Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Jan Such: Było fajnie, ale trzeba patrzeć w przyszłość

Jan Such: Było fajnie, ale trzeba patrzeć w przyszłość

- Wygraliśmy, było - minęło. Trzeba zapomnieć o meczu w Jastrzębiu i skupić się na Olsztynie, z którym na pewno będzie się grało ciężej - mówi po dobrym występie siatkarzy Resovii w meczu z Jastrzębskim Węglem trener rzeszowian Jan Such

Będę teraz tonował nastroje w drużynie. Musimy znowu zagrać z Olsztynem na luzie. To oni będą faworytami i to oni muszą wygrać. My jedynie możemy – tłumaczy rzeszowski szkoleniowiec. Resoviacy w sobotę stali się autorami największej w tym sezonie sensacji w Polskiej Lidze Siatkówki. Na wyjeździe pokonali wicemistrzów Polski Jastrzębski Węgiel 3:0 i zgłosili akces do włączenia się w walkę o pierwszą czwórkę. W porównaniu ze spotkaniem sprzed tygodnia, przegranego 0:3 ze Skrą Bełchatów, resoviacy skuteczniej zagrali z kontry. – Ze Skrą nie skończyliśmy 12 kontrataków i to zadecydowało o porażce. Tutaj było dużo lepiej. Mniej błędów w ataku, dobra zagrywka i przyjęcie, a przede wszystkim rewelacyjny środek – ocenił na spokojnie mecz trener Jan Such.

Właśnie środkowi byli najlepszymi zawodnikami w Resovii, choć na pochwałę zasłużyła cała drużyna. Łukasz Perłowski i Michał Kaczmarek mieli 90 procent skuteczności w ataku, a w bloku również prezentowali się bardzo dobrze. Rzeszowski mur aż 12 razy złapał atakujących Jastrzębskiego Węgla. – Michał ostatnio grał źle i miał go w tym meczu zastąpić Sławek Szczygieł. Na treningu w Jastrzębiu Kaczmarek jednak zaczął dobrze zagrywać i powiedziałem mu przed spotkaniem, że jednak zagra. Okazało się, że był to jego najlepszy mecz – cieszy się trener Such, który zdecydował się też w tym meczu na zmianę na przyjęciu. Dobrze grającego ze Skrą Norwega Geira Eithuna zastąpił Czech Karel Kvasnićka i również w tym przypadku był to strzał w dziesiątkę. – Karel zagrał bardzo dobrze. Razem z Dusanem Kubicą niesamowicie trzymali przyjęcie. Trochę mało atakował, ale gdy już miał piłkę, to kończył – chwali zawodnika Such.



Jedyny problem w sobotnim spotkaniu pojawił się na pozycji atakującego. Przez półtora seta nie mógł się odnaleźć Tomasz Józefacki, a zastępujący go Tomasz Kamuda tylko w drugim secie pokazał pełnię swoich umiejętności. W kolejnej partii Kamuda też zbyt często się mylił. – Widać, że w tej walce z faworytami brakuje nam atakującego. Gdy jednak zaskoczy znowu Józefacki albo Kamuda wejdzie dobrze, to będziemy jeszcze groźniejsi – zapowiada rzeszowski szkoleniowiec.

Teraz przed rzeszowianami trzy dni, w których czekają ich kolejne ciężki mecze. W środę do Rzeszowa przyjeżdża lider tabeli PZU AZS Olsztyn, a w piątek Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa. Oba spotkania zapewne znowu obejrzy komplet rzeszowskiej publiczności. – Nie może być u nas tyle nerwów co ze Skrą. Chłopcy nie mogą zwracać uwagi na pełną halę. Kibice przychodzą po to, żeby nam pomagać, a nie paraliżować – stwierdza Jan Such. Szczególnie ważny dla rzeszowian będzie środowy mecz z olsztynianami. Punkty uzyskane w tym spotkaniu mogą dać Resovii rozstawienie w losowaniu ćwierćfinałów Pucharu Polski, o ile organizatorzy znów nie zmienią zasad. – Punkt da nam już rozstawienie i może uda się nam trafić na kogoś teoretycznie słabszego. Później może wyjść dobry mecz w półfinale i mamy finał – wybiega myślami w przyszłość rzeszowski szkoleniowiec.

Pokonać olsztynian nie będzie jednak łatwo, bowiem w tej chwili to chyba najlepiej dysponowana drużyna z czołówki ligi. – Będziemy analizować ich grę. Z tego co dziś już wiem, to nie mają oni rewelacyjnego przyjęcia. Zawodnicy znów dostaną wolną rękę na zagrywce, bowiem gdy w kogoś celują, to popełniają za dużo błędów – tłumaczy Such. Na treningi w tym tygodniu czasu za wiele nie będzie, bowiem między spotkaniami z akademikami jest tylko dzień przerwy. – Nie boimy się tego. Mamy przecież 12 równych zawodników, więc nie będzie problemu – zakończył trener Such.

Autorem tekstu jest Marcin Lew – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved