Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: W Jastrzębiu mobilizacji wystarczyło na dwa sety

PLS: W Jastrzębiu mobilizacji wystarczyło na dwa sety

Po pięciosetowej walce Jastrzębski Węgiel musiał uznać wyższość AZS-u Częstochowa. Zarówno goście, jak i gospodarze mieli szansę odbudować się po wcześniejszych porażkach.

Dla jastrzębian to miał być mecz o życie, mecz o wszystko, być może mecz o posadę trenera Ryszarda Boska. Obie drużyny przystąpiły do spotkania niezwykle skoncentrowane i pełne wiary w końcowe zwycięstwo. Zwłaszcza gospodarze bardzo długo mobilizowali się na środku boiska. Pierwszy set pokazał, że wicemistrzowie Polski nie zapomnieli jak gra się w siatkówkę. Po wyrównanym początku, jastrzębianie dość szybko uzyskali przewagę i po autowym ataku Billingsa schodzili na przerwę techniczną prowadząc 8:6. Po znakomitych zagrywkach Yudina przewaga wzrosła do czterech punktów (13:9) i trener Brooking poprosił o czas. Na niewiele się to zdało. W jastrzębskiej drużynie znakomicie funkcjonowały blok (Kadziewicz, Yudin, Szymański) i zagrywka. Nie pomogła podwójna zmiana w zespole gości, Woicki i Patucha nie byli w stanie odmienić losów tego seta. W końcówce dwa razy został zablokowany Salmon, a seta atakiem z kontry zakończył dobrze spisujący się w tej partii Yudin.

Do drugiego seta częstochowianie przystąpili z jedną zmianą, Salmona, który ewidentnie nie miał swojego dnia, zastąpił Marcin Wika, który jeszcze w zeszłym sezonie grał w Szerokiej.



Już po pierwszej akcji obserwatorzy mogli spodziewać się w tej partii dużych emocji. Po długiej wymianie punkt zdobył Szymański. W drużynie akademików znakomicie do gry wprowadził się Wika, który skończył atak mimo potrójnego bloku jastrzębian. I swoją grą poderwał do walki kolegów. Po przeciwnej stronie siatki na środku brylował Kadziewicz, który raz za razem kończył z krótkiej piłki rzucane mu przez Iwanowa. Walka była bardzo wyrównana, żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Po asowej zagrywce Szymańskiego o czas poprosił trener akademików (14:12), czym osiągnął cel, bo Szymański po czasie zaserwował w siatkę. Za moment podobne błędy popełnili Murek i Billings, a po ataku Murka w taśmę na tablicy widniał wynik 16:16. Od tego stanu trwała niezwykle zacięta walka, raz jedna, raz druga drużyna obejmowała jednopunktowe prowadzenie. Nie pomogły taktyczne zagrywki trenerów (Woicki za Stelmacha i Patucha za Billingsa na zagrywkę, Michalczyk za Iwanowa pod siatkę), żadnej z drużyn przez długi czas nie udało się osiągnąć dwupunktowej przewagi. Jastrzębianie obronili pięć setboli, następnie AZS nie pozwolił gospodarzom wykorzystać kolejnych czterech piłek setowych, przed kolejna piłką setową dla drużyny z Częstochowy trener Bosek poprosił o czas. Później punkty zdobywali już tylko gospodarze, Szymański i Murek atakowali wykorzystując blok przeciwników, a seta ponownie zakończył Yudin, tym razem asem serwisowym.

Wydawało się, że drużyna Jastrzębskiego Węgla podbudowana dramatycznie wygraną końcówką, w trzecim secie dokończy dzieła. Nic bardziej mylnego. W świetnie funkcjonującej maszynce gospodarzy coś się zacięło, a akademicy złapali wiatr w żagle i przystąpili do gry niezwykle zmotywowani. Ponownie początek seta był niezwykle wyrównany. Od stanu 5:5 po trzech nieskutecznych blokach jastrzębian, AZS zdobył 3 punkty i na przerwę techniczną schodził prowadząc 8:5. Drużyna z Częstochowy wyraźnie uwierzyła w możliwość odniesienia zwycięstwa, wszystkie błędy gospodarzy były skrzętnie wykorzystywane, a było ich w tym fragmencie gry sporo. Blok nie był w stanie zatrzymać Wiki ani Billingsa, dodatkowo dwa błędy zdarzyły się rozgrywającemu gospodarzy – Iwanowowi. O determinacji akademików przekonać mogła akcja Stelmacha, który w pogoni za piłką wpadł na bandy reklamowe, na czym ucierpiało jego kolano. Rozgrywający AZS – u powrócił jednak do gry, przy ogromnym aplauzie widowni. Za chwilę zablokowany został Pliński, a przewaga częstochowian wynosiła już siedmiu punktów (17:10). Na końcówkę seta trener Bosek wprowadził Bednaruka i Kamińskiego za Iwanowa i Szymańskiego, ale nikt w drużynie jastrzębskiej nie wierzył już w możliwość odrobienia tak dużych strat. Na koniec Wika popisał się efektowną zagrywką, którą trafiony został Kamiński i trzeci set przeszedł do historii.

Czwarty set rozpoczął się od błędów po obu stronach. Murek nie przyjął zagrywki Gierczyńskiego, Szymański został zablokowany, Kadziewicz zaserwował w aut, podobnie jak Eatherton i Billings. Po przerwie technicznej częstochowianie najpierw dwukrotnie ustrzelili zagrywką Yudina, po czym zablokowali atak młodego Australijczyka i ich przewaga wzrosła do 5 punktów (12:17). Wydawało się, że po udanym ataku Yudina i pojedynczym bloku Szymańskiego na Wice gospodarze wracają do gry. Za przeżywającego chwilowy kryzys Yudina wszedł Siezieniewski, u którego widoczne jednak były skutki przebytej niedawno choroby. Gra toczyła się punkt za punkt, co satysfakcjonowało jedynie akademików. Billings, Wika i Gierczyński bez trudu kończyli swoje ataki, mimo ustawianych przez jastrzębian bloków. Po asie serwisowym Billingsa, trener Bosek zdecydował się wprowadzić Michalczyka w miejsce Murka, obraz gry gospodarzy jednak nie uległ zmianie. Po błędach w zagrywce (Iwanow, Siezieniewski) oraz w ataku (autowy atak Kamińskiego, nieskończony atak Michalczyka), jastrzębianie schodzili z boiska pokonani 17:25.

O wyniku meczu miał zatem zadecydować tiebreak. Jastrzębski Węgiel przystąpił do niego w wyjściowym składzie, w drużynie częstochowskiej na boisku pozostawał znakomicie spisujący się Wika. On tez zdobył dwa pierwsze punkty decydującej partii. Do stanu po sześć, walka toczyła się punkt za punkt, skutecznie atakowali Eatherton, Szymański, Murek i Pliński. Po długiej akcji i zaciętej walce ważny punkt dla swojej drużyny zdobył Wika i to AZS przy zmianie stron prowadził 8:7. Chwilę później po złym przyjęciu Ruska z przechodzącej piłki zaatakował skutecznie Eatherton i akademicy odskoczyli na dwa punkty. Mimo skutecznych ataków Kadziewicza i Szymańskiego, gospodarzom nie udało się dogonić rywali. Nie pomógł Kamiński wprowadzony przez trenera za Iwanowa na podwyższenie bloku przy stanie 12:13. Za moment skutecznie zaatakował Wika, a w wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej pomógł AZS – owi Murek posyłając zagrywkę w aut i kończąc w ten sposób piątego seta i cały mecz.

Jastrzębski Węgiel – Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa 2:3

(25:17, 35:33, 16:25, 17:25, 13:15)

Składy:

Jastrzębski Węgiel: Pliński, Yudin, Murek, Szymański, Kadziewicz, Iwanow, Rusek oraz Michalczyk, Kamiński, Bednaruk, Siezieniewski

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa: Gierczyński, Salmon, Billings, Stelmach, Eatherton, Szczerbaniuk, Gacek oraz Wika, Patucha, Woicki

Zobacz także

Wyniki 14. kolejki oraz tabela Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved