Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Jesteśmy mocni

Piotr Gruszka: Jesteśmy mocni

Mimo, że w Bełchatowie zagrały dwie równe ekipy, gospodarze zdołali bez wielkich problemów pokonać PZU AZS Olsztyn. Po spotkaniu rozmawialiśmy z zawodnikami obydwu drużyn.

Daniel Castellani (trener Skry Bełchatów):

Myślę, że był to mecz, w którym oba zespoły zagrały na bardzo wysokim poziomie, a wynik 3:0 jest trochę mylący, gdyż zwycięstwo nie przyszło tak łatwo jak mógłby na to wskazywać rezultat spotkania. Olsztyn atakował na skuteczności około 60% a my powyżej 75% i jest to procent bardzo wysoki. Oznacza, to że mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Chciałbym pogratulować mojej całej drużynie, bo był to trudny moment po Lidze Mistrzów. Jestem bardzo zadowolony, ponieważ dzisiaj grał zespół a nie indywidualności. Wszyscy grali dla Skry.



Ireneusz Mazur (trener PZU AZS Olsztyn):

Przegraliśmy bardzo wyraźnie a złożyło się na to wiele czynników wpływających na grę. Graliśmy gorzej w przyjęciu, zagraliśmy bojaźliwie zagrywką, których zbyt wiele popsuliśmy w ważnych momentach. Zabrakło nam skuteczności, mimo że dochodził dwublok a czasami trójblok. Teraz najłatwiej skrytykować zespół i powiedzieć, że zagrał źle. Myślę, że chęć gry, chęć walki trochę sparaliżowała część zawodników i to rzutowało na całą drużynę. Nie było w dniu dzisiejszym gracza, który mógłby podźwignąć ciężar gry. Ogromnie żałuję. Przegrywa cały zespół, przegrywają zawodnicy, przegrywają trenerzy. Jestem z zespołem i mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski. Chciałem żeby zespół zagrał dobrze i pokazał się z jak najlepszej strony. Trudno, nie udało się.

Radosław Wnuk (środkowy Skry Bełchatów):

Tak na gorąco to ciężko cokolwiek powiedzieć, bo bardzo dużo emocji po takim spotkaniu w nas siedzi. Ten mecz to były takie siatkarskie szachy. Wiedzieliśmy, że Olsztyn gra bardzo dużo środkiem i musieliśmy im się przeciwstawić i zagrać podobnie. Dzisiaj zagraliśmy super i nie da się tego ukryć. Bardzo dobrze graliśmy zagrywką. Odrzuciliśmy ich od siatki i olsztynianie nie mogli już tak często grać środkiem jakby tego chcieli. Myślę, że było w nas trochę goryczy po meczach z Majorką, trochę takiej sportowej złości. Każdy w sobie nosił chyba taką zadrę, że można było wygrać a potoczyło się inaczej. Także i Olsztyn z pewnością przyjechał tutaj by wygrać, jednak stało się inaczej. Zagraliśmy tak jak potrafimy, wygraliśmy i to 3:0.

Maciej Dobrowolski (rozgrywający Skry Bełchatów):

Nikt się nie spodziewał, że tak szybko pokonamy AZS Olsztyn. Liczyliśmy na to, że grając dobrze jesteśmy w stanie wygrać. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będzie to 3:0, bo jednak te zespoły są bardzo wyrównane. Skończyliśmy mecz szybko, łatwo i przyjemnie.

Piotr Gruszka (przyjmujący Skry Bełchatów):

Na pewno cieszymy się, że wygraliśmy. Cieszymy się także, że zagraliśmy dziś dobrze taktycznie, a co za tym idzie konsekwentnie. Mamy różne momenty, a ostatnio po meczach z Majorką mamy pewien niesmak w sobie. Niektórzy po tych spotkaniach w Lidze Mistrzów mówili, że Skra się już skończyła, ale my sobie powtarzamy, że jesteśmy mocni i chcemy to pokazywać. Ważne, że dziś wygraliśmy z tą dużą konsekwencją i tego musimy się trzymać.

Marcin Możdżonek (środkowy PZU AZS):

Gratulujemy wygranej Skrze, która nawet nie wyszła w swoim najsilniejszym składzie. My tak naprawdę przegraliśmy ten mecz w głowach. Graliśmy bardzo słabo. Skra miała ułatwione zadanie bo my nie kończyliśmy wielu piłek, graliśmy słabo w przyjęciu i psuliśmy wiele zagrywek. Oni po prostu dobrze zagrali, nie popełniali tylu błędów w ataku co my i wygrali.

Wojciech Grzyb (środkowy PZU AZS):

Przeciwnik zagrywał lepiej od nas, wykorzystywali kontrataki. My graliśmy dziwnie spięci, nie graliśmy swojej siatkówki. Jestem bardzo zaskoczony, że przegraliśmy tak łatwo. Na pewno nie liczyliśmy na zmęczenie Skry Bełchatów. Chcieliśmy rozegrać dobre spotkanie, ale niestety przeciwnik okazał się lepszy.

Paweł Zagumny: (rozgrywający PZU AZS):

Gra nam się dzisiaj kompletnie nie kleiła praktycznie w każdym elemencie. Trudno walczyć jeżeli gra się słabo. Mieliśmy zrywy, ale seryjnie tracone punkty zabierały nam wiarę w dobrą grę i nie mogliśmy znaleźć sposobu na Maciejewicza, który kończył dzisiaj wszystkie piłki. Spodziewaliśmy się, że zagra Mariusz Wlazły.

Michał Ruciak (przyjmujący PZU AZS):

Zespół Skry zagrał dzisiaj chyba swoje najlepsze spotkanie w tym sezonie. Ciężko nam się grało od samego początku. Na pewno będziemy analizować naszą grę, błędy, ale tak na gorąco to mogę powiedzieć, że Skra zagrała naprawdę dobre spotkanie. Towarzyszyły nam ogromne emocje, bo chcieliśmy podtrzymać dobrą passę wygranych meczy. Nie udało się, ale będziemy walczyć dalej.

Sinan Cem Tanik (przyjmujący PZU AZS):

Skra ostatnio przegrała z Majorką i odpadła z Ligi Mistrzów, a teraz chcieli sprawić prezent swoim kibicom w postaci zwycięstwa. My musieliśmy wygrać ten mecz żeby mieć dobrą pozycję wyjściową przed play-offami. Ta hala była inna od pozostałych. Blisko pola zagrywki stały banery reklamowe, podobnie jak w Jastrzębiu, choć nie aż tak bardzo jak tam. Między innymi dlatego mieliśmy wiele problemów z wprowadzeniem piłki do gry. Jeszcze dwa dni temu wszyscy dobrze serwowali i sądziłem, że dzisiaj również będzie nam szło. Przeciwko takiej drużynie, która ma dobrych środkowych i dobrego rozgrywającego trzeba serwować mocno, aby utrudnić im grę środkiem. Jeśli chodzi o sam mecz, to Piotr Gruszka zagrał na wysokim procencie ataku. Wierzę, że cała drużyna zrobiła wszystko co w jej mocy, żeby wygrać ze Skrą. Nikt się nie oszczędzał przed tym spotkaniem, bo było to jedno z ważniejszych spotkań w sezonie. Przegraliśmy – taki jest sport.

źródło: inf. własna, pzuazs.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved