Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dominika Kuczyńska: Nic wielkiego się nie stało

Dominika Kuczyńska: Nic wielkiego się nie stało

- Zarzuty kibiców, że nie walczyłyśmy, są może słuszne, ale nikogo nie zlekceważyłyśmy. Czasami są takie mecze, w których nic nie idzie - przyznaje Dominika Kuczyńska z Energi Gedania

Dlaczego nie walczyłyście w meczu przeciwko Nafcie w Pile? Kibice są zniesmaczeni, bo porażki, nawet do zera, się spodziewali, ale w takim stylu na pewno nie.

Zarzuty kibiców, że nie walczyłyśmy, są może słuszne, ale nikogo nie zlekceważyłyśmy. Rzeczywiście, nic specjalnego nie pokazałyśmy w tym meczu. Ale z drugiej strony jestem zdumiona rozczarowaniem kibiców, którzy dwa razy w roku zbiorą się, by gdzieś pojechać, i są wielce obrażeni, że przegrałyśmy. Nic wielkiego się nie stało, nie byłyśmy faworytkami, nikt nie spodziewał się naszego zwycięstwa.



Ale kibice zarzucają Wam przede wszystkim to, że nie zaangażowałyście się w mecz.

Na pewno nie było to celowe. W głowie sportowca nie ma czegoś takiego, że jakiś mecz może odpuścić. Nie powiedziałyśmy sobie: dzisiaj szybkie trzy sety i na niedzielny obiad wracamy do domu. Mecz w Pile po prostu nam nie wyszedł. Miałyśmy rewelacyjnie rozpracowany zespół rywalek, ale co z tego. Mimo dość niezłego przyjęcia w granicach 60 procent nie kończyłyśmy ataków. Skuteczność ataku wyniosła około 30 procent, a w takim wypadu nie można wygrać z nikim. Ja w pierwszym secie nie dostałam ani jednej piłki w ataku, to był w ogóle dziwny mecz. A gdy tak się bezużytecznie stoi pod siatką, to wreszcie ma się poczucie bezsensu. Nie mogę pomóc zespołowi, nie dostając piłek. Samym blokiem niewiele zdziałam. Mogę zdobyć kilka punktów, ale na niewiele się to zda.

Kibice zarzucają Wam również, że po meczu nie podziękowałyście im za doping.

Przed meczem przywitałyśmy się z naszymi kibicami oklaskami. A po… Po tak przegranym spotkaniu każdy ma ochotę schować się pod ziemię. Może nie podeszłyśmy do kibiców, ale pomachałyśmy im. Nie wiem, czy wszystkie dziewczyny tak zrobiły, ale kilka na pewno. Dlatego zarzuty kibiców są dla mnie bardzo przykre. Tym bardziej, że publikują na naszej stronie internetowej oświadczenie o tym, że nie będą już jeździć na wyjazdy. Prawdziwy kibic powinien być z nami na dobre i na złe. A teraz obraża się, bo pojechał na wyjazd i nie wygrałyśmy… Nie lekceważę kibiców, ale nie chcę być bezpodstawnie obrzucana błotem. Kibicom ciężko zmobilizować się, by przekrzyczeć zorganizowane grupy przyjeżdżające za naszymi rywalkami, a teraz mają pretensje do nas.

A trener Leszek Milewski nie miał pretensji?

Miałyśmy dość nieprzyjemną odprawę. Padło trochę ostrych słów, ale nie ma czasu, by rozpamiętywać to, co jest za nami. Trzeba wygrać te mecze, które naprawdę możemy wygrać, i skupić się na sobotnim spotkaniu z AZS Białystok. To mecz o być albo nie być w Lidze Siatkówki Kobiet, bo przegrany znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji.

Rozmawiał Michał Sielski – Gazeta Wyborcza.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved