Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Łatwe zwycięstwo PZU AZS w Kędzierzynie

PLS: Łatwe zwycięstwo PZU AZS w Kędzierzynie

Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle po słabym spotkaniu przegrał z PZU AZS Olsztyn 0:3. W drugim secie gospodarze wysoko prowadzili, ale w końcówce roztrownili całą przewagę.

Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobyli w tym spotkaniu powołani do kadry Raula Lozano Gromadowski i Jarosz. Na niewiele się to zdało, bo przy zagrywce Bąkiewicza goście odskoczyli na 3 punkty (8:5). Nie gorzej od Bąkiewicza spisywali się Gromadowski i Małecki. Mocna zagrywka tych zawodników spowodowała błędy w szeregach olsztynian. Wyrównana walka trwała, mniej więcej, do stanu 15:16. Zagumny więcej piłek kierował do środkowych Grzyba i Możdżonka, a ci bezkarnie zdobywali kolejne punkty. Po dwóch blokach (Grzyba na Jaroszu i Tanica na Gromadowskim) AZS prowadził już 20:16. Mało skuteczny w tym spotkaniu atakujący Mostostalu Marcel Gromadowski przekroczył linię ataku i set skończył się wygraną podopiecznych Ireneusza Mazura w stosunku 25:18.

Do drugie seta gospodarze przystąpili bardzo mocno zmobilizowani, z wolą walki o zwycięstwo. Wszystko wskazywało, że tak właśnie się stanie. Mostostalowcy zaczęli grać odważniej i co najważniejsze skuteczniej. Kędzierzynianie objęli szybko prowadzenie 4:1. W ataku, na środku siatki, dwa razy Możdżonek wyrzucił piłkę na aut. W odpowiedzi Karzov trzy razy zablokował ataki olsztynian ( na Tanicu, Bąkiewiczu i Lubiejewskim). Na drugą przerwę techniczną gospodarze schodzili przy prowadzeniu 16:9. Po przerwie Mostostal zwiększył przewagę, która w pewnym momencie wynosiła 9 pkt. (19:10). Jednak dla gospodarzy to i tak było za mało by wygrać seta. Wprowadzony w miejsce Papkego Lubiejewski doprowadza do stanu 19:13. O czas poprosił trener Mostostalu Andrzej Kubacki. Zagrywka Ruciaka i panowanie na środku siatki Możdżonka spowodowały, że kędzierzynianie byli bezradni. Przy stanie, jeszcze dla Mostostalu, 20:18 Jakuba Oczko zmienia Petr Zapletal. Ale i to pociągnięcie okazało się bezskuteczne. Przy stanie 21:20 na parkiet wrócili wspomniani już Zagumny i Papke, którzy dokończyli dzieła swoich zmienników. Po ataku Marcela Gromadowskiego, przy pojedynczym bloku w aut, jest już po 21. W kolejnej akcji Małecki zaatakował w antenkę, co spowodowało, że goście wyszli na pierwsze w tym secie prowadzenie 22:21. W tym momencie było już wiadomo, że gospodarze nie wygrają ani tego seta ani tego spotkania. Kibice zastanawiali się, „ jak można przegrać seta do 23 prowadząc 19:10?” Na to pytanie odpowiedzi nie znał trener gospodarzy Andrzej Kubacki. Nie znali jej pewnie sami zawodnicy. Po asie serwisowym Sinana Tanika olsztynianie objęli prowadzenie 24:22, a seta skończył niezawodny w tej partii Michał Ruciak. Goście wygrali 25:23 i prowadzili w meczu 2:0.



O trzeciej partii można by powiedzieć tylko tyle, że się odbyła. Niestety, dotyczyło to w głównej mierze, podstawowego atakującego Mostostalu Marcela Gromadowskiego. Musi to smucić, tym bardziej, że nie jest to pierwsze spotkanie tego zawodnika w tym sezonie w którym zawodzi. Można zrozumieć, o czym wspominał Ireneusz Mazur na konferencji pomeczowej, zawodników którzy mają za sobą ciężki sezon reprezentacyjny, a obecnie grają po dwa spotkania w tygodniu. Przy stanie 5:2 w miejsce słabo spisującego się Gromadowskiego na parkiecie pojawił się Bartek Kurek. Cień szansy, dla Mostostalu, pojawił się jeszcze przy stanie 11:10 dla AZS-u. Ale w tym momencie następuje akcja za 2 punkty i szansa mija bezpowrotnie. Zagrywkę psuje wspomniany wyżej Kurek i jest 12:10. Ale to nie koniec zmartwień miejscowych. Kiedy, dobrze grający w tym spotkaniu solenizant Jakub Jarosz, został „upolowany” zagrywką, goście zwiększyli przewagę do stanu 16:12. Nic już nie było w stanie odebrać zwycięstwa zespołowi ze stolicy Warmii i Mazur… i trener Mazur mógł cieszyć się z kolejnego zwycięstwa i kolejnych 3 punktów. AZS wygrywa seta do 18 i cały mecz 3:0.

Trener Ireneusz Mazur powiedział po zakończeniu spotkania, że bał się tego meczu. Jego zespół miał prawo być zmęczony po trudnym spotkaniu przed trzema dniami w Rzeszowie. Mimo to chłopcy zagrali poprawnie, konsekwentnie i w efekcie przyniosło to sukces.

Trener Andrzej Kubacki nie miał szczęśliwej miny. Jak stwierdził, dzisiejszy mecz był kolejnym w którym jego zespół prowadząc wysoko nie potrafił skończyć seta. Można teraz gdybać „co by było gdyby…?” Trudno jednak wygrywać seta czy cały mecz skoro atakujący nie potrafi skończyć kilku kolejnych piłek. Porażka boli. Teraz musimy skoncentrować się na najbliższym meczu w Częstochowie. Wierzę w tych chłopaków – powiedział Andrzej Kubacki.

Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle – PZU AZS Olsztyn 0:3

(18:25, 23:25, 18:25)

Składy:

Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle: Oczko, Gromadowski, Jarosz, Małecki, Nowak, Karzov, Mierzejewski, Zapletal, Kurek, Bakumovski, Domonik.

AZS PZU Olsztyn: Zagumny, Papke, Tanik, Bąkiewicz, Grzyb, Możdżonek, Lambourne, Lipiński, Lubiejewski, Ruciak.

*Autorem relacji jest Zbigniew Bobko

Zobacz także:

Wyniki spotkań i tabela Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved