Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie I fazy rundy zasadniczej PLS

Strefowe podsumowanie I fazy rundy zasadniczej PLS

Wydawałoby się, że obecny sezon rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki dopiero się rozpoczął, a już jesteśmy na półmetku rundy zasadniczej. Podsumujmy zatem dotychczasowy występ zespołów naszej ekstraklasy.

BOT Skra Bełchatów:

Tradycyjnie mistrz Polski rozpoczyna sezon od pojedynku z jednym z beniaminków ekstraklasy. Na pierwszy ogień poszedł radomski Jadar, z którym bełchatowianie rozprawili się dość gładko 3:0. Już w drugiej kolejce doszło to ważnego spotkania z Jastrzębskim Węglem. Była walka, były emocje i nerwy do samego końca, a Skra zwyciężyła 3:2. Jednak już w następny weekend musieli uznać wyższość PZU AZS Olsztyn, zespołu prowadzonego przez Ireneusza Mazura, który jeszcze w zeszłym sezonie sięgał po złoto ze Skrą. Po tej przegranej bełchatowianie spadli od razu na 5. pozycję w tabeli. Szczęście powróciło jednak bardzo szybko do zespołu Daniela Castellaniego. W meczu 4. kolejki pokonali Wkręt-met AZS Częstochowa 3:1. Na tym skończyły się pojedynki Skry z zespołami z czołówki. Wyjazdowe spotkanie w Warszawie z Politechniką siatkarze z Bełchatowa rozstrzygnęli na swoją korzyść w czterech setach. Jeszcze łatwiej, mimo dodatkowych meczów w Lidze Mistrzów, poszło Skrze u siebie z Gwardią Wrocław oraz w Rzeszowie z miejscową Resovią. Po tych dwóch zwycięstwach bełchatowianie wskoczyli na fotel wicelidera rozgrywek, a także zapewnili sobie awans do fazy play-off Ligi Mistrzów, wygrywając z Olympiacosem Pireus. Na koniec zmierzyli się z bydgoską Delectą, która postawiła im trudne warunki. Mistrzowie Polski rozstrzygnęli jednak mecz na swoją korzyść w czterech setach i tym samym awansowali na fotel lidera, który dzielą z PZU AZS Olsztyn.




PZU AZS Olsztyn

W stolicy Warmii i Mazur od lat marzą, aby mistrzowski tytuł powrócił do Olsztyna. Gwarantem sukcesu miało być sprowadzenie do olsztyńskiego klubu Ireneusza Mazura, szkoleniowca, który w ostatnim czasie dwukrotnie stawał na najwyższym podium mistrzostw Polski ze Skrą Bełchatów. W pierwszej kolejce PLS PZU AZS bez najmniejszych problemów pokonał w trzech setach Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle. Najmniejszych szans nie dali także Delekcie, pokonując beniaminka z Bydgoszczy bez straty seta. Już w trzeciej kolejce podopieczni Ireneusza Mazura na własnym parkiecie podejmowali dobrych znajomych z Bełchatowa. Po niezwykle zaciętym spotkaniu górą byli gospodarze, pokonując mistrzów Polski 3:1, tym samym obejmując samodzielne prowadzenie w lidze. Dwa tygodnie później w trzech setach pokonali Jadar Radom. Po tym spotkaniu akademików Olsztyna dopadł kryzys. Odpadli z Pucharu CEV, dwukrotnie przegrywając w „bliźniaczym” meczu z Jastrzębskim Węglem, w lidze po własnych błędach ulegli 3:2 częstochowianom. Co prawda w Warszawie pokonali miejscową J.W. Construction AZS Politechnikę Warszawską, jednak ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Cenne trzy punkty olsztynianie wywieźli z Jastrzębia, pokonując wicemistrzów Polski 3:1. W następny weekend bez najmniejszego problemu w trzech setach pokonali Gwardię Wrocław. Kiedy wydawało się, że PZU AZS Olsztyn na półmetku rundy zasadniczej utrzyma pozycję lidera, w kolejce kończącej I rundę po tie-breaku uległ Resovii Rzeszów, spadając tym samym na drugą lokatę w tabeli.


Resovia SSA Rzeszów

Analizując grę i wyniki siatkarzy Resovii Rzeszów bezspornie można uznać zespół Jana Sucha za objawienie tego sezonu. W ekipie nie ma wprawdzie nazwisk uznanych w szerokim świecie, jednak jak widać nie brakuje talentów. Do nich należy z pewnością zaliczyć, powołanych do szerokiej kadry, Grzegorza Pilarza i Łukasza Perłowskiego. Na pozycji libero wspiera ich doświadczony Dusan Kubica, a w ataku szaleją Tomkowie – Józefacki i Kamuda. Nie można zapomnieć także o pozostałych. Dzięki świetnej postawie całego zespołu Resovia zakończyła pierwszą część rundy zasadniczej na trzecim miejscu, a wcześniej przez pewien okres królowała na czele tabeli. Wprawdzie w pierwszej kolejce rzeszowianie ponieśli porażkę, jednak wynik 2:3 w meczu z AZS Częstochowa był zadowalający. Później przyszedł czas wyśmienitej dyspozycji, a co za tym idzie świetnych wyników. Po czwartej kolejce, w której pokonali Jadar Radom 3:2, Resovia wskoczyła na drugie miejsce. Dwa kolejne spotkania, z Mostostalem oraz Delectą, także zakończyły się triumfem teamu Jana Sucha. Humory popsuła nieco porażka z mistrzem kraju – Skrą Bełchatów 0:3 we własnej hali. Nieoczekiwanie rzeszowianie odbili sobie stratę punktową podczas wyjazdowego spotkania z Jastrzębskim Węglem. Wygrana 3:0 z podopiecznymi Ryszarda Boska odbiła się szerokim echem w siatkarskim świecie. Także o zwycięstwie 3:2 nad PZU AZS Olsztyn będzie się jeszcze długo mówiło, gdyż utrzymuje ono Resovię w czołówce zespołów ekstraklasy.


Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa

Dziwnie układają się losy zespołu AZS Częstochowa w pierwszej części rundy zasadniczej. Drużyna Arie Brokkinga pod wodzą tego doświadczonego szkoleniowca miała być jednym z dominujących teamów w polskiej ekstraklasie. Jednak oprócz skomplikowanej sytuacji personalnej oraz kiepskiego układu zespół-kibice akademikom nie wiedzie się również na boisku. Już na starcie AZS wygrał dopiero po ciężkim boju w tie-breaku z Resovią Rzeszów. Lepiej było w drugiej i trzeciej kolejce, kiedy częstochowianie najpierw zmierzyli się na wyjeździe z Mostostalem i wygrali 3:1, a następnie u siebie pokonali Bydgoszcz 3:0. Potem akademicy spod Jasnej Góry rozegrali spotkania z tzw. wielką trójką. Mecze ze Skrą Bełchatów oraz Jastrzębskim Węglem zakończyły się porażkami 1:3 i 2:3, po których AZS znalazł się na czwartym miejscu w tabeli. Nieco lepiej było w meczu z PZU AZS Olsztyn, w którym częstochowianie wygrali 3:2. Jednak wyniki innych spotkań zepchnęły ich na piąte miejsce. W awansie nie pomogło także wysokie zwycięstwo 3:1 nad Jadarem Radom. Spadek formy nastąpił w spotkaniu z zespołem Politechniki Warszawskiej, co kosztowało ich porażkę 2:3. W ostatnim meczu pierwszej części rundy zasadniczej częstochowski AZS zmierzył się z Gwardią Wrocław i wygrał bez najmniejszych problemów 3:0, jednak nie udało mu się awansować wyżej niż na 4. miejsce w tabeli.


Jastrzębski Węgiel

Przed sezonem wielu fachowców siatkarskiego rzemiosła widziało zespół Jastrzębskiego Węgla jako głównego pretendenta do mistrzowskiego tytułu. Tymczasem jastrzębianie z dorobkiem pięciu zwycięstw, trzech porażek i jednym zaległym meczem z Mostostalem na półmetku rundy zasadniczej zajmują piąte miejsce w tabeli. Podopieczni Ryszarda Boska w meczu otwierającym sezon ligowy PLS 2006/2007, pokonali Delectę Bydgoszcz 3:1. Tydzień później przyszło się im zmierzyć z mistrzami Polski, BOT Skrą Bełchatów. Było to niezwykle zacięte spotkanie, w którym po tie-breaku wygrali bełchatowianie. Jastrzębianie porażkę ze Skrą w pełni odbili sobie na Jadarze, pokonując beniaminka z Radomia 3:0. W następny weekend wicemistrzowie Polski wygrali 3:2 z Wkręt-Metem Domexem AZS Częstochowa, udowadniając, iż „częstochowski kompleks” mają już dawno za sobą. Siatkarze z Szerokiej z meczu na mecz grali coraz lepiej, bez straty seta pokonali „Inżynierów” z Warszawy. Nie inaczej było we Wrocławiu, gdzie pod nieobecność Grzegorza Szymańskiego roznieśli miejscową Gwardię, pozwalając wrocławianom zdobyć tylko 41 małych punktów! Pod koniec stycznia przyszedł czas na rozegranie zaległego spotkania z PZU AZS Olsztyn. Po dwóch zwycięstwach nad akademikami z Warmii i Mazur w Pucharze Konfederacji, w lidze jastrzębianie musieli uznać wyższość zespołu prowadzonego przez Ireneusza Mazura, ulegając 3:1. W minioną sobotę siatkarze z Górnego Śląska doznali dotkliwej porażki z z rewelacyjnie spisującą się w tym sezonie Resovią Rzeszów. Dziś w ¼ finału Pucharu CEV Jastrzębski Węgiel zagra z Coprą Piacenza.


Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle

W pierwszych dwóch spotkaniach siatkarze Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle natrafili na zespoły z „wielkiej czwórki”. W kolejce otwierającej ligowy sezon Mostostal uległ w Olsztynie PZU AZS 3:0. Tydzień później, na własnym parkiecie przegrał z Wkręt-Metem Domexem AZS Częstochowa. Na pierwsze punkty „Mostostalowcom” przyszło czekać do trzeciej kolejki PLS. Wtedy w Warszawie pokonali miejscową J.W. Construction Politechnikę Warszawską 3:1. Tydzień później po porażce Gwardią, w zespole doszło do małego wstrząsu. Do dyspozycji zarządu podał się kędzierzyński szkoleniowiec Andrzej Kubacki, lecz jego dymisja nie została przyjęta przez włodarzy klubu. W następnym spotkaniu, siatkarze z Kędzierzyna-Koźle wywieźli bardzo cenny punkt z Podpromia, gdzie po niezwykle zaciętym spotkaniu ulegli Resovii 2:3. Później przyszła pora na dwa zwycięstwa z beniaminkami PLS: W Radomiu Mostostal wygrał w trzech setach z Jadarem, a u siebie pokonał Delectę Bydgoszcz 3:1. W 8. kolejce podopiecznych Andrzeja Kubackiego czekał bardzo trudny mecz w Bełchatowie. Mistrzowie Polski nie dali im żadnych szans, wygrywając z kędzierzynianami 3:0. W meczu kończącym pierwszą rundę fazy zasadniczej PLS, Mostostal zagra z Jastrzębskim Węglem, jednak ze względu na wstęp wicemistrzów Polski w europejskich pucharach, mecz ten zostanie rozegrany w innym terminie.


J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska

Od wymęczonego zwycięstwa 3:2 nad Gwardią Wrocław rozpoczęli obecny sezon siatkarze zespołu J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska. O kolejnych sześciu spotkaniach woleliby pewnie szybko zapomnieć. Kryzys rozpoczął się od porażki 0:3 z rzeszowską Resovią. Warszawianie, których celem przed sezonem było miejsce w górnej części tabeli, w kolejnych dwóch spotkaniach spisali się jeszcze gorzej. Tuż przed nowym rokiem ulegli we własnej hali Mostostalowi Kędzierzyn-Koźle 1:3. Porażka przelała czarę goryczy i sprawiła, że ze stanowiska selekcjonera zrezygnował Krzysztof Felczak. Niemal tydzień w napięciu oczekiwaliśmy na nazwisko nowego trenera. Okazał się nim Edward Skorek – były trener częstochowskiego AZS. Jednak pierwszy mecz pod jego wodzą Politechnika przegrała z Delectą Bydgoszcz 0:3 i spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Trener Skorek rozpoczął z zawodnikami przygotowania do meczów z drużynami z czołówki tabeli. Już w pierwszym z nich warszawianie pokazali, że tryby w maszynie zaczynają lepiej pracować. „Urwali” bowiem Skrze Bełchatów jednego seta. Mimo porażek w Jastrzębskim Węglem 0:3 i PZU AZS Olsztyn 1:3 ich dyspozycja była coraz lepsza. Zaowocowało to niespodziewaną wygraną z Wkręt-metem AZS Częstochowa 3:2 podczas 8. kolejki spotkań i awansem na 9. pozycję w tabeli. Na koniec pierwszej części rundy zasadniczej warszawianie zwyciężyli 3:1 z Jadarem Radom, co pozwoliło im na wskoczenie na 7. pozycję w tabeli.


Gwardia Wrocław

W minionym sezonie Gwardia Wrocław skazywana była na spadek do 1 ligi mężczyzn, tymczasem „gwardziści” zajęli bardzo dobre szóste miejsce. W tym roku zespół z ulicy Krupniczej został dość poważnie osłabiony i po 9. kolejkach zajmuje ósmą lokatę. Na inaugurację ligi „gwardziści” wywieźli jeden punkt z Warszawy. W następny weekend ulegli w Radomiu miejscowemu Jadarowi 3:1, a w pierwszym spotkaniu na własnym parkiecie przegrali w trzech setach z Resovią Rzeszów. Sytuacja klubu była bardzo trudna. Gwardię czekały jeszcze dwa spotkania z teoretycznie słabszymi rywalami (Mostostal Azoty i Delecta) przed meczami z „wielką czwórką”, w których wrocławianie nie mieli co liczyć na punkty. Podopieczni Jacka Grabowskiego gładko w trzech setach pokonali Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle. Komplet punktów zdobyli także w meczu z Delectą. Mimo porażki w trzech setach w Bełchatowie , wrocławianie pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie, przegrywając dwie pierwsze sety na przewagi. Z nadzieję na niespodziankę oczekiwano w „Orbicie” na przyjazd wicemistrzów Polski. Niestety, jastrzębianie wręcz znokautowali gwardzistów, wygrywając po godzinie gry 3:0. Nie lepiej było w Olsztynie, gdzie bez walki wrocławianie oddali trzy sety. W kolejce kończącej pierwszą rundę fazy zasadniczej PLS siatkarzom ze stolicy Śląska przyszło się zmierzyć na własnym parkiecie z częstochowskim Wkręt-Metem Domexem AZS. Goście okazali się bezlitośni wygrywając we Wrocławiu 3:0.


Jadar Radom

Trudna jest rola beniaminka PLS, przekonali się o tym siatkarze Jadaru Radom. Na otwarcie sezonu radomianie zostali od razu rzuceni na głęboką wodę, przegrywając w trzech setach z BOT Skrą Bełchatów. Już w drugiej kolejce udało się im zainkasować pierwsze ligowe punkty, na własnym parkiecie pokonali Gwardię Wrocław. Tydzień później czekał ich mecz z kolejnym rywalem z „górnej” półki. W Jastrzębiu przyszło się im zmierzyć z Jastrzębskim Węglem, z którym przegrali 3:0. W następnej kolejce z Resovią, Jadar był o krok od sprawienia ogromnej sensacji. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować tie-break, w którym górą byli bardziej doświadczeni goście. Bardzo dobre wrażenie po sobie, podopieczni Dariusza Luksa pozostawili także w Olsztynie. Tam mimo porażki w trzech setach, przez dwie pierwsze partie walczyli z siatkarzami z Warmii i Mazur jak równy z równym. Okazja na podreperowanie dorobku punktowego nadarzyła się w kolejnym spotkaniu w Radomiu z Mostostalem. Goście szybko rozwiali te nadzieje zwyciężając Jadar bez straty seta. Pasma porażek nie udało się radomianom przerwać także w Częstochowie, gdzie ulegli 1:3. W arcyważnym meczu z Delectą Bydgoszcz siatkarze Dariusza Luksa przegrywali już 0:2, jednak udało się im przełamać kryzys i zdołali w tym spotkaniu odnieść bardzo cenne zwycięstwo. W meczu kończącym pierwszą rundę fazy grupowej PLS Jadar uległ powracającej do formy z minionego sezony AZS Politechnice Warszawskiej.


BKSCh Delecta Bydgoszcz

Ostatnie miejsce w tabeli to z pewnością pozycja, o której nie chce myśleć żaden z klubów, a już na pewno nie zespół, który dopiero awansował do ekstraklasy. Jednak póki co Delecta Bydgoszcz nie ma innego wyjścia. Ich gra nie zadowala kibiców, a umiejętności nie wystarczają, aby wspiąć się wyżej. Dodatkowo bezpośredni rywale zaczynają spisywać się z meczu na mecz coraz lepiej. Bydgoszczanie rozpoczęli sezon od spotkań z trzema rywalami z górnej półki: Jastrzębskim Węglem, PZU AZS Olsztyn oraz AZS Częstochowa. Tylko w spotkaniu z jastrzębianami Delecta zdołała wygrać seta. W czwartej kolejce przyszedł czas na sukces – wygrana 3:0 nad warszawską Politechniką i awans na 8. miejsce w tabeli PLS. Na tym zakończyło się jednak szczęście zespołu z Bydgoszczy. Porażki z Gwardią, Resovią, Mostostalem nie przyniosły drużynie nawet jednego punktu. Nawet w spotkaniu z Jadarem Radom bydgoszczanie zdołali wygrać tylko dwa sety, a co za tym idzie zdobyli jeden punkt. Całkiem nieźle zaprezentowali się natomiast w meczu 9. kolejki przeciw Skrze Bełchatów. Nieszczęśliwie dla Delecty zespołowi nie udało się doprowadzić do tie-breaka i zdobyć punktu. Tym samym pierwszą część rozgrywek bydgoszczanie kończą na ostatnim miejscu.

Zobacz także:

Wyniki i tabela PLS

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved