Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Delecta w grze po zwycięstwie nad Wkręt-Metem

Delecta w grze po zwycięstwie nad Wkręt-Metem

Drugą wygraną beniaminka w lidze i drugą we własnej hali, oglądało ponad 3 tysiące kibiców, a ostatnie akcje meczu na stojąco. W Łuczniczce emocje były wielkie.

Dwa sety podopieczni trenera Wiesława Popika wygrali przy pewnym łucie szczęścia. W trzecim popełnili jednak 14 błędów, a w całym meczu aż 42 i to jest największy mankament. Tym bardziej, że sporą część pomyłek stanowią zagrywki (w tym meczu 18). Na szczęście, goście, którzy pomylili się mniej razy (29) mieli słabszą skuteczność ataku (39 pkt. przy 50 Delecty).

Nogi jak z waty



Wygrana kosztowała wszystkich sporo wysiłku. Zdegustowany porażką Brook Billings zdołał tylko powiedzieć po polsku, że nie wie dlaczego zespół przegrał, a Krzysztof Janczak przyjmując gratulacje stwierdził: – Mam nogi jak z waty.

Mimo porażki spokój po meczu zachował trener Wkręt-Metu Harry Brooking: Oba zespoły potrzebowały punktów. Gospodarze zagrali z większą determinacją niż moi podopiecznych i do nich trzeba skierować pytanie, czy zlekceważyli rywali. Obecna siatkówka jest szybka i dwa, trzy błędy w jednym ustawieniu powodują, że później trudno jest odrobić straty.

Bydgoszczanie pokazali niezwykłą skuteczność w ostatnim secie, gdy z ośmiu zdobytych z rzędu punktów w końcówce partii, od stanu 17:16 połowę wygrali blokiem. W sumie było ich 12, najwięcej w dotychczasowych meczach. Po raz pierwszy też stracili punkt, gdy zostali ukarani żółtą kartką. Zobaczył ją Rafał Kwasowski, któremu wymsknęło się parę ostrych słów po jednej z decyzji sędziego liniowego. – Był wyraźny as po zagrywce Krzysia Kocika. To jednak nasza wina, że pozwoliliśmy rywalom na tak wiele w tym przegranym secie – mówił już na spokojnie po meczu. – Nie wykorzystaliśmy kilku kontr i set »poszedł«. Nadal jednak jesteśmy w grze i mam nadzieję, że teraz urwiemy też punkty w Warszawie.

Mecz z AZS Politechniką już w środę. Przypomnijmy, że to właśnie z akademikami ze stolicy Delecta zdobyła pierwsze trzy punkty. Od tego czasu trener Edward Skorek, który „debiutował” w Bydgoszczy postawił zespół na nogi, czego dowodem wygrane z Częstochową czy Rzeszowem.

Mimo że jesteśmy na ostatnim miejscu nie odbiegamy tak wiele od średniej ligowej – mówi rozgrywający Artur Hoffmann. – Nie wiem czy wygramy ten mecz i następny u siebie z Gwardią. Ale z pewnością będziemy walczyć do końca o punkty. Najpierw udowodnił, że jest to możliwe Jadar wygrywając z Jastrzębiem, a teraz my.

źródło: gazetapomorska.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved