Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovia rewelacją pierwszej rundy

Resovia rewelacją pierwszej rundy

Tak dobrej pierwszej części sezonu, jaką zafundowali nam siatkarze Resovii, nikt się nie spodziewał. Po 9 spotkaniach rzeszowianie mieli na swoim koncie 19 punktów i zajmowali trzecią lokatę.

Drugą rundę też rozpoczęli nieźle, urywając w piątek punkt Wkręt-metowi Domex AZS Częstochowa. – Jestem bardzo zadowolony z tej części sezonu. Zrobiliśmy więcej, niż zakładaliśmy – mówi trener Resovii Jan Such. – Przed sezonem mówiło się, że to Mostostal i Politechnika będą najbliżej namieszania w czołówce, a okazuje się, że oba te zespoły grają o utrzymanie. Na razie jedynie my walczymy. Gramy dobrze i wygrywamy z faworytami – cieszy się rzeszowski szkoleniowiec.

Rzeszowianie już w pierwszej kolejce postarali się o niespodziankę. W pojedynku z Wkręt-Metem Domexem AZS Częstochowa zdobyli punkt, przegrywając jedynie 2:3. Później przyszła seria pięciu wygranych spotkań, w tym trzech wyjazdowych. Wyższość rzeszowian musieli uznać kolejno Politechnika Warszawska (3:0), Gwardia Wrocław (3:0), Jadar Radom (3:2), Mostostal (3:2) i Delecta Bydgoszcz (3:0). Po tym ostatnim spotkaniu w Rzeszowie zapanowała euforia, bowiem Resovia zajmowała pierwsze miejsce w ligowej tabeli. – Tego jeszcze nie było. Chłopcy zasłużyli na to ciężką pracą, jaką wykonali w okresie przygotowawczym – wspomina trener Such. Wielu ekspertów patrzyło jednak z przymrużeniem oka na ten wynik rzeszowian, wypominając im terminarz, który dopiero na samym końcu „ustawił” Resovii mecze z czołówką ligi. – Teraz, po rundzie, już nikt tak nie powie – dodaje Such.



Mecze z „wielką czwórką”

Rzeszowianie jako lider w kolejnym spotkaniu mieli podjąć u siebie mistrza Polski, Skrę Bełchatów. Mimo nie najgorszej postawy przegrali jednak 0:3, głównie przez własne błędy. – Do tego spotkania podeszliśmy źle psychicznie – wspomina rzeszowski szkoleniowiec. Porażka jednak ich nie załamała. Tydzień później zostali autorami największej do tej pory sensacji w obecnym sezonie Polskiej Ligi Siatkówki, pokonując na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:0. Później przyszło jeszcze zwycięstwo 3:2 z PZU AZS Olsztyn i rzeszowianie mieli duże powody do radości. – Udowodniliśmy, że nasza gra i zwycięstwa to nie tylko dobry układ terminarza – cieszył się wtedy Grzegorz Pilarz, kapitan Resovii. – Te dwa zwycięstwa to było coś pięknego – dodał trener Such.

Znów zaczęli tak samo

Po spotkaniu z akademikami z Olsztyna nie było wiele czasu, by podsumować rundę, gdyż dwa dni później, spotkaniem z częstochowianami resoviacy zainaugurowali rozgrywki rewanżowe. Podobnie jak w pierwszej kolejce przegrali 2:3. – To spotkanie pozostawia pewien niedosyt, bo można było powalczyć o zwycięstwo, ale Częstochowa zagrała bardzo dobry mecz – mówi trener Such. – Jesteśmy teraz z nimi na równi. Musimy skupić się na Politechnice, bo jeśli tam w sobotę wygramy, to naprawdę będziemy mieli realne szanse na walkę o czwórkę – dodaje szkoleniowiec Resovii, zdając sobie jednak sprawę, że druga runda może być trudniejsza. – Będzie ciężej, bo gramy i w Warszawie, i w Kędzierzynie. Wracamy więc do mocnej pracy, żeby nie zepsuć tego, co nam do tej pory tak dobrze się udaje – zapowiada trener Such. – Drugą rundę zaczęliśmy tak samo jak pierwszą, więc bardzo bym chciał, aby całość była taka sama – dodaje Pilarz.

Siła w zespole

Największą zaletą rzeszowskiej drużyny była w pierwszej rundzie zespołowość. Każdy z dwunastu zawodników miał swój wkład w sukces zespołu. Rotacja w pierwszej szóstce była dość duża, ale ci, co w danym meczu zaczęli na ławce, niejednokrotnie po wejściu na boisko odmieniali losy spotkania. – Dużo korzystałem z tego wyrównanego składu i w sumie się nie zawiodłem. W meczu z Częstochową postawiłem na Kvasnićkę w piątym secie, bo ma lepsze przyjęcie od Eithuna, a wiedziałem, że na zagrywce zacznie Wika. Niestety ustrzelił on i Karela – tłumaczy trener Such. – Atmosfera w zespole jest wspaniała, ale przecież przy takich wynikach nie może być inaczej – dodaje.

Plany na przyszłość

Rzeszowskich kibiców po pierwszej rundzie czekała jeszcze jedna dobra wiadomość. Klub pozyskał bowiem tytularnego sponsora i do kolejnych spotkań przystąpi już jako Asseco Resovia. Oznacza to, że rzeszowianie w przyszłym sezonie mogą znaczyć w lidze coraz więcej. – Ja już myślę o przyszłym sezonie i prowadzę pewne rozmowy. Trzeba robić to już teraz, bo później na dobrych zawodników będzie już za późno – twierdzi Such. – Będziemy mieli większy budżet, więc możemy myśleć o poważnych wzmocnieniach. Na konkrety jednak za wcześnie, bowiem ten sezon jeszcze w pełni – kończy rzeszowski szkoleniowiec.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved