Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Będziemy się starali grać jeszcze lepiej

Wojciech Grzyb: Będziemy się starali grać jeszcze lepiej

Za nami pierwsza runda PLS o swoich spostrzeżeniach opowiada nam zawodnik PZU AZS Olsztyn Wojciech Grzyb. Popularny „Grzybek” został doceniony przez kibiców z województwa warmińsko-mazurskiego zajmując drugie miejsce w plebiscycie na Najlepszego Sportowca regionu.

Katarzyna Grzegorzewska: Wojtek na początek gratulacje za zajęcie drugiego miejsca w plebiscycie „Sportowiec Warmii i Mazur”. Chyba dawno nie było tak siatkarskiej trójki (Bąkiewicz, Grzyb, Zagumny) jak w tegorocznej edycji?

Wojciech Grzyb: – Dziękuje, jak dobrze pamiętam to 19 lat temu w tym plebiscycie zwyciężył Mariusz Szyszko. Ale teraz w pierwszej trójce znalazłem się wspólnie z Michałem oraz Pawłem. Cieszę się, że zwyciężył w nim Paweł Zagumny, kibice docenili najlepszego rozgrywającego Mistrzostw Świata.



Po mimo obowiązków związanych z grą w AZS Olsztyn znalazłeś czas na wspólny trening z kibicami. Czego byś chciał nauczyć młodych adeptów siatkówki?

Wojciech Grzyb: – Nie wiem czego mogę nauczyć przez godzinę gry, ale chciałby zachęcić młodych kibiców, do uprawiania tego sportu. Głównie o to tu chodzi, by młodzi ludzie zaczęli chodzić na zajęcia sportowe, czynnie uprawiali siatkówkę.

Za Wami pierwszy mecz rundy rewanżowej, jak oceniasz grę Olsztyna z Mostostalem?

Wojciech Grzyb: – Mostostal w tym meczu nie postawił nam zbyt wysoko poprzeczki. Chociaż w drugim secie osiągnęli taką przewagę nad nami, że mogli spokojnie wygrać tą partię. Zawodnicy z Kędzierzyna za szybko chcieli wygrać seta to się na nich zemściło. Dzięki szaleńczemu pościgowi udało nam się dogonić rywala i przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę.

Czy AZS Olsztyn pokazał 100% gry w pierwszej rundzie? Na ile byś ją ocenił?

Wojciech Grzyb: – Ciężko by było wygrać wszystkie mecze, chociaż nie ukrywam była taka szansa z Częstochową a nawet Resovią. Jedna z głównych przyczyn naszych przegranych to brak konsekwencji na kontratakach.

Jaka atmosfera panuje w drużynie po pierwszej rundzie?

Wojciech Grzyb: – Niezmiennie bardzo dobra

Drugie miejsce w tabeli jest dla Was satysfakcjonujące?

Wojciech Grzyb: – Skra Bełchatów wyprzedza nas tylko o jednego seta. Tak więc nie mogę powiedzieć, że te drugie miejsce jest dla nas jakąś ujmą. Mimo to będziemy się starać aby zagrać jeszcze lepiej.

Które ze spotkań kosztowało Was najwięcej sił i nerwów?

Wojciech Grzyb: – Sądzę, że mecz, który rozegraliśmy na początku sezonu z Bełchatowem oraz spotkania z Jastrzębiem. W przeciągu niewielkiego odstępu czasu zmierzyliśmy się ze sobą trzy razy z czego dwa spotkania kończyły się tie-breakiem. W międzyczasie jeszcze był mecz z Częstochową, który przegraliśmy 3:2. Ten okres czasu był trudny, ale wszystko jeszcze przed nami.

W rankingu na najlepszego atakującego i blokującego zajmujesz czołowe lokaty, jak oceniasz swoją postawę po pierwszej rundzie?

Wojciech Grzyb: – Nie jestem zbytnio zadowolony, początek miałem bardzo udany, ale potem pod koniec tej rundy moja gra wyglądała nierówno. Przed nami mecze z najmocniejszymi. Wiem, że z meczu na mecz gram coraz bardziej poprawnie.

W pierwszej rundzie nie brakowało niespodzianek, która Ciebie zaskoczyła?

Wojciech Grzyb: – Jeśli chodzi o grę Resovii to nie jestem zaskoczony. Zespół Jana Sucha to bardzo dobrze poukładana drużyna. Sądziłem natomiast, że do dobrze spisującego się Rzeszowa dołączy Politechnika Warszawska. Jednak Politechnika przez dłuższy okres czasu w rundzie zajmowała ostatnie miejsce, dopiero teraz wyprzedziła zespoły z Bydgoszczy i Radomia i być może dołączy do tych pięciu bardzo dobrych zespołów.

A jak oceniasz grę Jastrzębskiego Węgla oraz AZS Częstochowa – zespołów z „wielkiej czwórki”?

Wojciech Grzyb: – W tym sezonie liga jest bardziej wyrównana od poprzedniego sezonu, nie ma „wielkiej czwórki” – to tak zwani „znawcy” nazwali te zespoły, które teoretycznie mogą być Mistrzem Polski, ale tak wcale być nie musi. Doskonałe odzwierciedlenie mamy w tym sezonie, drużyny praktycznie nieliczące się dla innych pokazują swoją grą, że są równie dobre i zaczynają się liczyć w walce o medale.

Niedługo zagracie z Bełchatowem bardzo ważny mecz o fotel lidera. Czy odczuwacie pewien komfort psychiczny po ostatniej wygranej nad Mistrzem Polski?

Wojciech Grzyb: – Na pewno nie, zarówno Olsztyn i Bełchatów to dwie bardzo silne drużyny. Podejdziemy do tego meczu skoncentrowani maksymalnie, nie mogąc pozwolić sobie na jakiekolwiek rozluźnienie. Będzie to ciężki mecz na ich terenie. Dzisiaj każde zwycięstwo na naszą korzyść brałbym w ciemno. My znamy ich wartość oni naszą także będzie to zacięte spotkanie o bardzo ważne punkty.

Kilka dni temu ogłoszono kadrę na Ligę Światową, jak oceniasz swoje szanse. Już nie jako rezerwowy, ale w podstawowej szóstce?

Wojciech Grzyb: – To jest marzeniem każdego zawodnika, bycie rezerwowym to jest potrzebna rzecz dla zespołu, ale niewdzięczna dla samego zawodnika. Nie jest to miłe uczucie, czasami frustrujące. Znam to z własnych przeżyć, mam nadzieję, że trener Lozano postawi na mnie w tym sezonie.

Na przełomie dwóch miesięcy Polskie drużyny zdobywają tytuł Wicemistrzów Świata. Oglądałeś zmagania podopiecznych trenera Wenty?

Wojciech Grzyb: – Wspólnie z rodziną oglądałem mecze Polaków, może nie do końca jest to analogiczne, ale są pewne podobieństwa między tymi dwoma sukcesami. Choćby i srebro, a także lata po których obydwie drużyny zdobyły medal. Różnica polega na tym, że srebro szczypiornistów jest największym sukcesem w historii tej dyscypliny, a nasze nie, choć równie cenne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved