Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Karina Grząba: Determinacja i wiara czynią cuda

Karina Grząba: Determinacja i wiara czynią cuda

Drugoligowe siatkarki PLKS Pszczyna po zajęciu pierwszego miejsca w swoje grupie przygotowują do swoich najważniejszych meczów w tym sezonie. Karina Grząba specjalnie dla Strefy Siatkówki opowiada o rundzie zasadniczej i przygotowaniach do rozgrywek play-off.

Sławomir Pawlak: Za nami runda zasadnicza w rozgrywkach II ligi kobiet. Twój klub PLKS Pszczyna odniósł tylko jedną porażkę we Wrocławiu w pozostałych spotkaniach deklasował rywala. Jak ocenisz te pół roku gry zespołu?

Karina Grząba: Rzeczywiście te pół roku było na mojego zespołu bardzo ciężkie i tym bardziej boli mnie to, że byłam kontuzjowana i nie mogłam pomoc dziewczyna. Przepracowałyśmy bardzo solidnie okres przygotowawczy. Trener dobrze przygotował nas do sezonu, my dając z siebie maksimum zaangażowania dotarłyśmy tak wysoko. Jeżeli chodzi o przegrana we Wrocławiu to był zwykły wypadek przy pracy, wygrywając dwa pierwsze sety odpuściliśmy kolejne, a rywal to wykorzystał i wygrał. W grę naszego zespołu wdał się chaos, rozluźnienie mimo ze bardzo chciałyśmy wygrać to nie udało się dogonić przeciwniczek.



Przed Wami miesiąc przerwy i mecze play-off. Jak będziecie się przygotowywać do tych najważniejszych meczów w tym sezonie?

Najważniejszy okres grania przed nami i na pewno nie odpuścimy to jest nasz cel. Trener ma w zanadrzu kilka zgrupowań w Ustroniu na których mamy grac sparingi. Treningi nie ulegną zmianie na pewno będziemy trenować od poniedziałku do piątku a kto wie może nawet po kilka razy dziennie.

PLKS w ostatnich latach ocierał się o pierwszą ligę, ale w tych najważniejszych meczach nie do końca się wszystko udawało i nie udało się awansować. Czy w tym roku jest to realne?

Szczerze nie wiem, w jakim stylu i jakie mecze przegrywały dziewczyny, ale na dzień dzisiejszy znając zespół i wiedząc na co nas stać myślę, że jest to bardzo realne.

Przed sezonem wspólnie z Ania Kaczmar zasiliłyście kadrę zespołu z Pszczyny. Jak ocenisz Wasz wkład w tak dobry wynik drużyny?

Moja osoba na dzień dzisiejszy dużo nie wniosła w grę drużyny… Mam nadzieje ze uda mi się to nadrobić w rozgrywkach play-off. Kontuzja była na tyle uciążliwa, że baliśmy się z trenerem wychodzić za wcześnie, a z drugiej strony dziewczyny dobrze sobie radziły i nie było takiej potrzeby. Jeżeli chodzi o Anie to jak wiemy jest jedyną wystawiająca i na domiar tego radzi sobie doskonale. Miała kilka meczów, które jej nie wyszły, ale ileż można grać na 100% możliwości, nikt nie jest doskonały. Mam nadzieje, że będzie trzymała tak wysoką formę jak do tej pory i w znacznym stopniu przyczyni się do awansu.

Zaczęłaś grać całkiem od niedawna. Trener Bućko wystawiał Cię jako zmienniczkę. Czy było to spowodowane Twoją słabszą grą czy może oszczędzał Cię na te najważniejsze mecze?

Na pewno dużo mi brakuje do dziewczyn przede wszystkim grania, mimo tego, że przez cały ten czas, który pauzowałam, chodziłam na siłownie, po drugie moje zmienniczki Julia Jurczyk jak i Angelika Niechwiej radzą sobie bardzo dobrze. Trener ma swoja koncepcje i ja się do tego podporządkowuje. Co będzie w rozgrywkach play-off zobaczymy, ale na pewno mój poziom sportowy będzie na takim samym poziome jak dziewczyn, a może nawet wyższym.

Zatrzymajmy się teraz przy Tobie. Wiemy, iż kontuzja Twoja już została całkowicie wyleczona. Czy zatem kibice i trener mogą liczyć, że już w tych decydujących meczach dasz z siebie wszystko?

Nie chciałabym niczego zapeszać, ale zdradzę tylko tyle, że jestem na dobrej drodze. W tych decydujących meczach postaram się zgrać tak jak potrafię najlepiej, aby nie zawieść kibiców i trenera.

Sezon drugoligowy jeszcze trwa, ale na pewno starasz się już myśleć o następnym. Zostaniesz w Pszczynie czy raczej będziesz szukać innego klubu?

Za wcześnie na takie pytania. Jeszcze daleka droga do tego „pożyjemy – zobaczymy”

Jakie siatkarskie marzenia chciałabyś jeszcze zrealizować?

Jest ich kilka i mam nadzieje, że się spełnią. Ostatnio mi ktoś powiedział, że walka, determinacja, i wiara czynią cuda, np. żyjąc dniem codziennym, mając obowiązki wystarczy uwierzyć w cud i po 7 dniach zakochać się bez opamiętania, ale można tez przestać wierzyć i wtedy ta miłość odejdzie wtedy wybór należy do Ciebie, oby tylko nie było za późno. Niemożliwe jest możliwe. Często czytam „Potęgę Podświadomości”, pomaga mi czasami. Nie chciałabym mówić o swoich marzeniach bo mogę zapeszyć i mogą się nie spełnić.

Zatem w imieniu wszystkich Twoich kibiców życzę Ci realizacji tych marzeń. Zarówno tych siatkarskich jaki i tych osobistych, a całej drużynie PLKS upragnionego awansu do I ligi .

Dziękuję bardzo. Postaramy się nie zawieść naszych najwierniejszych kibiców i w meczach play-off zagrać tak jak najlepiej potrafimy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved