Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: W Rzeszowie tie-break dla częstochowian

PLS: W Rzeszowie tie-break dla częstochowian

Grająca z częstochowskim AZS-em Resovia, zdobyła tym razem "tylko" jeden punkt, ulegając w tie-breaku 9:15. W meczach z "wielką czwórką PLS-u" rzeszowianie zdobyli dotąd 7 z 15 możliwych punktów!

Piątkowym meczem z AZS-em Częstochowa Resovia rozpoczęła rundę rewanżową PLS. W pierwszym meczu rozgrywek zespół prowadzony przez trenera Jana Sucha zaprezentował się bardzo dobrze, zdobywając jeden punkt. Tym razem jednak, apatyty były większe. Po środowym zwycięstwie z Olsztynem rzeszowianie chcieli odprawić z kwitkiem kolejnego pretendenta do złotego medalu.

Pierwszy set rozpoczął atakiem po bloku Marcin Wika. Dłużny nie pozostał Tomasz Józefacki. Od stanu 2:2 częstochowianie odskoczyli jednak na trzy punkty (2:5), na co trener Such zareagował pierwszym czasem dla swojej drużyny. Dobrze zarówno w ataku jak i w polu zagrywki (as serwisowy 3:7) radził sobie kapitan akademików Krzysztof Gierczyński. Na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktowym prowadzeniem schodzili goście. W kolejnych minutach piątkowego spotkania, nie do zatrzymania okazał się Brook Billings, a gdy na zagrywce pojawił się, znany ze swych bardzo mocnych i precyzyjnych serwów, Marcin Wika na tablicy widniał wynik 16:7. Wcześniej słabiej spisującego się w tym dniu Karela Kwaśnickę zastąpił norweski przyjmujący Geir Eithun (6:14), na boisku pojawili się również za Tomasza Józefackiego Tomasz Kozłowski, a Grzegorza Pilarza zmienił Tomasz Kamuda. Rzeszowianie nie mogli poradzić sobie z atakami gości. Nie najlepiej też spisywali się w ataku. W końcówce zaczął funkcjonować rzeszowski blok, z Tomaszem Kozłowskim na czele, którym gospodarze dwukrotnie powstrzymali Brooka Billingsa. Zawodnicy Resovii zaczęli powoli odrabiać straty, jednak były one zbyt duże, żeby wygrać tego seta, który zakończył się zwycięstwem AZS-u 25:17.



Druga odsłona piątkowego spotkania rozpoczęła się od prowadzenia gospodarzy, po efektownym ataku ze środka Łukasza Perłowskiego. Po dwóch atakach i bloku na Tomku Józefackim prowadzenie objęli częstochowianie. Początek tej partii przypominał pierwszą. Wkręt-met prowadził 5:2 i znów o czas poprosił szkoleniowiec Resovii. Tym razem jednak, było to skuteczne posunięcie, ponieważ rzeszowianie zdołali odrobić stracone wcześniej punkty, co było zasługą Michała Kaczmarka. W ataku świetnie radził sobie Tomasz Józefacki. Częstochowianie zaczęli popełniać błędy. Dwa razy pomylił się Krzysztof Gierczyński, uderzając piłkę w siatkę i w aut. Nie czekając dłużej, zmian w swojej drużynie dokonał Arie Brokking, za Brooka Billingsa wszedł Paweł Woicki, a Andrzeja Stelmacha zmienił Adrian Patucha (16:12), który od razu zdobył trzy punkty z rzędu. Wydawało się, że Resovia wygra gładko tę partię, jednak AZS zdołał doprowadzić do wyrównania (22:22). Dramatyczną końcówkę tego seta na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze, pieczętując zwycięstwo wspaniałym blokiem (27:25).

Trzecia partia zwiastowała ogromne emocje. Początek był wyrównany (3:4). Jednak, gdy w polu zagrywki znalazł się Krzysztof Gierczyński, z jednopunktowej przewagi akademicy odskoczyli na osiem oczek (3:11). Skutecznie zagrywał Łukasz Perłowski, punkty z ataku zdobywali Józefacki, Łuka i Kaczmarek. Gdy na tablicy widniał wynik 11:17 na zmiany zdecydował się trener gospodarzy, w miejsce Karela Kwaśnicki pojawił się Geir Eithun a na środku siatki Michała Kaczmarka zmienił Sławek Szczygieł. Tego dnia nie do zatrzymania byli Gierczyński i Wika, a swoje trzy grosze dołożył także Andrzej Stelmach, który skutecznie wykorzystywał wszystkie piłki przechodzące na stronę Wkręt-metu. Ostatni punkt, po zepsutej zagrywce Łukasza Perłowskiego, padł łupem AZS-u, a set zakończył się wynikiem 18:25.

Na hali Podpromie ponad 4,5 tys. publiczność rozgrzana była do czerwoności. I nikt nie dopuszczał myśli, że ich zespół może przegrać. Rzeszowianie musieli wygrać tego seta, aby doprowadzić do tie-breaka. Czwarta odsłona była najbardziej wyrównana. Na początku żadna z drużyn nie odskoczyła na więcej niż dwa punkty. Dobre zawody rozgrywali Michał Kaczmarek, Geir Eithun oraz Tomasz Józefacki. W drużynie Wkręt-metu niezawodni okazali się Krzysztof Gierczyński i Brook Billings. Siódmy punkt z zagrywki zapisał na swoim koncie Łukasz Perłowski, który sprawiał spore problemy zespołowi spod Jasnej Góry. Podopieczni Jana Sucha dzięki skutecznej grze w ataku zdołali odskoczyć na bezpieczną czteropunktową przewagę, której nie oddali do końca tej partii i wygrali ją 25:21.

Resovia doprowadziła do wyrównania, podobnie jak to miało miejsce w Częstochowie na inauguracji sezonu. Początek tie-breaka nie rozpoczął się jednak pomyślnie dla gospodarzy. Świetną passe w polu zagrywki podtrzymywał Marcin Wika. Serwował bardzo mocno, czym odrzucił przeciwnika od siatki. Resovia popełniała błędy w ataku. Natomiast w częstochowskiej drużynie punktowała dwójka Amerykanów Brook Billings oraz Phil Eatherton. Gdy przewaga AZS-u niebezpiecznie wzrosła do czterech oczek, o czas poprosił trener Such. Nie poprawiło to jednak gry zespołu. Zbyt dużo błędów popełnionych w polu zagrywki spowodowało, że gospodarze przegrali to spotkanie, a ostatni punkt na swoim koncie zapisał Robert Szczerbaniuk, który efektownym blokiem zatrzymał atak Tomasza Józefackiego.

Pomimo przegranej nikt w rzeszowskiej hali nie czuł się rozczarowany. Zawodnicy rozegrali świetne spotkanie, pełne dramaturgii i ze wszystkimi elementami sztuki siatkarskiej. Akademicy z Częstochowy byli zadowoleni z dwóch punktów wywiezionych z gorącego rzeszowskiego terenu, a Resovia ugrała kolejny punkt z zespołem aspirującym do mistrzostwa Polski. Teraz oba zespoły mają kilka dni odpoczynku, po czym już w następny weekend zmierzą się z kolejnymi rywalami. Resovia w Warszawie z J.W. Construction Politechniką Warszawską, a AZS Częstochowa na własnym parkiecie podejmie Mostostal-Azoty.

Resovia Rzeszów – AZS Częstochowa 2:3

(17:25, 27:25, 18:25, 25:21, 9:15)

Składy zespołów:

Resovia: Pilarz, Józefacki, Kaczmarek, Perłowski, Łuka, Eithun, Kubica (libero) oraz Kozłowski, Kamuda, Szczygieł, Kvasnićka.

Wkręt-Met: Stelmach, Billings, Eatherton, Szczerbaniuk, Gierczyński, Wika, Salmon (libero) oraz Woicki, Patucha.

Zobacz także:

Wyniki spotkań i tabela Polskiej Ligi Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved