Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: PZU AZS Olsztyn pokonał Jastrzębski Węgiel

PLS: PZU AZS Olsztyn pokonał Jastrzębski Węgiel

W kolejnym z cyklu spotkań na szczycie w Polskiej Lidze Siatkówki, akademicy z Olsztyna w trzech setach pokonali w hali Urania wicemistrzów Polski, drużynę Jastrzębskiego Węgla.

Po ostatnich niepowodzeniach obydwu zespołów trudno było przewidzieć co zaprezentują swoim kibicom podczas spotkania w olsztyńskiej hali Urania. Podobnie jak w kilka dni temu w Bełchatowie, w meczu na szczycie jeden z zespołów dominował w polu gry. Trzy punkty zostały w Olsztynie.

Trener Ryszard Bosek, mogący skorzystać już ze swojego podstawowego przyjmującego, Pawła Siezieniewskiego rozpoczął spotkanie swoją żelazną szóstką z Iwanowem, Szymańskim, Murkiem, Siezieniewskim, Kadziewiczem, Plińskim oraz Ruskiem na pozycji libero. Olsztynie również nie eksperymentowano w składzie. Na parkiet wybiegli Grzyb, Zagumny, Tanik, Bąkiewicz, Możdżonek, Papke i Lambourne.



Początek pierwszej odsłony wskazywał na zacięte spotkanie, olsztynianie co prawda prowadzili dwoma punktami, po nieskończonych atakach Grzegorza Szymańskiego, jednak goście ze Śląska dotrzymywali im kroku. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną asem serwisowym popisał się Daniel Pliński a w aut kiwnął Paweł Papke i to jastrzębianie schodzili na przerwę prowadząc 8:7. Sytuacja zaczęła wymykać się wicemistrzom Polski spod kontroli, gdy przez skuteczny blok Marcina Możdżonka nie przedarł się Paweł Siezieniewski, a w boisku piłki nie zdołał zmieścić Grzegorz Szymański. Olsztynianie odskoczyli na cztery punkty, prowadząc już 13:9. Głównym sprawcą błędów Jastrzębia był Michał Bąkiewicz, którego atomowe zagrywki skutecznie uniemożliwiały rozegranie ataków. Jastrzębianie zerwali się do walki jeszcze przed drugą przerwą techniczną, gdy dwa asy serwisowe posłał Łukasz Kadziewicz. Wicemistrzowie Polski znów schodzili na przerwę techniczną prowadząc jednym punktem 16:15, który udało się podwoić, gdy po nieskończonym ataku Sinana Tanika, Dawid Murek zdobył cenny punkt. Przestój w grze gospodarzy okazał się jednak chwilowy. Szybko na tablicy wyników pojawił się remis 19:19. Walka punkt za punkt toczyła sie do stanu 21:21. Skuteczny w całym spotkaniu Tanik zdobył ważny 22 punkt, aby po kolejnej udanej kontrze dać swojemu zespołowi piłkę setową przy stanie 22:24. Jastrzębianie odrobili co prawda jedno oczko, jednak atak Pawła Papke zakończył pierwszą odsłonę wynikiem 25:23 dla gospodarzy.

Pierwszego seta można było podsumować brawami za walkę dla Dawida Murka i Łukasza Kadziewicza po stronie Jastrzębia oraz oklaskami za grę Turka Tanika. Kolejna odsłona rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Bardzo szybko objęli oni prowadzenie 4:1 po błędach własnych zespołu z Jastrzębia. Chwilę później było 6:2 gdy powstrzymany na siatce został Łukasz Kadziewicz. Do pierwszej przerwy technicznej kibice w hali Urania oglądali serię zepsutych zagrywek w wykonaniu obydwu stron. Trener Bosek widząc słabszą niż zwykle skuteczność Pawła Siezieniewskiego wprowadził na boisko przy stanie 5:8 Igora Yudina. Młody zawodnik wydawał się nieco zaskoczony takim obrotem sprawy, jednak bardzo szybko złapał rytm gry. Rozgrywający Jastrzębia, Nikolaj Iwanow, w krótkim odstępie czasu posłał do młodego Australijczyka dwie ważne piłki i obydwie przyniosły gościom punkty. Olsztynianie znów na chwilę stanęli, pozwalając gościom zbliżyć się na dwa punkty 12:14, jednak bardzo szybko odzyskali spokój schodząc na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:12. Tuż po niej na parkiecie pojawił się młody Michał Kamiński, zmieniając słabo radzącego sobie z atakiem Grzegorza Szymańskiego. Na niewiele się to jednak zdało, olsztynianie odzyskali spokój, po skutecznej grze blokiem Pawła Papke wychodząc na prowadzenie 20:14. W końcówce seta za niesportowe zachowanie żółtą kartkę zobaczył Łukasz Kadziewicz, który próbował zrehabilitować się w polu zagrywki. Po części mu się to udało. Jastrzębianie zdołali obronić cztery piłki setowe, jednak ostatnia, posłana w aut zagrywka zakończyła seta wynikiem 25:21 dla Olsztyna.

Jak się później okazało ostatnia partia meczu w początkowej fazie mogła wlewać w jastrzębskie serca nieco optymizmu. W polu gry pozostał zarówno Yudin jak i Kamiński. Goście dotrzymywali rozpędzonej olsztyńskiej lokomotywie kroku, jednak tylko do stanu 6:6. Kolejne dwie akcje należały do Pawła Papke & spółki, którzy schodząc na pierwszą przerwę techniczną prowadzili 8:6. Tuż po niej przez blok olsztynian nie przedarł się Michał Kamiński, a gdy skuteczną kiwką popisał się najlepszy rozgrywający mistrzostw świata, Paweł Zagumny, gospodarze odskoczyli rywalowi na cztery oczka 12:8. Podobnie jak w drugiej odsłonie, szesnasty punkt dla Olsztyna stał się faktem przy czteropunktowym prowadzeniu nad rywalem. Po przerwie technicznej, Olsztyn włączył piąty bieg. Papke skutecznie zdobywał punkty na kontrach, wtórował mu w tym Michał Bąkiewicz i przy stanie 20:13 o czas zmuszony był poprosić trener Bosek. Chwila oddechu przyniosła efekt, jastrzębianom udało się chwili dojść rywala na trzy punkty 20:17. W tej sytuacji czas dla swojego zespołu wziął Ireneusz Mazur. Po nim akademicy nie pozwolili już rywalom na wiele. Kontrę skończył Tanik, asa serwisowego dołożył Bąkiewicz i po kilku zaledwie chwilach na tablicy pojawiła się piłka meczowa dla Olsztyna, wykorzystana przez lidera olsztyńskiego zespołu Pawla Papke. Wynik 25:18 w partii trzeciej zakończył spotkanie zwycięstwem PZU AZS Olsztyn 3:0.

PZU AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 3:0

(25:23, 25:21, 25:18)

PZU AZS Olsztyn: Grzyb, Zagumny, Tanik, Bąkiewicz, Możdżonek, Papke, Lambourne oraz Ruciak.

Jastrzębski Węgiel: Iwanow, Szymański, Murek, Siezieniewski, Kadziewicz, Pliński, Rusek oraz Yudin, Kamiński.

Zobacz również:

Wyniki 13. kolejki oraz tabela PLS

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved