Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > W Mielcu radość po sukcesie w meczu Gwardią

W Mielcu radość po sukcesie w meczu Gwardią

Siatkarki Stali w niedzielne popołudnie zrobiły to, co do nich należało. Miały wygrać z Gwardią Wrocław i wygrały. Zwycięstwo to pozwoliło mielczankom na opuszczenie 9. miejsca w tabeli.

W niedzielę nikt nie szczędził braw siatkarkom Stali, tak w czasie meczu, jak i po jego zakończeniu. Należało im się. To, i to chyba najgłośniej, bili ci, którzy jeszcze nie tak dawno publicznie lżyli i obrażali podopieczne trenera Jacka Wiśniewskiego oraz samego szkoleniowca Stali. A teraz jak gdyby nigdy nic się nie stało razem z innymi fetowali pierwszą wygraną mieleckich siatkarek w 2007 roku i z uśmiechem na ustach gratulowali im zwycięstwa nad Gwardią.

Nie taki diabeł straszny



W Mielcu po ograniu Gwardii wszystkim poprawiły się humory. Cieszyli się wszyscy: zawodniczki, trenerzy, działacze i kibice. Co niektórym zakręciła się nawet w oku łezka. – Po cichu liczyłyśmy na wygraną za trzy punkty. Głośno jednak tego nie mówiłyśmy, aby nie zapeszyć – zwierzyła się po meczu zmęczona, ale szczęśliwa skrzydłowa Stali, Iwona Waligóra. – Mecz od samego początku ułożył się po naszej myśli. Wszystko nam wychodziło, wszystko nam siedziało. Aż miło było grać. Liczyłyśmy na to, że Gwardia postawi się na całego, że nie popuści ani na centymetr. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Cieszę się wygranej. Była nam bardzo potrzebna. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie równie dobrze, że nie zawiedziemy swoich kibiców.

Do Marty Łukaszewskiej trudno było się docisnąć. Druga skrzydłowa Stali przyjmowała zewsząd gratulacje nie tylko za wygraną, ale przede wszystkim za kapitalny występ. – Fajnie się grało. Wszystko było ok. Wszystko ułożyło się po naszej myśli. Aż chce się krzyczeć z radości. Dużo dało nam zgrupowanie w Kielnarowej. Odpoczęłyśmy tam przede wszystkim psychicznie. To ważne. Osobiście troszkę więcej spodziewałam się po Gwardii. Nie mogę powiedzieć, że dziewczyny z Wrocławia nie podjęły walki, ale to nie było to, czego spodziewałyśmy się. Ale to już nie nasze zmartwienie. My zrobiłyśmy, co do nas należało. Miałyśmy wygrać i wygrałyśmy.

Wojna jeszcze trwa

Zwycięstwo Stali fetował również prezes klubu, Marian Grzanka. Ten jednak przestrzegał wszystkich przed huraoptymizmem. – Odżyły nadzieje, ale nie popadajmy w euforię – twierdzi prezes Grzanka. – Uczyniliśmy dopiero pierwszy z czterech kroków, które zespół musi zrobić. Liczę, że po wygranej z Gwardią u dziewczyn poprawią się nastroje i uwierzą w swoje możliwości. Do końca rundy zasadniczej pozostało jeszcze kilka spotkań. Wojna jeszcze się nie skończyła, jeszcze trwa i jeszcze trzeba troszkę z siebie dać. Nie można znów spocząć na laurach. Na razie wygraliśmy dopiero bitwę. Naszym celem jest znalezienie się w ósemce, co zagwarantuje nam utrzymanie się w LSK. Co prawda niektórzy już nas skreślili, już postawili na nas krzyżyk, a my tą wygraną z Gwardią pokazaliśmy, że to jeszcze za wcześnie. Dalej liczymy się w walce o ósemkę. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli spaść z ligi. Takie rozwiązanie w ogóle nie wchodzi w rachubę. Udało nam się wydostać z zagrożonej strefy i mam nadzieję, że tak już pozostanie do końca rundy zasadniczej.

Nie tak to miało być

Trener Gwardii Rafał Błaszczyk dość długo nie mógł uwierzyć w to, co się stało. – Jak można było tak zagrać? – pytał sam siebie wrocławski szkoleniowiec. – Dziewczyny nie podjęły w ogóle walki. Nie realizowały założeń taktycznych. Popełniały masę prostych i niepotrzebnych błędów. Aż wstyd mi za nie. Nie tak to miało być. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Stal musiała wygrać. My też nie mogliśmy sobie pozwolić na przegraną, bo jeszcze nie jesteśmy pewni swego. A jednak przegraliśmy. Muszę na spokojnie to wszystko przemyśleć.

Myślał i to intensywnie będzie także trener Stali Jacek Wiśniewski. – Cieszę się z wygranej. Ale mecz z Gwardia to już historia. W poniedziałek mieliśmy wolny dzień. Od wtorku zaczynamy przygotowania do kolejnego ligowego boju, a dokładniej mówiąc do wyjazdowego meczu z AZS-em Białystok. Trzeba pomyśleć i wymyślić coś na akademiczki. Mamy im coś przecież do udowodnienia.

źródło: super-nowosci.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved