Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MP juniorów w Olsztynie – dzień pierwszy

MP juniorów w Olsztynie – dzień pierwszy

Od zaciętego spotkania pomiędzy MOS Wola Warszawa i Delic-Polem Częstochowa rozpoczęły się finały mistrzostw Polski juniorów w Olsztynie. Niespodziewanej porażki doznała broniąca tytułu mistrzowskiego bełchatowska Skra.

Zacięte spotkanie stoczyli między sobą na inaugurację finałów mistrzostw Polski juniorów siatkarze MOS Wola Warszawa i Delic-Polu Częstochowa. Podopieczni trenera Adama Kowalskiego przekonali się o słuszności powiedzenia „miłe złego początki”. Dwa pierwsze sety wygrali doskonale finiszując w końcówkach. Świetnie rozgrywał kapitan częstochowian, Maciej Kusaj, wyróżniał się również Przemysław Kasparek. W trzecim secie zaskoczył w końcu blok siatkarzy ze stolicy i ze zwycięstwa w dwóch kolejnych setach mógł cieszyć się ich trener, Krzysztof Felczak. Tie-break do zmiany stron boiska był zacięty, później MOS Wola zdobył kilkupunktową przewagę, by za moment ją stracić. W zaciętej końcówce kilka piłek meczowych mieli zawodnicy MOS, jedną Delic-Pol. Spotkanie zakończył Michał Żurek sprytnym atakiem obok bloku i zwycięstwo siatkarzy ze stolicy stało się faktem.

MOS Wola Warszawa – Delic Pol Częstochowa 3:2



(20:25, 22:25, 25:21, 25:22, 19:17)

Skłdy zespołów:

MOS Wola: Łukasik, Wojtaszek, Iliński, Michor, Drzyzga, Strzeżek, Jonak (libero) oraz Nowocień i Żurek

Delc-Pol: Pachliński, Kusaj, Typel, Szlubowski, Kasparek, Kucharski, Auguścik (libero) oraz Gadus, Boruc i Wroński


Początek drugiego spotkania w grupie B przebiegał zdecydowanie pod dyktando zespołu z Piły. Zawodnicy trenera Jarosława Kubiaka nie pozostawili cienia wątpliwości młodym zawodnikom z Kędzierzyna wygrywając pierwszego seta 25: 21. Bardzo dobrze grający w ataku Radosław Zbierski oraz rozgrywający Łukasz Szablewski dominowali na boisku, a ich gra mogłaby zachwycić kibiców. Druga partia spotkania pomiędzy Jokerem a MMKS byłaby bardzo wyrównana, gdyby nie dobry blok chłopców z Piły. Do stanu 7:7 gra toczyła się punkt za punkt, jednak pięć kolejnych „czap” na atakujących kędzierzynian dały prowadzenie zawodnikom z Wielkopolski. Bardzo dobrze dysponowani w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła pilanie i bardzo słabo spisujący się w ataku i zagrywce juniorzy Mostostalu – taki obraz gry mogla oglądać zgromadzona widownia w hali Urania w drugim secie. Jedynym zawodnikiem, którego można wyróżnić w drużynie MMKSu był Jakub Prochera. Trzeciego seta silnym zbiciem ze środka rozpoczął Mateusz Jasiński. Przy stanie 4:5 asa serwisowego zagrał Jakub Prochera i Mostostal pierwszy raz w tym meczu wyszedł na dwu punktowe prowadzenie. Na nic się to zdało. Gracze trenera Kubiaka dzięki swojej dobrej grze w obronie i bloku szybko odrobili straty, a nawet wyszli na trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania pewnie wygrywając 3:0. Wyróżnić po tym meczu należy Pawła Bońkowskiego, Łukasza Szablewskiego i Radosława Zbierskiego z Piły oraz Jakuba Procherę z Mostostalu.

Joker Piła – MMKS Kędzierzyn-Koźle 3:0

(25:21, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:

MMKS Kędzierzyn-Koźle: Kapuśniak, Prochera, Wójtowicz, Pająk, Zarankiewicz, Swaczyna (libero) oraz Kowalski, Misiak

Joker: Szablewski, Bońkowski, Zbierski, Kordylas, Jasiński, Rojek, Zahorski (libero)


Mecz pomiędzy gospodarzami turnieju a MMKS Dąbrowa Górnicza rozpoczął się od bloku Kowzowicza na Kantorze. Pierwszy set był bardzo wyrównany. Dużo prostych błędów po obu stronach siatki. Przy stanie 13:12 dla Dąbrowy zablokowany został Marek Gadomski i siatkarze MMKSu wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Po serii bardzo dobrych zagrywek przyjmującego PZU AZS – Gadomskiego oraz dobrej grze w obronie gospodarzom udało się dość wyjść na dwupunktowe prowadzenie, które systematycznie powiększali. Przy stanie 23:19 zablokowany został środkowy gości z Dąbrowy – Sitko. Ostatni punkt w parkiet wbił Artur Jacyszyn. Druga partia spotkania rozpoczęła się od atomowego ataku Marcina Kantora po prostej. Set od samego początku był bardzo wyrównany. Obie drużyny grały na bardzo dobrym poziomie lecz to gospodarze prowadzili czterema punktami. Bardzo dobra gra w bloku oraz niezawodne przyjęcie dawały olsztynianom przewagę nad zawodnikami z Zagłębia. Blok młodych zawodników z Olsztyna był niczym mur dla MMKSu. Gracze prowadzeni przez trenera Pawła Szmicera próbowali doprowadzić do wyrównania. Seta zakończył w ataku z prawego skrzydła rozgrywający Grzegorz Pietkiewicz. PZU AZS okazał się skuteczniejszy i prowadził w meczu już 2:0. Wyróżniającymi się zawodnikami byli: Artur Jacyszyn i Marek Gadomski w PZU AZS oraz Kantor i Sitko po stronie MMKSu Dąbrowa Górnicza. Trzeci set tak jak i poprzednie od początku był bardzo wyrównany. Różnił się tylko tym, iż od stanu 6:6 to gracze trenera Szmicera odskoczyli rywalom na cztery punkty i bardzo długo utrzymywali przewagę po swojej stronie. W ataku wyróżniał się przyjmujący Damian Zborowski. Olsztynianom udało się zniwelować przewagę i doprowadzić do wyrównania po dobrych blokach i mocnych serwisach. Gra toczyła sie punkt za punkt do końca partii, jednak w końcówce dwa proste błędy dąbrowian spowodowały, że to PZU AZS zwyciężył cały mecz trzy do zera.

PZU AZS Olsztyn – MMKS Dąbrowa Górnicza 3:0

(25:20, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:

AZS Olsztyn: Gadomski, Jacyszyn, Kowzowicz, Pietkiewicz, Stańczuk, Władziński, Pichłacz (libero) oraz Chodor i Jastrzębski

MMKS: Kantor, Kaim, Leszczawski, Osiński, Zborowski, Sitko, Szewczyk (libero) oraz Pierzchała i Kozłowski


W drugim spotkaniu grupy A obrońca tytułu mistrzowskiego, bełchatowska Skra, zmierzyła się z Jadarem Radom. W pierwszym secie bełchatowianie wręcz zdemolowali swoich przeciwników, prowadząc w pewnym momencie już 17:10. Doskonale spisywał się Wojciech Paniączyk oraz libero mistrzów Polski Paweł Zatorski. Radomianie bezradnie próbowali ustawić blok, popełniali też zbyt wiele własnych błędów. Podopieczni trenera Wojciecha Stępnia wyciągnęli wnioski w drugim secie, w którym uzyskanego na początku prowadzenia nie oddali już do końca. Zawodnicy Skry obronili dwie piłki setowe, ale przy trzeciej sprytnie piłkę od bloku odbił Wojciech Zaliński i wyrównał stan spotkania. W trzecim secie Jadar doskonale rozszyfrował atakujących Skry i doskonale ustawiał swój blok. Nic nie pomagały przerwy brane na żądanie trenera Roberta Malickiego, który coraz bardziej zdenerwowany chodził wzdłuż linii bocznej. Kiedy przy stanie 20:15 bełchatowianie po raz kolejny zaatakowali w aut, trener mistrzów Polski dokonał kolejnych zmian – na boisku pojawili się Krzysztof Gaik i Igor Walczykowski. Jednak blok w wykonaniu Wojciecha Żalińskiego i Michała Długosza spisywał się bez zarzutu. Również blokiem radomianie zakończyli trzeciego seta. Czwarty set znów doskonale rozpoczęli radomianie. Nie do zatrzymania na środku siatki był Jakub Bucki. Zawodnicy Jadaru z każdą piłką pokazywali przeciwnikom po drugiej stronie siatki, że siatkówka to prosta gra błędów, wykorzystując wszystkie pomyłki przeciwnika. Spotkanie zakończył atakiem po bloku Wojciech Żaliński.

Jadar Radom – Skra Bełchatów 3:1

(17:25, 25:23, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:

Jadar: Jungiewicz, Żaliński, Bucki, Słomka, Akala, Płecha, Amanowicz (libero) oraz Koryciński, Długosz, Ferens

Skra: Paniączyk W., Brożyniak, Frankowski, Zajder, Scheit, Paniączyk M., Zatorski (libero) oraz Zychla, Gaik, Walczykowski

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved