Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Avia Świdnik – AZS PWSZ Nysa 1:3

I liga: Avia Świdnik – AZS PWSZ Nysa 1:3

Siatkarze nyskiego AZS-u PWSZ, po dwóch porażkach z rzędu, pokonali w środę w Świdniku bardzo trudnego przeciwnika Avię i utrzymali pozycje wicelidera I ligi.

W pierwszym secie można było zobaczyć niezły początek Avii, ale po kilkunastu minutach nastąpił fatalny koniec. Dzięki skutecznym akcjom Wojciecha Pawłowskiego świdniczanie odskoczyli na trzy punkty (4:1). Niestety przyjezdni doprowadzili do wyrównania, a gdy ataku nie skończył Jakub Kaźmierski, wyszli na prowadzenie 6:5. – Mamy problem ze środkowymi. Kuba Kaźmierski gra słabo, a zmieniający go Paweł Komorowski również nic nie wnosi do drużyny. Brakuje im zimnej krwi – mówi szkoleniowiec Avii.

Wyrównany bój zawodnicy ze Świdnika prowadzili jeszcze przez chwilę. Przy stanie 10:10 trzy proste błędy popełnił Marcin Jarosz, a na zagrywkę wszedł Martin Vlk. Słowacki przyjmujący AZS bił piłkę jak z armaty i zdobył kolejno dziesięć punktów! Z jego potężnym serwisem na zmianę nie radzili sobie Jakub Guz i Mariusz Kowalski. Przewaga przyjezdnych była ogromna: 25:13. – Moi zawodnicy stali i patrzyli na siebie. Nawet gdy udało się podbić piłkę Martina, to nie kończyliśmy ataku – grzmiał trener Avii.



Druga odsłona znowu rozpoczęła się od mocnego uderzenia świdniczan. Po kilku błędach gości Avia prowadziła 10:7. AZS mozolnie odrabiał straty i doprowadził do wyrównania 13:13. Jednak tym razem siatkarze ze Świdnika zachowali zimną krew. Po asie serwisowym Kaźmierskiego drużyna ze Świdnika znowu wyszła na prowadzenie, którego nie oddała już do końca drugiego seta.

W trzecim podopieczni trenera Czarneckiego stracili zapał do gry. Demolowani byli już od stanu 3:3. Znowu brakowało przyjęcia piłki i skutecznego ataku. Goście prowadzili od początku do końca, systematycznie powiększając swoją przewagę. Partię zakończył pechowo autową zagrywką Wojciech Pawłowski.

Czwarta i zarazem ostatnia część meczu była najbardziej emocjonująca i wyrównana. Już na samym jej początku goście zobaczyli dwie żółte kartki za dyskusję z sędzią i Avii przyznano dwa punkty. Jednak prowadzenia świdniczanie długo nie utrzymali. Popełniając indywidualne błędy stracili kolejno trzy punkty i AZS doprowadził do wyrównania. Równorzędny bój toczył się niemal do samego końca. Zawodnikom Avii bardzo zależało na doprowadzenie do tie-breaka. Niestety, po piątej piłce setowej przy stanie 29:28 dla AZS, skapitulowali. W ostatniej akcji zablokowany został Pawłowski, który w świdnickich szeregach był wyróżniającym się zawodnikiem.

Avia Świdnik – AZS PWSZ Nysa 1:3

(12:25, 25:21, 17:25, 28:30)

Składy drużyn:

Avia Świdnik: Gorzkiewicz, Kaźmierski, Jarosz, Żurek, Pawłowski, Węgrzyn, Guz (l) oraz Kowalski, Komorowski, Sarul, Rarak, Bogusz

AZS PWSZ Nysa: Turiansky, Wilk, Vlk, Kurian, Nowak, Szabelski, Kryś (l), Olejniczak, Kisielewicz, Kozioł.

Zobacz również:

I liga mężczyzn: Tabela i wyniki spotkań 20. kolejki


Powiedzieli po meczu:

Marcin Kryś, libero AZS, były zawodnik Avii:

Szczególnie mobilizowałem się na ten mecz, bo chciałem jak najlepiej wypaść przed starą publicznością. Myślę, że spisałem się nieźle, ale jest jeszcze kilka elementów, które muszę poprawić w swojej grze. Najważniejsze, że po kilku słabszych meczach w końcu pewnie wygraliśmy. O to nam chodziło.

Roman Palacz, trener AZS

Moi zawodnicy zagrali znakomite spotkanie. Chcę też pochwalić rezerwowych, którzy siali w ekipie ze Świdnika prawdzie spustoszenie. Avia to dobry zespół, ale raczej grający o utrzymanie, a nie o najwyższe ligowe cele.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved