Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > konkursy > Rozwiązanie Strefowego Konkursu

Rozwiązanie Strefowego Konkursu

Zgodnie z obietnicą przyszedł czas na rozwiązanie ogłoszonego w czwartek Konkursu Strefowego. Wyłapanie błędów w podanym przez nas tekście okazało się zadaniem trudnym, a niektórzy szukali haczyków nawet tam, gdzie ich nie było... Wszystkim zwycięzcom gratulujemy.

Nasz Konkurs polegał na prawidłowym wskazaniu błędów merytorycznych zawartych w podanym tekście dotyczącym występów reprezentacji Polski w Lidze Światowej. Spośród poprawnych odpowiedzi wylosowaliśmy 21, które zostaną nagrodzone.

Kalendarz dużego formatu ze zdjęciami z mistrzostw świata siatkarzy wylosował:



Dariusz Gołąb – Gródek nad Dunajcem

Egzemplarze lutowego numeru miesięcznika „Super Volley” otrzymują:

Michał Szpila (Biała k. Rzeszowa), Karolina Polańska (Kraków), Barbara Rzepka (Kamienna Góra), Agnieszka Niedbalska (Brodnica), Mateusz Konwiński (Wągrowiec), Małgorzata Nawrocik (Pawłowice), Edward Oleksy (Polkowice), Beata Stolarkiewicz (Warszawa), Monika Lempek (Lublin), Krzysztof Galanek (Sosnowiec), Magda Kucharczyk (Grodzisk Maz.), Jarosław Nowak (Świnoujście), Jakub Białas (Pszczyna), Ewa Suchcicka (Warszawa), Natalia Brandeburg (Łódź), Klaudia Nowak (Zabrze), Przemek Handrysiak (Częstochowa), Edyta Fruk (Gliwice), Alicja Moryl (Sanok) oraz Anna Krzysztoń (Opole)

Serdecznie gratulujemy wszystkim zwycięzcom. Nagrody zostaną przeslane drogą pocztową po podaniu potrzebnych danych adresowych.


A oto tekst konkursowy z zaznaczonymi błędami:

W 1998 roku Polacy zadebiutowali w Lidze Światowej wygrywając z silnym rywalem. Tak zaczęła się magia Ligi Światowej po polsku. Magia, która trwa do dzisiaj i przyciąga na trybuny polskich hal tysiące kibiców.

Jechaliśmy tam jako kopciuszek, drużyna zajmująca odległe miejsce w światowej hierarchii. Najlepsze zespoły dotąd oglądaliśmy tylko w telewizji. – Nagle musieliśmy stawić im czoła – wspomina pierwszą edycję Ligi Światowej z udziałem biało-czerwonych ówczesny trener kadry Ireneusz Mazur. – Ten pierwszy rok był najbardziej romantyczny. Przecieraliśmy szlaki, wszystko było dla nas nowe. No i w pierwszym meczu pokonaliśmy Włochy (pokonaliśmy wówczas Rosję), a potem dwukrotnie Jugosławię. To było jak sen – mówi Mazur, który budował podwaliny pod dzisiejszą reprezentację Polski.

Mazur oparł drużynę narodową na zawodnikach, którzy pod jego wodzą rok wcześniej zdobyli wicemistrzostwo (juniorzy zdobyli wówczas mistrzostwo świata) świata juniorów. W zespole grali, między innymi, srebrni (złoci) medaliści MŚ juniorów – Paweł Zagumny, Marcin Nowak (nie grał w złotej drużynie juniorów Mazura), Sebastian Świderski, Dawid Murek i Piotr Gruszka, wtedy 20-letni chłopaczkowie, później filary reprezentacji Polski.

W pierwszej edycji Ligi Światowej biało-czerwoni wiele nie zwojowali – wygrali 3 mecze, a przegrali 9. Jednak w grupie mieli same światowe potęgi – Włochy (graliśmy wtedy z Rosją), Brazylię i Jugosławię. Zwycięstwa z takimi rywalami określano mianem cudu.

W następnych latach polscy siatkarze regularnie ogrywali zespoły z najwyższej półki, a zwycięstwa z Rosjanami stawały się wizytówką kolejnych trenerów kadry. „Sborną” mają „na rozkładzie Mazur, Ryszard Bosek i Waldemar Wspaniały. Wprawdzie z Rosjanami znacznie częściej przegrywaliśmy (aż 12 razy w 16 spotkaniach), ale w pamięci kibiców pozostały zwycięstwa. Choćby to z 2004 roku (ten mecz miał miejsce rok wcześniej, gdy drużyna Wspaniałego ograła rywali w Moskwie, dzięki fenomenalnej grze rezerwowego Radosława Rybaka. Bohater tamtego meczu zagrał we wszystkich edycjach (Rybak zagral tylko w tej edycji LŚ) Ligi Światowej i choć głównie siedział na ławce, to w Rosji wprawił w zdumienie pewnych siebie przeciwników.

Zdumieni byli również Brazylijczycy, gdy w 2002 roku biało-czerwoni ograli ich w Lidze Światowej aż trzykrotnie, w tym dwa razy (w Brazylii Polacy wygrali wówczas tylko raz, a dwukrotnie w Katowicach) na ich terenie i to do zera! Niespodzianka była tym większa, że Polacy w poprzednich meczach grali słabo. Przegrali jedną potyczkę w Portugalii i nie zdobyli nawet seta z Argentyną. – Przed turniejem finałowym, który odbył się w Brazylii, gospodarze naprawdę się nas obawiali. Mówili nawet, że się cieszą, iż nie zagrają z nami w grupie – wspomina Waldemar Wspaniały.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
konkursy

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved