Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Z trzeciej ligi do LSK

Z trzeciej ligi do LSK

Karolina Michalkiewicz ma 18 lat. Do Piły trafiła z Łodzi. W wakacje, w parze z Karoliną Sowałą, odnosiła sukcesy w siatkówce plażowej. Teraz trenuje pod okiem Jerzego Matlaka i możemy już ją oglądać na parkietach Ligi Siatkówki Kobiet.

W miniony weekend wspierała koleżanki podczas ćwierćfinałów Mistrzostw Polski Juniorek awansując z druzyną do półfinału. Karolina Michalkiewicz mówi o początkach kariery i planach na przyszłość.

Olga Drożdż: Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?



Karolina Michalkiewicz: Wychowałam się na podwórku grając z bratem w piłkę. W szkole podstawowej chodziłam na zajęcia SKS. Następnie mój trener założył klub o nazwie „UKS Żaki”. Tam trenowałam trzy lata. Zmieniłam klub na „UKS 179”, z którego trafiłam do Piły. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z siatkówką.

Od samego początku chciałaś grać właśnie w siatkówkę? Czy może pojawiały się w Twoim życiu inne sporty?

Raczej od początku przewodziła siatkówka. Próbowałam jeszcze grać w koszykówkę. Dobrze biegałam, więc trenerzy namawiali mnie do lekkiej atletyki. Jednak zawsze lubiłam gdzieś poodbijać piłkę, dlatego została siatkówka.

Przyjechałaś do Piły z Łodzi. Jak Ci się podoba gród Staszica?

Bardzo ładne miasto. Do tego bardzo małe. Czasami zamiast czekać 15 minut na autobus, wolę iść pieszo (śmiech). Zdarza się, że właśnie na treningi, na halę przychodzę pieszo.

Podczas ubiegłorocznych wakacji w parze z Karoliną Sowałą odniosłaś kilka znaczących sukcesów w siatkówce plażowej. Teraz grasz na hali. Co dalej z plażówką?

Nie podjęłam ostatecznej decyzji o pozostaniu tylko na hali. Zawsze mogę wrócić “na plażę”. Myślę, że tyle osiągnęłam i tyle zwiedziłam, że przyszedł czas na odpoczynek. Może 2-3 lata. Jednak nie wykluczam, że jeszcze zagram “na piachu”.

Jak oceniasz atmosferę w zespole?

Wydaje mi się, że nie jest źle. Myślę, że dziewczyny mnie zaakceptowały pomimo pewnych różnic, chociażby wieku. Wszystko idzie w dobrym kierunku i myślę, że może być tylko lepiej.

Jak wyglądają Twoje relacje z trenerem?

Jerzy Matlak to bardzo doświadczony trener, który potrafi rozmawiać z zawodniczkami. Treningi ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodniczkami pod jego okiem dają mi więcej niż rozgrywki w III lidze.

Mieliśmy okazję zobaczyć Cię kilka razy w grze. Co czujesz z chwilą wejścia na parkiet?

Odpowiedzialność. Cieszę się, że trener daje mi taką szansę.

Swoją przyszłość wiążesz z siatkówką?

Póki co moim celem jest zdanie matury. Do czerwca chcę się rozwijać, a wtedy zobaczymy co dalej. Nie wiem, czy zostanę tutaj w Pile, czy poniesie mnie w inne miejsce.

Jak łączysz naukę i treningi?

Jest ciężko. Nawet bardzo. W pierwszym semestrze chodziłam jeszcze na poranne treningi. Teraz już nie. Nauka na pierwszym miejscu.

Nie samą siatkówką żyje człowiek. Jak spędzasz wolny czas i czy często jeździsz do domu?

[q]Ciężko znaleźć wolny czas. Zero rozrywek. W domu ostatnio byłam podczas Świąt Bożego Narodzenia. W listopadzie trener pozwolił mi także pojechać na wesele…[/b]

…i niedawno, pomimo rozgrywek mogłaś iść na “Studniówkę”.

Tak (śmiech). Z ograniczeniami czasowymi, ale najważniejsze, że byłam.

Czego można Ci życzyć?

Z pewnością zdania matury, zdrowia i wytrwałości.

…i tego właśnie Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved