Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wypowiedzi po meczu PZU AZS z Delectą Chemikiem

Wypowiedzi po meczu PZU AZS z Delectą Chemikiem

To były bardzo cenne punkty, a punkty, które są do zdobycia będą jeszcze ważniejsze, bo będą decydowały o końcowym miejscu w tabeli - powiedział Wojeciech Grzyb po sobotnim meczu.

Wiesław Popik (trener Chemika Bydgoszcz):

Gratuluję olsztynianom wygrania tego meczu, na pewno byli faworytem i zadanie wykonali bardzo dobrze. Myślę, że oprócz tego pierwszego seta podjęliśmy walkę i dwa pozostałe sety w naszym wykonaniu wyglądały bardzo dobrze, aczkolwiek jak wspomniałem wcześniej z takim zespołem jak AZS Olsztyn wszyscy zawodnicy muszą grać na sto procent. Wtedy mamy szanse podjąć jakąś walkę.



Adam Nowik (Delecta Chemik):

Myślę, że graliśmy podobnie dzisiaj jak Olsztyn. Generalnie Olsztyn grał dobrze. My popełniliśmy kilka błędów, które spowodowały to iż PZU AZS wyszedł na prowadzenie. Zdobyli kilku punktową przewagę i ciągnęli do końca. Tak było przez cały mecz oprócz drugiego seta w którym to my prowadziliśmy i mieliśmy szansę go wygrać. Troszeczkę nam zabrakło szczęścia siatkarskiego i Olsztyn wygrał. Tak jak w życiu trzeba do wszystkiego podchodzić optymistycznie. Gramy dalej nie załamujemy się i utrzymanie na pewno jest w naszym zasięgu

Ireneusz Mazur (trener PZU AZS):

Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, byliśmy stawiani nie bez przyczyny jako faworyt w tym spotkaniu. Dla mnie najcenniejsze są te dwa ostatnie sety, mam taką ideologię, że dobry zespół zawsze wygrywa po walce. Jesteśmy cały czas pod presją przeciwnika. Dwa ostatnie sety były naprawdę bardzo wyrównane i Chemik pokazuje, że jest to zespół bardzo groźny. Bydgoszczanie mają wiele niebezpiecznych dla przeciwników elementów, na przykład zagrywkę, wysoki blok i wyblok. Dołączając do tego dobrą organizację gry stanowili dla nas duży problem. W pierwszym secie Chemik nie był jeszcze zaangażowany, jednak w drugim i trzecim secie musieliśmy zagrać na sto procent. Takie mecze mają wartość szkoleniową, ponieważ wyzwala to stres, a ten stres jest nam potrzebny.

Wojciech Grzyb (PZU AZS):

Musieliśmy wygrać za trzy punkt. Co prawda przeciwnikiem był beniaminek, ale, gra tam wielu bardzo dobrych zawodników. Jak było widać przygotowaliśmy się do tego spotkania wystarczająco, ale popełniliśmy zbyt dużo błędów na przykład w zagrywce. Możliwe, że z takim zespołem trzeba ćwiczyć tą zagrywkę aby później zdobywać w tym elemencie punkty i nie eksperymentować np. na Skrze. W meczu ze Skra na pewno można spodziewać się z naszej strony ostrej walki. Będziemy starali się wygrać, ale wiadomo będzie to ciężki mecz. Jeżeli zagramy dobrze w zagrywce i będziemy kończyć ataki to zwyciężymy. Jeśli nie to będzie ciężka walka do ostatniej piłki. Cieszę się, że udało nam się wygrać to spotkanie. To były bardzo cenne punkty dla nas, a punkty, które są do zdobycia będą jeszcze ważniejsze, bo będą decydowały o końcowym miejscu w tabeli. Według mnie zdobędziemy mistrza Polski, ale okaże się to na parkiecie.

Paweł Zagumny (PZU AZS):

Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, zwłaszcza w zagrywce i bloku. Myślę, że zasłużenie zwyciężyliśmy i możemy w spokoju przygotować się do następnego meczu. Z Bełchatowem w poprzedniej rundzie wygraliśmy, więc dlaczego mamy i teraz nie wygrać? Mecz jednak będzie trudniejszy, niż dziś i musimy wykorzystać swoje wszystkie siły. Będziemy walczyć o mistrzostwo Polski.

Marcin Możdżonek (PZU AZS):

Skończyło się tak jak skończyło. Mieliśmy wygrać za trzy punkty i wygraliśmy. Trochę niepotrzebnych parę błędów w drugim secie spowodowało, iż musieliśmy się bardziej zmobilizować do walki. Pierwszy i trzeci to nasza pełna kontrola. Przed meczem ze Skrą na treningach będziemy się starali dokładnie opracować taktykę tak jak to było u nas, kiedy wygraliśmy z Bełchatowem taktycznie. Dzisiaj czasami było dużo głośniej słychać kibiców z Bydgoszczy, ale myślę, że i naszych kibiców stać na lepszy doping niż dzisiaj.

Michał Ruciak (PZU AZS):

Jesteśmy z siebie zadowoleni. Wynik 3:0 podtrzymuje nas na duchu, a także podtrzymuje naszą dobrą dyspozycję, którą wreszcie znów prezentujemy. Dzisiaj był tylko jeden mankament – te nasze drugie sety, w których gramy troszkę słabiej. Nie wiadomo z czego to się bierze. Sami sobie doprowadzamy do takich momentów, że ta gra jest na styku i musimy się martwić w końcówkach. Na pewno nie ma mowy o żadnym lekceważeniu. Coś jest w tych drugich setach, że się zacinamy. Całe szczęście udaje się nam je wygrywać, ale musimy doprowadzić do takiego momentu, aby tak się nie działo i abyśmy do końca trzymali koncentracje tak jak w pierwszy, trzecim secie czy końcówkach. Żeby tak było przez cały mecz i aby nie było już więcej takich przestojów. Obawialiśmy się przede wszystkim trudnej zagrywki bydgoszczan, ale dzisiaj akurat byliśmy bardzo dobrze dysponowani na przyjęciu, które było na równym, wysokim poziomie. Za to my zagrywką zrobiliśmy dużo krzywdy dla Delecty. Teraz przygotowujemy się na mecz ze Skrą Bełchatów. Będzie to na pewno ostra praca i pomysł taktyczny trenera będzie podporządkowany na ten poszczególny mecz. Mamy nadzieję, że uda nam się tam wygrać i pokażemy innym, że można wygrać ze Skrą dwa razy w przeciągu sezonu zasadniczego. Mimo tego, iż kibice z Bydgoszczy zrobili wspaniałą atmosferę i tak czuliśmy się jak u siebie. Mogłoby przychodzić troszkę więcej ludzi. Aby był komplet publiczności na Hali Urania. Klub Kibica robił wszystko co mógł, ale przy takim głośnym dopingu kibiców z Bydgoszczy sam sobie nie poradził. Nie miał wsparcia z innych sektorów.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved