Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Kolejne sensacyjne zwycięstwo Jadaru

PLS: Kolejne sensacyjne zwycięstwo Jadaru

Siatkarze Jadaru zaskakują coraz bardziej. Po pokonaniu w zeszłym tygodniu w Radomiu Jastrzębskiego Węgla, dziś wygrali w Rzeszowie z Resovią 3:1.

Pierwszy set zaczął się bardzo dobrze dla rzeszowian, czyli zgodnie z planem. Radomianie, którzy według statystyk PLS dysponują najlepszą zagrywką w lidze nie mogli się wstrzelić w boisko, a gdy już to zrobili, to zazwyczaj trafiali w Karela Kvasnićkę, który wszystko przyjmował w punkt. Dzięki temu Grzegorz Pilarz mógł skutecznie rozrzucać blok gości, a atakujący Resovii raz za razem trafiali w boisko. Do tego rzeszowianie dołożyli jeszcze doskonałą grę blokiem (zarówno punktowym jak i wyblokiem) oraz trudną zagrywkę i goście nie byli w stanie podjąć wyrównanej walki.

Już na pierwszą przerwę techniczną miejscowi schodzili z przewagą czterech punktów (8:4), a w chwilę później, po zagrywkach Pilarza było już 11:4. W dalszej części seta przewaga Resovii jeszcze wzrosła i partia zakończyła się wynikiem 25:14. Warto wspomnieć, że przy stanie 19:10, w składzie Resovii zadebiutował Tomasz Kusior, który wszedł na podwyższenie bloku.



Kolejną partię można nazwać grą błędów. Oba zespoły w całym secie zrobiły aż 24 błędów, z których punkty uzyskali przeciwnicy. Dość powiedzieć, że pierwszy punkt z własnej akcji resoviacy uzyskali dopiero po pierwszej przerwie technicznej, gdy przegrywali 5:8, a z drugiej linii zaatakował Geir Eithun.

Przyjezdni wzmocnili zagrywkę, a w zespole Resovii siadło przyjęcie. Radomianie coraz częściej celowali w Dusana Kubicę i Geira Eithuna, a ci popełniali coraz więcej błędów. W efekcie czego dużo trudniejsze zadanie miał rozgrywający Resovii oraz atakujący, którzy mieli spore problemy ze skończeniem ataków (tylko pięć punktów z ataku w secie). Taki obraz gry pozwolił miejscowym na wyrównaną grę tylko do stanu po 14. Później mocne zagrywki Macieja Pawlińskiego i skuteczny blok radomian na Tomaszu Józefackim dały gościom pięciopunktową przewagę (21:16), której nie oddali już do końca seta i wyrównali stan meczu. – Po raz kolejny gramy rewelacyjnie pierwszego seta, a później nasza gra siada. Nie wiem dlaczego. Może powodem jest to, że często zmieniamy ustawienie i gramy dwunastoma zawodnikami. Czasami się to sprawdza, a czasem nie. Dziś się nie sprawdziło – mówił przyjmujący Resovii Piotr Łuka. – Jadar wyczuł szanse i wykorzystał ją w drugim secie – dodaje.

Kolejna odsłona do złudzenia przypominała pierwszy set, z tym, że kibice tym razem oglądali jej lustrzane odbicie. To radomianie grali jak z nut – mocno zagrywali, skutecznie atakowali, bronili i blokowali ataki resoviaków. Miejscowi z kolei do słabszego przyjęcia, które pozostało z drugiego seta „dorzucili” także słabą zagrywkę, która nie sprawiała żadnych problemów przyjezdnym. W efekcie czego szybko zrobiło się 11:6 dla Jadaru, a w chwilę później było już 19:11 dla przyjezdnych. Nie pomogły nawet zmiany, którymi próbował ratować sytuację trener Jan Such. Rzeszowski szkoleniowiec wymienił prawie całą szóstkę, ale nie zmieniło to oblicza partii, którą wygrali radomianie.

W kolejnym secie na boisku zostali Tomasz Kozłowski i Michał Kaczmarek, ale niewiele to zmieniło w grze Resovii. Rzeszowianie ponownie mieli problemy ze skończeniem ataków, a w kontrach radomianie rzadko się mylili. Do tego sprzyjało im szczęście, bowiem w obronie potrafili podbijać piłki, które, wydawałoby się, są niemożliwe do wybronienia. Dzięki temu szybko objęli prowadzenie 11:5. Przewaga gości utrzymywała się do stanu 14:9, kiedy to na zagrywce pojawił się Józefacki. Radomianie mieli spore problemy w przyjęciu i miejscowym udało się wyrównać na 15:15. Coż z tego, skoro w chwilę później trzy proste błędy w przyjęciu spowodowały, że goście znów odskoczyli na 18:15 i nie oddali tego prowadzenia do końca, wygrywając w Rzeszowie za trzy punkty. – Bardzo cieszę się ze zwycięstwa. Ten mecz miał dwa oblicza. Na początku moi zawodnicy chyba się wystraszyli tej hali i kibiców. Później zaczęliśmy znakomicie bronić i kończyć kontry – mówił po meczu szczęśliwy trener Jadaru, Dariusz Luks.

Pierwszy set był najlepszy w tym sezonie, ale później nie wiem co się stało. Nie można w dziesięć minut zapomnieć grać w siatkówkę. Dawaliśmy grać przeciwnikowi i dlatego jest taki, a nie inny wynik – dodał z kolei trener Such.

Resoviacy już kolejny mecz zagrali poniżej swoich możliwości i po pierwszej dobrej partii w kolejnych grali tak jakby po raz pierwszy spotkali się na boisku. Nieskończone ataki, błędy w polu zagrywki i w przyjęciu nie mogą pozwolić na wygrywanie spotkań. – Zagraliśmy najsłabszy mecz w sezonie. Mieliśmy szansę na czwórkę, ale teraz sobie to skomplikowaliśmy – relacjonowal kapitan Resovii, Grzegorz Pilarz. – Musimy jednak szybko zapomnieć o tym, bo w sobotę czeka nas kolejny ciężki mecz z Mostostalem – dodał.

Resovia Rzeszów – Jadar Radom 1:3

(25:14, 20:25, 18:25, 22:25)

Składy zespołów:

Resovia: Pilarz, Kwaśnicka, Perłowski, Józefacki, Eithun, Szczygieł, Kubica (libero) oraz Łuka, Kaczmarek Kozłowski, Kosior, Gadowski.

Jadar: Macionczyk, Pawliński, Kokociński, Soonias, Pęcherz, Terlecki, Obdrzalek (libero) oraz Owczarski, Malcik, Słomka.

Zobacz również:

Wyniki 13. kolejki oraz tabela PLS

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved