Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kazimierz Pietrzyk – Oczekuję dużo więcej

Kazimierz Pietrzyk – Oczekuję dużo więcej

Trzeba zdać sobie sprawę z realiów, czym dysponuje organizacyjnie, finansowo i kadrowo Olsztyn, a czym my - mówił po przegranym spotkaniu z PZU AZS Olsztyn, prezes Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle Kazimierz Pietrzyk.

Wiktor Sobierajski: Czy miał Pan większe oczekiwania, co do wyniku, przed dzisiejszym spotkaniem z PZU Azs-em?

Kazimierz Pietrzyk: – Trzeba zdać sobie sprawę z realiów, czym dysponuje organizacyjnie, finansowo i kadrowo Olsztyn, a czym my. Ale rzeczywiście od naszego zespołu, którego perspektyw wszyscy nam zazdroszczą, należało oczekiwać dużo więcej. Trzeba sobie zadać pytanie: ile trzeba prowadzić w secie, aby ten set wygrać? Tak się zdarzyło w Bełchatowie gdzie prowadziliśmy 21:14, a potem 24:19 i przegraliśmy. W identyczny sposób przegraliśmy dzisiaj drugiego seta. Ja nie wiem, co się dzieje. Jestem praktycznie na każdym treningu, obserwuję co się dzieje, jak są prowadzone treningi, jak się zachowują zawodnicy i co potrafią – to jest niebo, a ziemia. Przychodzi mecz, wstrzymują ręce, spięci, grają mało odważnie. Po prostu nie poznaje się tych chłopaków, jeśli chodzi o ich zachowanie na meczu, gdzie się gra o punkty i o stawkę, a na treningach. Myślę, że jesteśmy zespołem, który powinien uplasować się na miejscach 5-6, to są nasze miejsca i myślę, że to jest jeszcze przed nami bardzo realne. Żeby mieć pewność, że tak będzie, trzeba widzieć cały czas progres tego zespołu, i to, że wszystko powoli się rozwija. Po takich setach, jak drugi dzisiejszy, to człowiek wątpi. Ja już nie wiem, co mam robić, chociaż myślę, że to się jakoś ułoży.



Panie prezesie, może jakieś kary finansowe?

Kazimierz Pietrzyk: – Zawodnicy wiedzą, o co grają i co ich czeka, jeśli nie zostanie zrealizowany cel sportowy założony na ten miesiąc. Wszyscy przejęli to do wiadomości i podpisali stosowne dokumenty, natomiast nie chodzi o kary finansowe. Chodzi o to, aby ten zespół się rozwijał i żeby grał.

Jeżeli trener Kubacki jeszcze raz poda się do dymisji, czy Pan taką dymisję przejmie?

Kazimierz Pietrzyk: – Nie wiem czy się poda do dymisji, czy nie. Ja wiem, że były zastrzeżenia wszystkich zawodników, zwłaszcza kibiców i innych do rozgrywania. Załatwiłem trzeciego rozgrywa cza, to jeszcze mam załatwić czwartego? Były kontuzje na środku – mamy czterech środkowych, jeden ciągle jeszcze leczy kontuzję, mamy 14 zawodników. Z mojego punktu widzenia, moje działanie kadrowe się kończy.

Może tu chodzi o to, że trzeba pomyśleć o zmianie trenera a nie wymianie zawodników, chociaż po dzisiejszym drugim secie, to też nie jestem pewien, czy gdyby tu pracował Raul Lozano, to też by nie rzucił tym wszystkim, bo takich setów po prostu przegrywać nie wolno.

Kazimierz Pietrzyk: – Nie wolno. Gdyby Pan obserwował ich na treningach codziennie, tak jak ja to robię ostatnio, to by Pan doszedł do takiego wniosku dużo szybciej. To nie jest sprawa trenera, bo pracują bardzo dobrze. Trener jest konsekwentny, twardy na treningach, egzekwuje, praca idzie ostro, tylko potem odpowiedzialność spada jakaś na tych zawodników, blokuje ich, no i mamy takie efekty, jakie mamy. Natomiast ja bym prosił bardzo kibiców: doceńmy w ogóle to, że mamy siatkówkę w lidze profesjonalnej w Kędzierzynie. Mamy zespół na miejsca 5-6 i o takie walczymy i takie wygramy. A pomoc w postaci gwizdania jest nam niepotrzebna. Jeśli ktoś ma gwizdać na swój zespół, to niech idzie na piwo do jakiejś „bonanzy” i zrobi lepiej.

Z Kazimierzem Pietrzykiem rozmawiał Wiktor Sobierajski – Radio Park

źródło: mostostal-azoty.pl, Radio Park

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved