Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Bez niespodzianki w Międzyrzeczu

II liga: Bez niespodzianki w Międzyrzeczu

Faworyzowani gospodarze walczyli o utrzymanie czwartego miejsca w tabeli zaś przedostania w tabeli drużyna z Kamiennej Góry przyjechała spróbować szczęścia w walce o mało prawdopodobny awans. Nie było jednak niespodzianki, a najgoręcej było na trybunach.

Gracze MKS Sudety Kamienna Góra, wyruszając na mecz ostatniej kolejki rundy zasadniczej do Międzyrzecza, mieli jeszcze matematyczne szanse na awans do pierwszej szóstki. W miarę upływu czasu, informacje dochodzące z innych parkietów II ligi, coraz bardziej odbierały gościom chęci do gry. Mimo wszystko goście przywieźli ze sobą sporą grupę głośnych fanów, a miejscowy fan club nie zamierzał oddać pola, stąd zawodnikom obu drużyn przyszło grać w niemal nieustającym, ogłuszającym dopingu.

Od pierwszych minut tego spotkania uwidoczniła się przewaga gości. Początkowo jedno- dwupunktowa, ale w momencie, kiedy na zagrywce pojawił się Wojciech Wesołowski, który zaserwował bardzo mocno, a następnie popisał się świetnym atakiem z drugiej linii, sytuacja drużyny Sudetów zaczęła się pogarszać. Orzeł był bardzo skuteczny w ataku, ale kluczowe punkty gospodarze zdobywali w tym secie blokiem. Kilkakrotnie zatrzymani ze skrzydła, także na pojedynczym bloku, zostali Michał Uliński i Bogusław Baranowski i na tablicy widniał wynik 20:13. Goście zdołali jeszcze zmniejszyć nieco rozmiary swojej porażki, np. asem serwisowym Jarosława Papalskiego, ale sukces Orła w tym secie był już przesądzony. Set zakończył się bardzo dobrym blokiem na Michale Ulińskim i po tej akcji na tablicy widniał wynik 25:21.



Druga odsłona spotkania zaczęła się dość zaskakująco, od prowadzenia siatkarzy z Kamiennej Góry 0:4. W zespole Orła na boisku pojawił się, na co dzień pierwszy rozgrywający Grzegorz Pająk, który nie wyszedł tego dnia w pierwszym składzie. Po kilku dobrych akcjach w ataku Michała Jakubczaka i Wojciecha Janasa oraz pojedynczym bloku Wesołowskiego na Baranowskim, Orzeł złapał punktowy kontakt i było już 5:6. Do wyrównania brakowało już tylko punktu, a jednak gospodarze nie potrafili doprowadzić do remisu. Spowodowane to było nie tyle dobrą grą gości, ile własną niemocą w … polu zagrywki. Przez 14 kolejnych akcji, gospodarze atakowali bezbłędnie, ale na 7 wykonanych zagrywek, na stronę rywala zdołała dotrzeć zaledwie jedna. Wyrównanie nastąpiło dopiero, gdy przy własnej zagrywce Orła dobrze do bloku skoczył Pająk i sam w tym elemencie powstrzymał atakującego Baranowskiego i doprowadził do remisu po 14. Wyrówna gra toczyła się jeszcze przez chwilę, do stanu 16:16. Od tego momentu Orzeł zaczął „odjeżdżać” rywalowi. Osiągnięta trzypunktowa przewaga 22:19 spokojnie wystarczyła gospodarzom na wygranie tego seta w takim samym stosunku jak w pierwszej części gry.

Na hali w Międzyrzeczu przed rozpoczęciem trzeciej partii, wszyscy już wiedzieli, że wynik tego meczu nie będzie miał żadnego znaczenia dla układu tabeli po tej kolejce, znane były już bowiem wyniki spotkań z Zielonej Góry i Szczecina. Orzeł był pewny, że obroni czwartą pozycję, siatkarze Sudetów wiedzieli, że nawet wygrana w tym meczu nic im nie da. Jednak mimo to ciśnienie na trybunach nie malało, a „kocioł”, jaki urządzili swoim graczom kibice obu drużyn ani na moment nie milkł.

Od początku seta, grającego trenera i kapitana gości Dariusza Ratajczaka, zastąpił na boisku Maciej Leński, nieco później pojawił się także kolejny rezerwowy, Norbert Łysek. Te roszady nie przyniosły żadnego efektu w postaci polepszenia jakości gry Sudetów, wręcz przeciwnie – Orzeł systematycznie powiększał swoją przewagę i pewnie dążył do końcowego sukcesu prowadząc kolejno 8:4, 12:7, 20:13. Ten wynik pozwolił trenerowi Stanulewiczowi na wprowadzenie na plac gry trzech zawodników rezerwowych. Goście zdobyli jeszcze trzy punkty z rzędu, ale przewaga Orła była na tyle duża, że to właśnie gospodarze spokojnie „dowieźli” zwycięstwo do końca, wygrywając w ostatniej partii 25:19

Orzeł Międzyrzecz – Sudety Kamienna Góra 3:0

(25:21, 25:21, 25:19)

Składy:

MOW Orzeł: Pajor, Janas, Antczak, Jakubczak, Wesołowski, Karbowiak (kapitan), Kabziński (libero) oraz Korzeniewski, Buczma, Kawczak, Hernik

MKS Sudety: Uliński, Kurpiel, Baranowski, Botwina, Ratajczak D.(kapitan), Papalski, Ratajczak K. (libero) oraz Jakobschy, Leński, Łysek

Zobacz również:

Wyniki 18. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved