Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Nie róbmy z Wlazłego… Japończyka

Komentarz bez ściemy: Nie róbmy z Wlazłego… Japończyka

fot. archiwum

Japończycy to jedna z najbardziej zapracowanych społeczności na świecie. Czy polscy siatkarze mogą iść w ślady Azjatów i czy jest to proces pożądany? O tym i nie tylko przeczytajcie w najnowszym "Komentarzu bez ściemy" Marka Bobakowskiego.

Jeden z uczestników francuskiej loterii wygrał 2 mln euro i… nie odebrał wygranej. Miał na to aż 60 dni, ale mimo tak długiego okresu czasu nie zgłosił się po odbiór pieniędzy. To i tak nic w porównaniu do przypadku sprzed prawie 10 lat, kiedy w tym samym kraju nie znalazł się chętny na – bagatela! – 7 mln euro.

Nie bierzmy przykładu z Francuzów w sprawie turnieju finałowego Ligi Światowej. Włosi nie chcą rozgrywek (albo jak mówią niektórzy, Ruben Acosta im je wziął), więc czym prędzej zgłośmy się po „nagrodę”. Oby tylko nikt nas nie ubiegł. Z pewnością równą temu, iż Andrzej Lepper w ciągu najbliższych dni znowu zagrozi zerwaniem koalicji (tak na marginesie: ktoś może liczy ile razy już groził?), mogę stwierdzić, że Japończycy i Rosjanie (choć Ci mają w tym roku mistrzostwa Europy na głowie) już czekają na nasze potknięcie.

Zdaniem Mirosława Przedpełskiego brakuje tylko – i zarazem aż – porozumienia w sprawie praw telewizyjnych. Uff… To mnie prezes uspokoił. Znając poziom medialności siatkówki w naszym kraju, śpię spokojnie. Jak nie Polsat, to z pewnością TVP zapłaci sporą kasę za prawa do transmisji Final Six. A gdyby telewizja publiczna również nie porozumiała się ze związkiem, to mamy jeszcze inne wyjścia awaryjne: TVN i… „Trwam”.



Na całe szczęście nie ma konfliktu w sprawie miejsca rozegrania turnieju finałowego „światówki”. – „Spodek” – jasno zadeklarował Przedpełski. No i dobrze. Przecież nawet małe dziecko kojarzy ten katowicki obiekt ze świątynią nie tylko polskiej, ale i światowej siatkówki. Zresztą, w 2001 roku „Spodek” już odleciał pod wpływem najlepszych siatkarzy świata. Ten turniej dokładnie pamięta Sergio, z którym rozmawiałem przy okazji meczu w Jastrzębiu. Kiedy brazylijskiemu libero powiedziałem, że najprawdopodobniej tegoroczny Final Six odbędzie się w Katowicach, jego oczy od razu zabłysnęły z radości. – Super! – krzyknął.

Na koniec słów kilka o Mariuszu Wlazłym, a właściwie jego wypowiedzi dotyczącej rezygnacji z gry w Lidze Światowej. „Szampon” jest przemęczony i nie trzeba być lekarzem, aby to stwierdzić. Nie ma absolutnie żadnej potrzeby, aby podstawowy atakujący bełchatowskiej Skry i reprezentacji Polski szedł w ślady… Japończyków. Ostatnio przeprowadzono badania z których wynika, że pracownicy z Kraju Kwitnącej Wiśni potrafią przepracować nawet 160 nadgodzin miesięcznie (to daje średnio ponad 5 godzin dziennie + oczywiście 8 godzin w ramach umowy)! Nie róbmy więc z Wlazłego na siłę Japończyka. Niech odpocznie po lidze i wróci w pełni sił na: finał LŚ, mistrzostwa Europy i Puchar Świata.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved