Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Hit kolejki w Bełchatowie

PLS: Hit kolejki w Bełchatowie

Choć historia Skry Bełchatów jest znacznie krótsza od historii PZU AZS Olsztyn, to mecze tych zespołów zaliczane były do klasyków w Polskiej Lidze Siatkówki.

W tym sezonie bełchatowianie doznali w lidze jednej porażki – właśnie w Olsztynie. Był to chyba najlepszy mecz w tych rozgrywkach. Gospodarze zwyciężyli 3:1, ale w sumie zdobyli tylko o dwa punkty więcej. – Przegraliśmy 1:3, ale zeszliśmy z parkietu z podniesioną głową – przypomina Piotr Gruszka.

Choć pod względem sportowym oba zespoły są równe, to więcej szans na zwycięstwo w sobotę mają goście. Na korzyść PZU AZS świadczy liczba spotkań rozegranych w tym sezonie. Nie licząc Pucharu Polski, bełchatowianie mają na koncie już 22 pojedynki, podczas gdy ich rywal o cztery mniej. Nie to jest jednak najważniejsze, tylko podróże, które – jak przyznają siatkarze – są znacznie bardziej męczące niż gra.



Ale kiedy się odbudować po niepowodzeniu, jak nie w spotkaniu z liderem? Skra już nieraz w najtrudniejszych chwilach pokazywała charakter. Tak było w ostatnim półfinale play-off, kiedy PZU AZS był w znacznie lepszej sytuacji, lecz nie wytrzymał psychicznie. W czwartym pojedynku mistrzowie Polski przegrywali w Olsztynie 0:2, ale wygrali trzy kolejne sety.

Co Skra musi zrobić, żeby wygrać? Przede wszystkim lepiej niż w meczu z Majorką przyjmować. Olsztynianie serwują inaczej niż Hiszpanie – znacznie mocniej. Ale właśnie z takimi zagrywkami lepiej radzi sobie Krzysztof Ignaczak, który słabiej wypadł w środę. Warunkiem jest też lepsza gra w ataku. To jednak może być trudniejsze, bowiem mało prawdopodobne jest, by w ciągu trzech dni Mariusz Wlazły pozbył się zmęczenia. Być może szkoleniowcy zdecydują się na zastąpienie go Piotrem Gruszką. W końcu nie tak dawno, bo w 2003 roku, kapitan reprezentacji wybrany został na najlepszego atakującego mistrzostw Europy, które odbyły się wtedy w Niemczech. Na kolejną szansę czeka też znajdujący się w świetnej formie Radosław Wnuk.

Wczoraj bełchatowska drużyna trenowała przed południem. W zajęciach wzięli udział wszyscy gracze. – Wygląda na to, że już pozbieraliśmy się po niepowodzeniach z Majorką – mówi Maciej Dobrowolski, który jest… wychowankiem AZS Olsztyn. – Trzeba zapomnieć o Lidze Mistrzów i przerwać tę nagonkę na nasz zespół, jaka rozpętała się w kraju. Najlepiej zrobić to pokonując lidera.

„Super Express” zarzucił drużynie BOT Skra Bełchatów, że ta jest… w dołku.

W dołku? Nic z tych rzeczy – protestuje przyjmujący Skry i kapitan reprezentacji Polski Piotr Gruszka – Już kilka razy w sezonie mówiono, że jesteśmy w słabej formie, jednak zawsze dawaliśmy sobie radę. Pewnie, że jesteśmy trochę zniesmaczeni po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, ale nikt nie rozpacza.

Gruszka w poprzednim sezonie wywalczył brązowy medal PLS w olsztyńskich barwach. – Ten mecz pełen będzie i innych podtekstów, grają przecież kandydaci do tytułu i od tego spotkania może zależeć sytuacja w tabeli przed play-off – przyznaje.

Zawodnicy Skry nie ukrywają, że mobilizuje ich też występ przeciwko drużynie prowadzonej przez ich poprzedniego trenera Ireneusza Mazura. – Przypuszczam, że tak samo reaguje szkoleniowiec – dodaje Dobrowolski.

– Nie jestem wariatem, żeby obiecać na 100 procent zwycięstwo, ale nie powiem też przecież, że faworytem jest AZS – śmieje się Gruszka.

W Bełchatowie spodziewano się, że mecz na szczycie obejrzy Raul Lozano, który od czwartku jest w Polsce. W końcu na boisku będzie aż siedmiu reprezentantów Polski. Ale selekcjoner reprezentacji podjął dziwną decyzję wybierając spotkanie Jadaru Radom z Jastrzębskim Węglem.

źródło: gazeta.pl, inf. własna, Super Express

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved