Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Wypowiedzi po meczu w Rzeszowie

PLS: Wypowiedzi po meczu w Rzeszowie

- Szykowaliśmy się dziś na ciężki bój - powiedział po rzeszowskim meczu Radosław Panas. - Walka była bardzo zacięta, wygrał zasłużenie lepszy tego dnia zespół - dodał Grzegorz Pilarz.

Andrzej Kowal (II trener Resovii Rzeszów): Mecz ogólnie bardzo dobry, szkoda tylko, żep owtórzyła się sytuacja z Częstochowy, gdzie przegrywamy ten mecz z Wiką na zagrywce. Zapunktowali bardzo dużo w drugim ustawieniu. Wika bardzo dużo punktów zdobył z zagrywki. Tak samo było w Częstochowie. Mecz na pewno bardzo dobry, zabrakło nam przede wszystkim bloków na skrzydłach. Bardzo dużo było sytuacji, gdzie zarówno Gierczyński, Wika i Billings dobijali nas na skrzydłach. Nie było wybloków, nie było bloków. Chociaż bloków na skrzydłach generalnie jest na skrzydłach pięć, ale jak na pięć setów jest to mało. Także jest to główna przyczyna porażki. Myślę, że mimo wszystko chłopcy są zmęczeni. Pięć setów meczu z Olsztynem naprawdę dało o sobie znać.

Grzegorz Pilarz (kapitan Resovii Rzeszów): Mecz był bardzo zacięty, wygrał zasłużenie naprawdę lepszy zespół, bo w przeciągu całego spotkania praktycznie cały czas przeważali. My cieszymy się bardzo z jednego punktu. Oni z tego, co powiedział ich kapitan i trener bardzo z dwóch, bo wiedzieli, że będzie tutaj bardzo ciężko. Troszeczkę szkoda, bo mieliśmy apatyty na wygranie tego spotkania po ostatnich naszych dobrych wynikach. Nie udało się, trudno. Zdobyliśmy kolejny punkt. Pniemy się w gorę w tabeli, bo z tego, co wiem, to dalej jesteśmy na trzecim miejscu, także wynik bardzo fajny. Teraz mamy troszeczkę więcej wolnego.



Michał Kaczmarek (środkowy Resovii Rzeszów): Dzisiaj zagraliśmy na pewno słabsze spotkanie niż z Olsztynem. Wydaje mi się, że Częstochowa była dobrze przygotowana taktycznie na nasz zespół. Dobrze grali zagrywką, w polu rewelacyjnie, przyjęcie też mieli bardzo dobre. My zagraliśmy dzisiaj gorzej, przede wszystkim w zagrywce, w bloku i też w ataku. Robiliśmy też głupie błędy niepotrzebnie. Czasami takie serie szły, że później praktycznie ciężko było to odrobić. Ciężki mecz na pewno. W miarę wyrównany, oprócz pierwszego i trzeciego seta, gdzie Częstochowa wygrała wyraźnie. Graliśmy dzisiaj to, co potrafiliśmy. Zobaczymy jak to będzie później. To są wszystko zespoły aspirujące do pierwszej czwórki, więc walka zawsze będzie, nikt się nie podda. Będzie ciężko.

Łukasz Perłowski (środkowy Resovii Rzeszów): Dzisiejszy mecz na początku był dość nerwowy. Częstochowa wykorzystała tą nasza nerwowość. I odskoczyła nam bardzo szybko. W drugim secie weszliśmy w swoją grę, zaczęliśmy serwować i wygraliśmy tego seta. Później znowu trzeci set przegrany. W czwartym walczyliśmy i udało nam się go wygrać. Szkoda właśnie najbardziej tego tie-breaka, kiedy znowu dzięki zagrywce Marcina Wiki Częstochowa odskoczyła na kilka punktów a potem gonić ich jest bardzo ciężko. Także znowu pechowo przegraliśmy ten mecz 2:3, ale to nie znaczy, że jesteśmy załamani. Cieszymy się z tego jednego punktu i teraz przygotowujemy się do następnego meczu z Politechniką.

Tomasz Józefacki (atakujący Resovii Rzeszów): Na pewno bardzo ciężki mecz. Mecz pięciosetowy w ciągu praktycznie trzech dni. Naprawdę, uważam, że po tych trzech dniach powinniśmy być zadowoleni, ugraliśmy trzy punkty z czołowymi zespołami, gdzie powiem szczerze, że na pewno tutaj nikt nie przewidziałby wcześniej takich wyników. Także mimo przegranego dzisiaj meczu 3:2 powinniśmy być zadowoleni, bo to są bardzo ważne punkty, które na pewno nas podbudują, że potrafimy walczyć z tą pierwszą czwórką. Szkoda, na pewno szkoda. Dzisiaj Częstochowa zagrała bardzo dobrze w zagrywce i nie ukrywam, że mieli dużo, dużo szczęścia.

Radosław Panas (II trener Wkręt-metu Domexu AZS-u Częstochowa): Bardzo cieszymy się, że udało nam się wygrać tutaj na tym gorącym terenie w Rzeszowie 3:2. Szykowaliśmy się naprawdę na twardy bój, bo widzieliśmy te dwa ostatnie mecze Resovii, gdzie pokonała 3:0 Jastrzębie i tutaj 3:2 Olsztyn. Także wiedzieliśmy, że jest to solidny zespół, tym bardziej, że u nas urwali nam punkt. I tak też było. Mecz był naprawdę bardzo zacięty. Publiczność rozgrzana do czerwoności, my również, ale bardzo się cieszymy, że to my wyszliśmy zwycięsko z tego boju.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Wkręt-metu Domexu AZS-u Częstochowa): Cieszę się, że wygraliśmy dzisiaj to spotkanie, że zdobyliśmy dwa punkty. Mogło być 3:1, mogliśmy zdobyć komplet punktów, ale cieszymy się z tych dwóch, ze wygraliśmy tego tie-breaka, bo drużyna z Rzeszowa naprawdę gra dobrą siatkówkę. Nie jest wcale tutaj tak łatwo wygrać przy tej publiczności, na tej hali. Także cieszymy się, że zdobyliśmy kolejne punkty. Teraz mamy trochę czasu, bo tydzień do następnego spotkania. Jest czas na odpoczynek. Także myślę, że kolejne spotkania będą równie dobre.

Marcin Wika (przyjmujący Wkręt-metu Domexu AZS-u Częstochowa): Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa na ciężkim terenie. Bardzo się obawialiśmy tego spotkania, bo jak wiadomo Resovia jest na fali wznoszącej i tym bardziej cieszy zwycięstwo w Rzeszowie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved