Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Wypowiedzi po meczu w Jastrzębiu

PLS: Wypowiedzi po meczu w Jastrzębiu

Jastrzębski Węgiel przegrał 2:3 z AZS Częstochowa, mimo prowadzenia 2:0. - Drużyna idzie cały czas do przodu, a to jest najważniejsze - stwierdził po meczu kapitan zespołu, Daniel Pliński.

Harry Brokking: To jest drugi mecz w odstępie kilku dni, kiedy gramy 5 setów, chłopcy pokazali że są dobrze przygotowani zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, potrafili podnieść się mimo wyniku 0:2 i zwyciężyć. Zagraliśmy dobrze jako drużyna.

Ryszard Bosek: My, w przeciwieństwie do naszych rywali, od dłuższego czasu nie graliśmy pięciu setów. Dzisiaj przez dwa sety byliśmy mocno skoncentrowani, w trzecim secie puściła trochę koncentracja i zagrywka, co skrzętnie wykorzystała Częstochowa. Grają ostatnio bardzo dobrze i potrafili wykorzystać moment, w którym my trochę odpuściliśmy. Udało im się odrodzić, a my nie potrafiliśmy w tym momencie zagrać taktycznie, zwłaszcza zagrywką, w dodatku w nasze szeregi wdarła się nerwowość. Myślę, że w mecz stał na wysokim poziomie, niestety my momentami ten poziom zaniżaliśmy. Ale widać jakiś postęp w grze mojej drużyny, co cieszy, bo ostatnio mieliśmy kłopoty. Szkoda, że przegraliśmy, gratuluję drużynie z Częstochowy, bo wygrała mecz swoją ambicją i hartem ducha. Nam trochę tego zabrakło, ale jeśli będziemy szli w takim kierunku, to mamy szansę wyjść z tego dołka. Co do mojej rezygnacji, decyzja jeszcze nie zapadła, dzisiejszy wynik nie będzie miał na nią wpływu. Wydaje mi się, że to nie jest takie ważne czy odejdę, czy nie, bo zawodnicy zdają sobie sprawę że w tej chwili więcej zależy od nich niż od trenera. Chciałem odejść bo wydawało mi się, że ja tu jestem przeszkodą, natomiast jeśli będziemy robili postępy i ustalimy, że idziemy w dobrym kierunku to zostanę. Rozmawiałem o tym problemie, bo być może beze mnie byłoby łatwiej.



Krzysztof Gierczyński: Przegrywając 0:2 w tak dramatycznych okolicznościach trudno mieć wiarę w zwycięstwo, ale pokazaliśmy hart ducha. Bardzo chcieliśmy ten mecz dociągnąć chociaż do tiebreaka, a kiedy to się udało, chcieliśmy go wygrać. W środę w Częstochowie się nie udało, choć było blisko. Dzisiaj na początku było bardzo daleko, ale zrobiliśmy to, udało się i w końcu wygraliśmy mecz, zrewanżowaliśmy się Jastrzębiu za porażkę u siebie.

Daniel Pliński: Dwa pierwsze sety układały się dosyć dobrze dla nas, w tym drugim mieliśmy trochę szczęścia. Od trzeciego aż do końca niemożliwe rzeczy „wyczyniali” Krzysiek Gierczyński, Brook Billings i Marcin Wika który grał u nas w drużynie, teraz robi ogromne postępy. Oni grali cały czas na podwójnym, potrójnym bloku, a my ich nie mogliśmy złapać, tu jest problem. To świadczy o ich wysokiej klasie, od trzeciego seta praktycznie się z nami bawili. Było zaledwie kilka bloków, podczas gdy w dwóch pierwszych dwanaście, tutaj widziałbym przyczynę. Drużyna z Częstochowy bardzo dobrze grała na skrzydłach, dlatego przegraliśmy mecz 2:3. Na szczęście widać, że nasza drużyna idzie cały czas do przodu, trochę zabrakło nam szczęścia w Olsztynie, gdzie w pierwszym secie była szansa na wygraną. Wydaje mi się, że to nie jest tak, że jesteśmy w słabszej formie. Nasza forma jest cały czas taka sama, po prostu przegrywamy mecze i tracimy punkty. Miejmy nadzieję, że od środy to się zmieni, w Kędzierzynie gramy bardzo ważny mecz.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved