Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Demokracja w czterech ścianach

Komentarz bez ściemy: Demokracja w czterech ścianach

fot. archiwum

Trening to nie miejsce dla demokracji. Gdy zaczyna się praca, kończą się dyskusje – to motto nowego selekcjonera polskich siatkarek, Marco Bonitty. Wykujmy te słowa na blachę. Jeszcze wiele razy będziemy je przytaczali.

Z innej beczki… Czy wiecie, że nie tylko Polacy szukają swojego szczęścia zawodowego na emigracji? W ciągu ostatnich czterech lat ponad tysiąc włoskich lekarzy przeniosło się na Wyspy Brytyjskie, aby tam szukać swojej szansy. Powód? Przede wszystkim możliwość zarobienia większych pieniędzy (ok. 7 tys. euro miesięcznie). Jeden z „doktorów” ze słonecznej Italii (czytaj: Bonitta) chyba pomylił samolot i wylądował w naszym kraju. Nie ma – wedle znanego powiedzenia – tego złego, co by na dobre nie wyszło! Włoch będzie nie tylko dobrze wynagradzany (ok. 10 tys. euro miesięcznie), ale ma również szansę udowodnienia, że jest doskonałym szkoleniowcem, a jego sukcesy z włoską kadrą narodową nie były dziełem przypadku.

Po Raulu Lozano i Leo Beenhakkerze, to kolejny zagraniczny szkoleniowiec polskiej reprezentacji w grach zespołowych. I znowu będzie problem językowy. Nie łudźmy się – Bonitta nie nauczy się naszej mowy w kilka miesięcy (jak zapowiadał choćby Lozano). To polskie siatkarki muszą opanować podstawy włoskiego lub angielskiego. Przygotowałem więc krótki kurs językowy. Bonitta nie lubi słowa ‘vacanza’, czyli po polsku urlop. U niego nie ma również czasu na ‘riposo’ – odpoczynek. Polskie siatkarki nie powinny także zbyt często korzystać z ‘telefonocellulare’ (telefon komórkowy) i spotykać się z ‘famiglią’ (rodziną). A wszystko to, aby cieszyć się z ‘campionato’. Tego ostatniego zapewne nie trzeba tłumaczyć.

Włoski szkoleniowiec nie znosi sprzeciwu. On rządzi i jakiekolwiek krytyczne opinie (zwłaszcza ze strony zawodniczek) nie są mile widziane. W ogóle nie są widziane… Dlatego sztab techniczny pracujący przy kadrze „Złotek” (znowu zaczniemy używać tego słowa?) powinien pójść śladami Ministerstwa Edukacji Narodowej. Otóż jak wyjaśniła rzeczniczka MEN-u, w budynku ministerstwa powstanie specjalna sala, w której młodzi ludzie będą mogli demonstrować swoje poglądy. A czy ktoś ich wysłucha? To już inna sprawa. Taka demokracja w czterech ścianach.



Nie straszcie Bonittą – zaapelował kilka dni temu prezes polskiej federacji, Mirosław Przedpełski. Ok. Czas więc na kilka pozytywów. Pierwszy… Włoski szkoleniowiec to facet, który nie lubi przegrywać. Drugi… Bonitta wprowadzi w końcu do kadry dyscyplinę. Trzeci… On, jak nikt inny, ma szansę przywrócić naszej żeńskiej kadrze blask. A przecież mistrzostwa Europy i igrzyska olimpijskie są już na horyzoncie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved