Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radosław Wnuk: To była kolejka cudów

Radosław Wnuk: To była kolejka cudów

Skra Bełchatów zwyciężyła Mostostal Kędzierzyn Koźle 3:0. Bełchatowianie jedynie w trzecim secie mieli kłopoty z uporaniem się z niżej notowanym rywalem. Oto co po spotkaniu mówili Konrad Małecki i Radosław Wnuk.

Pierwsze pytanie jest nieco banalne: co się stało w trzecim secie?

Konrad Małecki: Ciężko powiedzieć… Najpierw nie skończyliśmy kilku ataków, później na zagrywkę poszedł Mariusz Wlazły i odwrócił losy seta. U nas z kolei nie było zawodnika który potrafiłby wziąć ciężar gry na swoje barki. Szkoda, że nie udało się wygrać tego, bo przynajmniej o 1 punkt mogliśmy się pokusić – zespół Skry jest troszkę zmęczony sezonem i dziś mogliśmy nawiązać z nim większą walkę. Z tej porażki musimy szybko wyciągnąć wnioski.



Ale sobie chyba nie możesz mieć nic do zarzucenia?

Szczerze mówiąc zgadzam się – z moim przyjęciem i atakiem było dzisiaj całkiem nieźle, nieco gorzej z zagrywką. Jednak to zespół musi grać dobrze, aby zdobywać punkty i tylko to się liczy.

Kolejka numer osiem, jest „kolejką cudów” – wygrywają Wasi najgroźniejsi rywale, czy w związku z tym jeszcze mocniej mobilizowaliście się przed tym spotkaniem?

Zgadza się, tak jak mówiłem – liczyliśmy na to, że zespół Skry jest nieco podmęczony, a przy okazji może nas zlekceważyć. My z kolei bardzo mocno mobilizowaliśmy się przed meczem – upatrywaliśmy w tym swojej szansy, jednak jak się później okazało Skra przez większą część meczu spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku.


Po raz kolejny w tym tygodniu wygraliście seta, pomimo, że przegrywaliście w nim 21:14. Czy to jest Wasz nowy sposób na podbijanie tłumów?

Radosław Wnuk: Nie, to jest po prostu Mariusz Wlazły, który postawił na zagrywkę, którą przyjęłoby niewielu zawodników na świecie– to on dyktował warunki w końcówce. W Pireusie zafunkcjonował nam z kolei blok przy zagrywce Krzyśka Stelmacha.

W poprzednim sezonie, jak walec, kroczyliście od zwycięstwa do zwycięstwa. Teraz bywało z tym różnie, jednak w ostatnich trzech niełatwych meczach nie straciliście nawet seta. Czyżby powrót dominującej Skry?

Nie można przesadzać z tak odważnymi stwierdzeniami. Gramy co 3 dni, w każdej chwili może przydarzyć nam się zadyszka, a czasu na potrenowania właściwie nie ma. Musimy naładować akumulatory i walczyć.

A jak ocenisz losowanie Ligi Mistrzów, chyba mieliście trochę szczęścia…

Najchętniej oceniłbym to losowanie po meczach. Teoretycznie mamy szanse awansować, ale moim zdaniem takie same gdybyśmy trafili na zespół z Włoch, czy Rosji.

W ten weekend mamy mała kolejkę cudów. Czy gdy przegrywaliście w 3 secie, gdzieś głęboko w głowie nie przypomniał Wam się wczorajszy mecz AZS-ów?

Powiem szczerze, że coś w tym jest. Trzeba przyznać, że mieliśmy małą kolejkę cudów, jednak na szczęście nam udało się nie stracić nawet jednego punktu, z czego możemy się tylko cieszyć.

Z zawodnikami rozmawiał Kamil Bloda- Sportowe Fakty.

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved