi te same pytania, które kierowali do Ryszarda Boska. Ale ja jestem szczęściarzem, bo pracuję z prezesem i wiceprezesem, którzy doskonale znają się na siatkówce. Jeśli przegrywamy, to zawsze wyjaśniam dlaczego tak się stało. W większości przypadków potrafiłem podać przyczynę. To zrozumiałe, bo wszyscy pracujemy po to, by być jeszcze lepszymi.

Apetyty po pierwszej fazie rozgrywek były większe.

Rozegraliśmy dotąd wiele dobrych spotkań. Mamy dobry program i nie ma powodu, by obawiać się o naszą dyspozycję. Po prostu proszę tylko, by pozwolono mi i drużynie w spokoju pracować, a cel zostanie zrealizowany. Wiem co robię. Tak samo było, gdy pracowałem we Francji. Moja drużyna naprawdę zaczęła grać dopiero w play-off. I tak samo będzie także w przypadku Wkręt-metu. Dla mnie polska liga jest najsilniejszą w jakiej pracowałem. A byłem już w Belgii, Francji, Holandii, Niemczech. Polska ma bardzo dobrych zawodników i trenerów, a praca tutaj jest prawdziwą przyjemnością. Hale sportowe zawsze są wypełnione, przez co wytwarza się bardzo przyjazna atmosfera. I nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie naszej hali.

Jak ważne jest dla was miejsce w fazie zasadniczej?

Bardzo. Może nie ma dużego znaczenia fakt, czy zajmiemy drugie czy trzecie miejsce, ale jest różnica pomiędzy rozstawieniem z czwartego lub piątego miejsca, bo drużyny te trafiają na siebie. Nie chcielibyśmy trafić w fazie play-off na Resovię czy Jastrzębie. Myślę jednak, że mój zespół stać przynajmniej na trzecie miejsce. Teraz Częstochowa gra dobrze, w play-off musi grać jeszcze lepiej, żeby pokonać pozostałe, silne polskie drużyny. Po spotkaniu z Olsztynem, będziemy się już tylko mierzyć z drużynami z dolnej części tabeli, podobnie jak Jastrzębski Węgiel. Tym samym realne staje się zachowanie trzeciego miejsca.

Kto zdobędzie złoty medal?

Oczywiście my! A poważnie, to jest kilku faworytów. Myślę jednak, że po tytuł sięgnie ten zespół, który będzie w najlepszej dyspozycji w odpowiednim momencie. Nasz zespół w ubiegłym sezonie zajął czwarte miejsce. Teraz mamy aspiracje do medalu – dlaczego więc nie celować w złoto? Ja wiem, że moja drużyna będzie odpowiednio przygotowana i może tego dokonać.

* rozmawiała Katarzyna Kajzerek – Sport

źródło: dzienniksport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved