Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Joanna Staniucha: Nie popadajmy w skrajność

Joanna Staniucha: Nie popadajmy w skrajność

Ostatnie spotkanie ligowe w wykonaniu siatkarek BKS-u Aluprof Bielsko-Biała trudno uznać za udane. Proste błędy, słaba skuteczność w ataku i przyjęciu – te wszystkie czynniki spowodowały, że bielszczanki przegrały z Muszynianką-Fakro.

Dzisiaj we własnej hali podopieczne Wiktora Kreboka będą miały okazję do rehabilitacji podczas zaległego meczu z Naftą Gaz Piła.

Macie kompleks ekipy z Muszyny? – rozpoczęliśmy rozmowę z Joanną Staniuchą-Szczurek.



Nie da się ukryć, że tak jest. Tym bardziej szkoda niedzielnego meczu, bo na początku łatwo zdobywałyśmy punkty. Za łatwo… To uśpiło naszą czujność.

Może trzeba zatrudnić szamana, który zdejmie z was złą passę w meczach z aktualnymi mistrzyniami Polski?

Nie popadajmy w skrajność (śmiech). Spokojnie! Damy sobie radę. W niedzielę pewnie byśmy wygrały, gdyby nie słabsza postawa. Indywidualnie zaliczam to spotkanie do bardzo słabych w moim wykonaniu. Chciałabym przeprosić kibiców i obiecać poprawę. Czuję się świetnie fizycznie, więc nie powinno być większych problemów w kolejnych pojedynkach.

Najlepszym sposobem na „mineralne” jest ominięcie ich w pierwszej fazie play-off. Aby tego dokonać, należy zająć drugie lub trzecie miejsce w tabeli.

Racja. Naszym celem jest »ucieczka« z czwartego miejsca, które obecnie zajmujemy. Przed nami mecze, które dadzą odpowiedź na pytanie, czy jesteśmy w stanie awansować w ligowej tabeli.

Nieobliczalne i… poukładane

Dwumecz z Naftą-Gaz Piła (jedno spotkanie dzisiaj, a kolejne, w sobotę w hali rywalek – przyp. red.), potem Winiary Kalisz na własnym terenie i Centrostal Focus Park Bydgoszcz na wyjeździe. Czekają was arcytrudne spotkania.

Tak niefortunnie ułożył się terminarz. Ale mówi się trudno. Jeżeli ktoś chce zostać mistrzem Polski, a my chcemy, to nie może narzekać na kolejność gier. Musi wygrywać kolejne spotkania. I tyle.

Jak scharakteryzuje pani ekipę z Piły?

Są nieobliczalne, ale zarazem… wyjątkowo poukładane. Trzeba zwrócić szczególną uwagę na świetną grę blokiem. Liderką Nafty jest Agnieszka Kosmatka. I musimy znaleźć na nią sposób. Jeżeli uda nam się ją zatrzymać, będzie o wiele łatwiej o dobry rezultat.

Winiary Kalisz już mogą świętować pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej…

Ale to jeszcze niczego nie oznacza. Kaliszanek już pewnie nikt nie dogoni w fazie zasadniczej, jednak nie zapominajmy o play-off. To dopiero w tej części zapadną ostateczne decyzje dotyczące najważniejszych rozstrzygnięć w lidze.

Bez wielkich nadziei

Od początku sezonu prezentuje pani wysoką, równą formę. Nazwisko Staniucha-Szczurek znajduje się w ścisłej czołówce rankingów ligowych.

To prawda. Na razie mogę być zadowolona ze swojej postawy. Jednak nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. W każdym meczu chcę grać lepiej.

Nowym selekcjonerem polskich siatkarek został Marco Bonitta. Zapewne będzie obserwował decydujące spotkania w ramach rozgrywek LSK. Liczy pani na powrót do kadry?

Szczerze?

Oczywiście.

Nie sądzę, że znajdzie się dla mnie miejsce w reprezentacji. Moim zdaniem kadra ma tak wykrystalizowany kształt, iż nie ma miejsca na nowe twarze.

U Bonitty każda zawodniczka na początku ma białą kartę. Nie widzi pani szansy dla siebie?

Jeżeli nowy selekcjoner mnie zauważy, to z pewnością będę dumna i dołączę do reprezentacji. Ale wolę nie robić sobie zbyt wielkich nadziei.

Kiedy występowała pani w kadrze narodowej, nowy selekcjoner biało-czerwonych trenował żeńską reprezentację Włoch. Zapewne kilka razy spotkaliście się przy okazji spotkań międzynarodowych.

Tak. Jednak nie rozmawiałam nigdy z Bonittą. Po prostu on był trenerem Włoszek, a ja reprezentantką Polski. Nie znam go osobiście.

Rozmawiał: Marek Bobakowski

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved