Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Napięcie wokół AZS Częstochowa rośnie

Napięcie wokół AZS Częstochowa rośnie

Działacze, kibice i zawodnicy częstochowskiego Wkręt-Metu nie znajdują na razie wspólnego języka. Klimat wokół klubu jest kiepski, a wyniki drużyny poniżej oczekiwań. Częstochowscy kibice coraz częściej pogwizdują na swoich siatkarzy.

Obrywa się też działaczom, którzy odpowiadają za budowę nowej drużyny. Atmosfera wokół klubu od początku sezonu nie jest najlepsza. Kibice, kwestionując słuszność transferów, manifestowali swoją niechęć do niektórych zawodników. Manifestują nadal, o czym Andrzej Stelmach przekonał się podczas i po meczu z Politechniką. Jakaś rozkrzyczana kobieta w średnim wieku nie szczędziła mu w piątek słownych razów. Jemu i prezesowi Andrzejowi Szewińskiemu, który jako szef klubu odpowiada za transfery. Reakcja, skądinąd histeryczna, świetnie obrazuje klimat, jaki stworzył się wokół klubu i drużyny. Klimat, w którym emocje biorą górę nad realną oceną tego, co się dotychczas wydarzyło i co się może jeszcze wydarzyć. Można przecież przypuszczać, że gdyby Wkręt-Met pokonał Politechnikę, nawet po przeciętnej grze, Stelmachowi i jego kolegom wybaczono, by wszystkie niedociągnięcia.

Porażka przyszła w najgorszym z możliwych momencie. Po dwóch z rzędu zwycięstwach (w tym – sensacyjnym w Olsztynie), które sugerowały, że częstochowianie zaczynają grać tak jak wszyscy od nich oczekują. Dodatkowo pełna jest podtekstów. Bo z Wkręt-Metem wygrał przecież niechciany w Częstochowie Edward Skorek – trener, który odchodził latem w nie najlepszej atmosferze i wobec którego klub nie uregulował jeszcze wszystkich należności. Skorek przed i po meczu otrzymał gorące brawa. Ba, kibice skandowali nawet jego nazwisko, co można odbierać jako sygnał o braku zaufania do obecnie prowadzącego zespół Arie Brokkinga. A jeszcze nie tak dawno Skorek dla tych samych kibiców był współwinnym niepowodzeń z poprzedniego sezonu. Gdy zwalniano go z klubu, mało kto występował w jego obronie. Zarzucano mu brak zaangażowania oraz to, że zbyt dużo czasu poświęca pracy na uczelni w Warszawie (na co – przyznajmy – pozwalał mu podpisany z klubem kontrakt).



Powody frustracji – bo chyba nią należy tłumaczyć takie reakcje – są dość oczywiste. Częstochowa od lat oczekuje na złoty medal, tymczasem ostatnio nasza drużyna jest coraz bliżej środka tabeli. Dochodzi jeszcze presja ze strony sponsorów, którzy w ubiegłym sezonie wyłożyli duże pieniądze. Potem, mimo rozczarowania jakim było czwarte miejsce, postanowili jeszcze powiększyć budżet. Nic więc dziwnego, że teraz oczekują wyniku. Tymczasem rywale są bardzo silni i aby ich pokonać trzeba nie tylko dobrej drużyny, ale i dobrej atmosfery. Niestety, ta jest co najmniej kiepska, co nie sprzyja lepszej grze (i na odwrót). Kibice mają swoje racje, działacze i zawodnicy swoje i póki co nie widać nici porozumienia. A tracą na tym wszyscy, czyli AZS. Wygląda na to, że przydało by się więcej wyrozumiałości i wzajemnego szacunku.

Autorem tekstu jest Tadeusz Iwanicki – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved