Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Arriva Nalbert! – czyli o planach zmian kadrowych w Serie A

Arriva Nalbert! – czyli o planach zmian kadrowych w Serie A

Na długo przed zakończeniem fazy zasadniczej w Serie A mężczyzn, zaczynają się przymiarki do wzmocnień ekip przed fazą play-off. Na decyzje jest jeszcze czas. Teraz najczęściej mówimy o "dywagacjach i domysłach"... ale nie tylko.

Oficjalne strony internetowe klubów włoskich, brazylijskich i rosyjskich, na razie milczą, ale przewidywania i spekulacje prowadzone głównie na łamach największych portali internetowych – włoskiego, volleyball.it i brazylijskiego, planetavolei.com.br, wspominają o roszadach „wielkich nazwisk” zazwyczaj pomiędzy klubami z tych trzech lig.

O znacznych wzmocnieniach myśli niedawny rywal Jastrzębskiego Węgla w rozgrywkach Pucharu CEV – Copra Berni Piacenza. Na „liście życzeń” klubu z Piacenzy znajduje się grający obecnie w rosyjskiej Superlidze, w Dinamo Moskwa, najlepszy siatkarz Europy w 2006 roku – bułgarski atakujący, Matej Kaziyski. Smaczku sprawie dodaje fakt, że o tego zawodnika z Coprą chce rywalizować słynny Sisley Treviso…



Kto wie, czy większego wrażenia od nazwiska reprezentanta Bułgarii, nie robi obecność na „liście życzeń” Copry nazwisk dwóch Brazylijczyków. Są to 20-letni rozgrywający mistrza Brazylii – Cimed, syn słynnego szkoleniowca reprezentacji Brazylii – Bernardinho, Bruno de Mossa Rezende (Bruninho), oraz czołowa „strzelba” wicemistrzów Brazylii – Telemig Celular/Minas, 22-letni Samuel Fuchs.

Spekulacje obejmują cały „łańcuszek” przesunięć kadrowych. Copra Piacenza ma ciągle kontrakt ze znakomitym serbskim rozgrywającym, Nikolą Grbićem – mimo to myśli o zatrudnieniu Bruninho. Grbić miałby jednak zrobić miejsce w ekipie Copry dla młodego Brazylijczyka. Okazuje się, że podpisaniem kontraktu z Grbićem zainteresowani są aktualni mistrzowie kraju – Lube Banca Macerata. Władze Lube, myśląc o diametralnej zmianie oblicza tego mistrzowskiego zespołu i przerwaniu fatalnej serii porażek w lidze, chcą grę odrodzonej ekipy oprzeć na idealnej współpracy rozgrywającego Grbića oraz grającego z nim po przekątnej w ataku – Ivana Miljkovića.

A jakie posunięcie szykuje Piacenza, aby znalazło się miejsce w drużynie dla Samuela Fuchsa? Zacznijmy od tego, że to raczej nie zmartwienie Fuchsa, a bardziej zawodnika, którego „wypchnąłby” z pierwszego składu, bo przy jego umiejętnościach mało kto mógłby być pewnym miejsca w „szóstce”. Jednak klub podobno szykuje dla niego „lukę”… Nieoficjalnie mówi się, że z Piacenzą już niedługo pożegna się słynny kubański internacjonał, Lionel Marshall… Nim zainteresowanie okazuje drużyna Megius Roma Voley.

Paradoksalnie, gotowość brazylijskiego potentata klubowego – Telemig Celular/Minas, do pozbycia się zawodnika formatu Samuela Fuchsa, wcale nie martwi, wręcz cieszy brazylijskich kibiców. Z niecierpliwością czekają oni na sezon reprezentacyjny. Czemu decyzja Telemigu o odejściu Fuchsa miałaby cieszyć brazylijskich kibiców? Odpowiedź jest banalnie prosta… Jeżeli w Telemigu nie jest już potrzebny, to znaczy, że władze klubu podjęły decyzję, że liderem drużyny wreszcie zostanie Roberto Minuzzi Junior. Przypomnijmy, że na lidera Telemigu, ale i reprezentacji Brazylii, forsowano go już przed dwoma laty. I mało jest rzeczy tak pewnych jak to, że już od dawna byłby liderem i w klubie i w kadrze Bernardinho, gdyby nie nagła konieczność przeprowadzenia zabiegu kardiochirurgicznego przed dwoma laty, który na cały rok wyłączył go z siatkówki. Obecnie to najlepszy atakujący w Superlidze brazylijskiej, znakomicie uzupełniający swój „koronny” atak, także świetną grą w obronie, w przyjęciu i na zagrywce.

Przy okazji zainteresowania Copry Piacenza, ale także Sisleya Treviso, Matejem Kaziyskim, coraz głośniej robi się o innych przesunięciach na linii Rosja – Włochy. Szczególnie ciekawa jest informacja, że do Włoch (bardzo prawdopodobne, że do swego starego klubu – Cimone Modena, lub do Sisleya Treviso) wróci znakomity amerykański rozgrywający – Lloy Ball, który od początku sezonu 2006/07 grał w kreowanym na mistrza Rosji zespole Dinama Kazań.

Jasne, że nie może być tak, że Rosjanie pozbędą się bez stosownej „rekompensaty” wszystkich tych zawodników, o których ściągnięcie toczyli boje na początku sezonu. Podobno jeden z rosyjskich klubów Superligi jest zainteresowany w pozyskaniu Chorwata grającego obecnie w Brebanca Lannutti Cuneo, Igora Omrcena. W kontekście zmiany klubu, być może także z wyborem „opcji rosyjskiej”, wymieniane jest nazwisko słynnego przyjmującego Sisleya Treviso, Samuele Papiego. Choć bardziej prawdopodobna wydaje się opcja jego przejścia do zainteresowanej taką transakcją Maceraty.

Wszystkie te informacje można nazwać co najwyżej ciekawymi. Jest za to jedna taka, która ma działanie „elektryzujące” na kibiców nie tylko w Brazylii i Włoszech… Oto „prawie oficjalnie” mówi się o tym, że za miesiąc, po zakończeniu fazy zasadniczej Serie A, Cimone Modena znacznie wzmocni się przed meczami play-off. Tym wzmocnieniem ma być mistrz świata z Argentyny (2002) i mistrz olimpijski z Aten (2004), były kapitan reprezentacji Brazylii, bożyszcze brazylijskich kibiców – Nalbert Tavares Bitencourt.

Pamiętamy, że w 2005 roku, tuż po wywalczeniu z Banespą jedynego w karierze tytułu mistrzowskiego w brazylijskiej Superlidze, Nalbert niespodziewanie oświadczył, że kończy karierę halową i zaczyna grać „na plaży”, z zamiarem zakwalifikowania się do reprezentacji Brazylii w „plażówce” na igrzyska olimpijskie w Pekinie (2008). W swoim postanowieniu trwał długo, choć trzeba przyznać, że na samym początku też podkreślił, że swoje szanse będzie analizował na bieżąco, i nie wyklucza powrotu do hali i do reprezentacji, jeżeli uzna, że „na piasku” nie ma szans startu w Pekinie. Początkowo z Guto w parze, a przez cały rok 2006, z brazylijskim „Królem Plaży” 2006 – Luizao, odnosił pewne sukcesy, ale nie na tyle spektakularne, aby pozytywnie ocenić szanse startu „na plaży” w Pekinie, w barwach Brazylii…

Ostatecznie, już w pierwszej dekadzie lutego 2007, zaraz po zakończeniu inaugurującego sezon plażowy w Brazylii, turnieju Rei da Praia 2007 (ostatni jego turniej „na piasku”), Nalbert oświadczył, że wraca do siatkówki halowej i podejmie walkę o powrót do reprezentacji trenera Bernardinho i start w jej barwach w Pekinie.

Nie będę rozmawiał o moich zamierzeniach z trenerem Bernardinho. Po prostu znajdę sobie klub i dobrą grą wywalczę miejsce w kadrze – zapowiadał Nalbert. – Nie zamykam drzwi przed nikim. Jeżeli Nalbert poszuka zespół w którym będzie grał na odpowiednim poziomie, to dostanie szansę powrotu do reprezentacji – obiecywał trener, Bernardo Rezende. Widać, że przynajmniej ze strony Nalberta deklaracja nie była gołosłowna. Pozostaje jedynie pytanie, czemu wybiera Cimone Modena, a nie swoją „starą” Maceratę, lub jeden z czekających na niego z „otwartymi drzwiami” klubów brazylijskich – Cimed lub Banespę? A może Nalbert – stary wyga, który na niejednym parkiecie już „gwoździe wbijał”, ma wyjątkowego „nosa”?… Nie zapominajmy, że wśród licznych trofeów klubowych tak naprawdę brakuje mu „tylko” tego jednego – włoskiego „scudetto”…

źródło: inf. własna, planetavolei.com.br, volleyball.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved