Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > „Sprawa Wlazłego”: Nie dogadali się

„Sprawa Wlazłego”: Nie dogadali się

Nie milkną komentarze po zatwierdzeniu przez PZPS decyzji Raula Lozano o wykluczeniu Mariusza Wlazłego z kadry do końca roku. Jednym z powodów były problemy zdrowotne siatkarza, ale nie tylko.

Na decyzję wpłynęło wiele czynników, jak choćby pismo siatkarza, w którym rezygnuje z gry, jakie po powrocie do kraju zostało przekazane argentyńskiemu selekcjonerowi, a także nieumiejętność dogadania się co do terminu spotkania między obu zainteresowanymi. Lozano po przyjeździe chciał się umówić z Wlazłym w czwartek na godzinę 14:00 w Spale, ale siatkarz nie mógł się tam zjawić, gdyż miał w tym samym czasie trening ze Skrą. Dodatkowo zawodnik postawił warunek, że w rozmowie ma uczestniczyć niezależny tłumacz, a nie asystent Lozano, Alojzy Świderek, który zna język włoski. Tym samym wiarygodność drugiego selekcjonera została podważona, czego nie mógł zaakceptować Argentyńczyk. Coraz głośniej mówi się też o konflikcie między Świderkiem i Wlazłym, który miał być tak daleko posunięty, że siatkarz nie odbierał telefonów od trenera. Podobnie jednak było, gdy do Wlazłego dzwonił kierownik reprezentacji, Piotr Boruch. – Dziwi mnie to, że nie doszło do rozmowy zawodnika z trenerem, która powinna nastąpić, w końcu razem zdobyli wicemistrzostwo świata. Coś na tej linii nie funkcjonuje. Wydaje mi się, że tu nie ma mowy o jakimkolwiek szantażu, bo skurcze Mariusza to znana sprawa – sugeruje Zbigniew Zarzycki.

Być może rzeczywiście o żadnym konflikcie nie ma mowy, tylko najzwyczajniej w świecie obaj panowie po prostu się ze sobą nie dogadali… Od dawna przecież wiadomo, że Lozano nie zna angielskiego i – poza hiszpańskim – rozmawia właściwie tylko w języku włoskim, którego z kolei nie zna Wlazły (zresztą nie tylko on z kadrowiczów). Argentyńczyk zaraz po pierwszym przylocie do Polski próbował uczyć się polskiego, ale na próbach się skończyło.



Jeśli chodzi o język, to wypracowaliśmy w zespole taki specyficzny sposób komunikowania, który pozwala nam się porozumiewać bez większych przeszkód w trakcie spotkania. Poza tym zawodnicy albo już mówią, albo uczą się włoskiego, więc na pewno wiele rozumieją. Gdy jednak muszę coś bardziej wytłumaczyć na przykład w czasie treningu bądź na odprawie, wówczas członkowie sztabu szkoleniowego pomagają mi – tłumaczy Raul Lozano.

Gdy Argentyńczyk obejmował posadę trenera, nie obawiałem się o sprawy sportowe, ale o ludzkie rozwiązywanie pewnych kwestii, biorąc pod uwagę barierę językową. Pewnych rzeczy, choćby takich jak kwestia usunięcia Wlazłego, przez tłumaczy po prostu nie da się załatwić – wyjaśnia Maciej Jarosz, który nie popiera sposobu, w jaki selekcjoner zamknął sprawę. – Raul Lozano nie powinien tak pochopnie wyciągać wniosków. Obaj powinni się spotkać, porozmawiać, a nie telefonicznie czy poprzez media załatwiać takie sprawy. Poza tym uważam, że miejsce trenera jest w Polsce – w halach przy oglądaniu zawodników. Owszem miesięczny urlop po mistrzostwach świata każdemu się należy, ale ten trwał za długo. Gdyby Lozano przyjechał do Polski wcześniej, to pewnie taka sytuacja w ogóle nie miałaby miejsca.

Tymczasem w ankiecie portalu internetowego onet.pl aż 58 procent głosujących popiera decyzję Lozano. Z Mariuszem Wlazłym zgadza się zaś tylko 36 procent z nich.

Polski Związek Piłki Siatkowej, z prezesem Mirosławem Przedpełskim na czele postanowił, że nie poprzestanie jedynie na zatwierdzeniu decyzji. – Ja sam mam do siebie trochę pretensji, że nie udało mi się doprowadzić do spotkania zawodnika i trenera. W pewnym momencie myślałem, że to po prostu jest pewne. Mogę tylko obiecać, że tej sprawy tak nie zostawię. Spotkam się z działaczami Skry. Wiele rzeczy trzeba jeszcze wyjaśnić, ale w tej chwili nie możemy kwestionować decyzji trenera, bo to on odpowiada za kadrę – mówi prezes PZPS.

więcej w Sporcie

Autor: Katarzyna Kazerek – Sport

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved