Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Maraton przez Polskę

Komentarz bez ściemy: Maraton przez Polskę

fot. archiwum

Konflikt interesów klubów i reprezentacji jest coraz bardziej widoczny. A może jednak to nie jest konflikt, tylko zwykłe nieporozumienie? W cotygodniowym "Komentarzu bez ściemy" ten temat podejmuje Marek Bobakowski.

Po raz 79. w historii światowego kina przyznano słynne Oscary. A do Polski wrócił Raul Lozano. Z pozoru te dwa wydarzenia nie posiadają części wspólnej. Z pozoru… Przecież gdyby polscy fani siatkówki mieli wpływ na filmowy werdykt, Argentyńczyk otrzymałby wszelkie możliwe wyróżnienia, na dodatek we wszystkich możliwych kategoriach.

Jednak Lozano musi pamiętać, że łaska kibica nie jest – posługując się nomenklaturą matematyczną – wartością stałą. Teraz (po wywalczeniu wicemistrzostwa) wszyscy chcą mu przyznać Oscara, ale za kilka miesięcy (nie daj Boże po słabszym występie na mistrzostwach Europy) większość będzie optowała za przyznaniem „Złotych Malin”.

Przed naszym „Lozanoparte” ciężkie tygodnie pracy. Co prawda kadra narodowa upaja się jeszcze zimowym snem, ale najwyższy czas, aby selekcjoner przedstawił plan tegorocznego sezonu. Bo imprez znowu wiele – Liga Światowa, mistrzostwa Europy, Puchar Świata… Zapowiada się więc „powtórka z rozrywki”. Opiekun biało-czerwonych znowu będzie musiał przekonywać właścicieli klubów, aby oddali mu kadrowiczów na kilka długich miesięcy. Po zeszłorocznych doświadczeniach, teraz może być cholernie ciężko przeforsować taki pomysł.



Zapewne rozpoczną się spotkania, dyskusje, negocjacje. I oby tylko nie doszło do sytuacji, która wydarzyła się w jednym z belgradzkich szpitali. Otóż podczas operacji doszło do… bójki między dwoma lekarzami. Jak można przeczytać w miejscowym dzienniku „Politika” pacjent przeżył, bo zajął się nim w końcu lekarz-asystent. Oby w rolach lekarzy nie wystąpili Lozano i trenerzy klubowi. Wówczas musielibyśmy szukać jakiegoś „lekarza-asystenta”.

Problem jest spory. Zgodnie z przepisami FIVB, kluby nie muszą wyrazić zgody na dłuższy, ponad trzymiesięczny, pobyt zawodnika w reprezentacji. Po tegorocznej porażce naszych zespołów w europejskich pucharach (nie mamy swojego przedstawiciela w żadnym turnieju Final Four) można się spodziewać buntu niektórych zespołów przeciw oddaniu najlepszych siatkarzy na potrzeby kadry na okres od maja do listopada.

Na razie mam jednak dziwne wrażenie, że wszyscy chowają głowę w piasek. Nikt nie chce się „wychylić” i zasygnalizować podbramkowej sytuacji. A może należy zwrócić uwagę na problem w niekonwencjonalny sposób? Amerykanin Charlie Engle, Kanadyjczyk Ray Zahab i Tajwańczyk Kevin Lin postanowili przebiec Saharę, aby uzmysłowić ludziom na całym świecie, że w afrykańskich krajach nie ma wody! Idziemy w ich ślady? Zaczynamy swój maraton w Bełchatowie, potem czeka na nas Częstochowa, Jastrzębie, Kędzierzyn-Koźle, Rzeszów, a kończymy happening w Olsztynie. Co Wy na to?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved