Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Myślę, że trener zrozumie

Mariusz Wlazły: Myślę, że trener zrozumie

Kłopoty zdrowotne atakującego Skry Bełchatów i reprezentacji Polski Mariusza Wlazłego zna cała siatkarska Polska. Lada dzień zawodnik będzie chciał przekonać trenera kadry Raula Lozano, że należy mu się miesięczny urlop zdrowotny.

Jeżeli go nie dostanę, to nie wykluczam rezygnacji z gry w biało-czerwonych barwach – deklaruje.

Kiedy ostatni raz nic pana nie bolało w czasie meczu?



Pod koniec grudnia. Od tego czasu nigdy nie jest normalnie. Podczas gry modlę się tylko, żeby skurcz przyszedł jak najpóźniej.

Lekarze wreszcie odkryli, co panu dolega?

Na razie to wciąż tylko gdybanie. Kiedy znajduję czas, jeżdżę na badania. Wiem jedno: organizm można eksploatować, ale trzeba też dać mu się zregenerować. Mój przez ostatnie parę lat był wyłącznie eksploatowany. Mięśnie nie miały szans na odpoczynek.

I wszystkie bolą?

Najbardziej lewa łydka. Kiedy złapie skurcz, to tak jakbym miał nogę na maksa w imadle. To nie jest normalne chwilowe zesztywnienie, tylko przynajmniej 10 minut katorgi. Potem odechciewa się wszystkiego, a łydka długo pozostaje twarda jak kamień. Nie mogę po tym chodzić cały dzień. Co gorsza, ostatnio coraz częściej zaczynam odczuwać bóle także poza boiskiem.

Ostatnio więcej niż o skurczach Mariusza Wlazłego mówi się o jego możliwej rezygnacji z gry w kadrze. Postawił pan sprawę na ostrzu noża…

To nie tak. Ja tylko mówiłem, że nikomu się do niczego nie przydam z takimi problemami zdrowotnymi, że muszę dostać czas na odpoczynek i mieć szansę wyleczenia dolegliwości. W przeciwnym razie nie będę w stanie rozegrać żadnego meczu w całości. Dzisiaj żyję w ciągłym napięciu: wiem, że skurcz mnie dopadnie, nie wiem tylko kiedy.

Rozmawiał pan już o tym z trenerem Raulem Lozano?

Jeszcze nie, ale na pewno się spotkamy po przyjeździe trenera do Polski. Finał Ligi Światowej ma być u nas, wiadomo, że nie musimy walczyć o awans. Moją sytuację można chyba łatwo rozwiązać. Mam nadzieję, że trener zgodzi się z tym, że chory mu się nie przydam, a mecze eliminacyjne nie będą tak istotne.

Lozano pana zrozumie?

No cóż, trener jest uparty. Obawiam się, że gdyby finał Ligi Światowej był poza Polską, ciężko byłoby go przekonać. Lozano zawsze broni swojego zdania, ale chcę mu przedstawić własne i myślę, że się dogadamy. Poproszę o trzy, cztery tygodnie wolnego.

W pierwszym meczu czołowej dwunastki Ligi Mistrzów z Portolem Majorka pańska łydka dała znać o sobie. Jak będzie w dzisiejszym rewanżu?

Obym wytrzymał jak najdłużej. Na Majorce zaczęło mnie boleć, a potem musiałem odpuścić. Przed rewanżem jestem optymistą. Mieliśmy dobre losowanie, układ drabinki jest sprzyjający, przegraliśmy tylko 2:3, więc u siebie wszystko możemy odrobić.

Rozmawiał Marek Żochowski – Super Express

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved