Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Gazprom Roberta Prygla wyprzedził „dream team”

Gazprom Roberta Prygla wyprzedził „dream team”

W 6. kolejce spotkań Superligi rosyjskiej odbyły się „polskie derby”, czyli spotkanie pomiędzy Gazpromem Surgut Roberta Prygla, a Dynamem Jantar, w którym gra Łukasz Żygadło. Skończyły sie one zwycięstwem zespołu z Syberii.

Największą atrakcją tego weekendu w rosyjskiej superlidze był mecz na szczycie, pomiędzy Dynamem Moskwa a Dynamem Kazań, pewnie wygrany przez siatkarzy ze stolicy. Praktyka ostatnich lat mówi, że ten z głównych kandydatów do tytułu, który wygrywa bezpośredni pojedynek w fazie zasadniczej, zdobywa potem ligowe złoto.

Gazprom Surgut – Dynamo Jantar 3:2 (25:17, 28:26, 19:25, 20:25, 15:10)



„Weterani z Surgutu” znowu poprowadzili swój zespół do zwycięstwa. Po raz trzeci w tym sezonie rozstrzygnęli losy spotkania na swoją korzyść po tie breaku. Oleg Sogrin (21 oczek w meczu), Plamen Konstantinow (18) i Robert Prygiel (17) tradycyjnie już stanowili o sile Gazpromu. Podopieczni Rafaela Khabibullina świetnie zagrali blokiem: pierwszy z wymienionych punktował 7 razy, a polski siatkarz zdobył 5 punktów w tym elemencie. Właśnie skuteczny blok, którym gospodarze zdobyli w sumie 18 oczek był kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu. Prygiel zagrał również świetnie zagrywką, zagrywając 4 asy serwisowe. W drużynie Dynama najskuteczniej zagrał Fin Tuomas Sammelvuo (17 punktów w tym 2 bloki) oraz podpora drużyny gości z Kaliningradu, Stanisław Dinejkin (17 w tym 3 bloki). Wczorajsze zwycięstwo dało Gazpromowi 4 miejsce w tabeli i ogromną przewagę psychologiczną przed najbliższymi meczami z niżej notowanymi rywalami (Nowa, Lokomotiw Nowosibirsk). Dynamo Jantar ma przed sobą mecz z dobrze spisującym się, choć pechowym Prikamiem i wyjazdowe spotkania z mistrzem kraju.


Dynamo Moskwa – Dynamo Kazań 3:1 (25:16, 26:28, 25:21, 25:17)

Siergiej Tietiuchin, który wciąż leczy kontuzję i mecz swojej drużyny obserwował z trybun, oceniał szanse obu ekip na 50 do 50. Jego zdaniem blok i zagrywka powinny być atutem przyjezdnych, a siła Dynama leży głównie w jego wszechstronności i zespołowości. Zawodnik nie wziął jednak pod uwagę rozdrażnienia siatkarzy z Moskwy po ostatniej porażce z Nieftianikiem Ufa i chęci rehabilitacji za wszelką cenę. Motywacja i wola walki były widoczne w poczynaniach mistrzów Rosji od pierwszych minut spotkania, choć stan meczu oscylował wokół remisu. Kiedy jednak przy wyniku 4:4 w polu zagrywki pojawił się Matej Kazijski, stołeczni odskoczyli gościom na 3 oczka. Potem jeszcze swoje dołożył Połtawskij i było po secie (25:16). Druga partia była wyrównana od początku do końca. O wyniku zadecydowały dwa proste błędy gospodarzy. W trzeciej i czwartej odsłonie miejscowi kontrolowali już przebieg gry i pewnie wygrali do 21 i do 17. Słabo zagrał Amerykanin Lloy Ball, który w ostatnim secie ustąpił pola Wadimowi Chamuckich, ale i on nie wniósł nic nowego do gry. Mnóstwo prostych błędów w ataku i zagrywce zemściło się przegraniem meczu 1:3. Dynamo Moskwa pokonując swoich imienników z Kazania umocniło się na pozycji lidera i zepchnęło swoich rywali na 5 miejsce w tabeli.


Iskra Odincowo – Fakieł Nowy Urengoj 3:1 (25:19, 29:27, 23:25, 25:23)

Prawie 3 tysiące widzów oglądało pojedynek trzeciej i czwartej drużyny poprzedniego sezonu. Mecz zaczął się od szybkiego prowadzenia gości 0:4. Kiedy trener miejscowych Siergiej Cwietnow wziął czas i uspokoił nerwy swoich zawodników, powoli zaczęli oni odrabiać straty (2:4, 10:10). Gdy na zagrywkę powędrował Taras Chtiej, gospodarze zdobyli 8 oczek w jednym ustawieniu i to oni wygrali pierwsza odsłonę. W drugiej partii o wyniku zadecydowały skuteczna ataki Pawła Abramowa. W trzeciej, wygranej przez Fakieł pojedyncze bloki w końcówce na Antonie Astaszenkowie. W czwartym, najbardziej dramatycznym secie wynik był otwarty do ostatnich piłek. Przy stanie 24:23 Filip Woronkow zaserwował w siatkę, oddając rywalom wygraną. W Iskrze bardzo dobrze zagrali Abramow (20 oczek, w tym 3 asy i 4 bloki) i Bekietow (19, w tym 3 z zagrywki). W drużynie z Nowego Urengoja najskuteczniej zagrał Roman Jakowlew, który zaliczył 3 punktowe zagrywki, 1 blok i 15 skutecznych ataków.


Lokomotiw Biełgorod – Neftianik Ufa 3:2 (22:25, 28:26, 19:25, 25:17, 16:14)

Kolejny, pięciosetowy pojedynek rozegrał zespół z Ufy, który tym razem musiał uznać wyższość wicemistrzów kraju z Biełgorodu. Spotkanie było bardzo zacięte i emocjonujące, a niezwykle wyrównany tie break dostarczył licznie zgromadzonym widzom sporą dawkę emocji. Podopieczni Jurija Mariczewa, którzy wciąż walczą o odbicie się od dna ligowej tabeli, mają za sobą trzy niezwykle ciężkie, pięciosetowe pojedynki, z których ani razu nie udało im się wyjść zwycięsko. Mimo, po raz kolejny świetnej postawy Bułgara Todora Aleksiewa, również wczoraj schodzili z parkietu pokonani. Lokomotiw Biełgorod wygrał to spotkanie głównie dzięki świetnej grze obronnej, w której prym wiódł reprezentacyjny libero Aleksiej Wierbow. Zarobione punkty pozwoliły drużynie z Biełgorodu objąć pozycję wicelidera rozgrywek, a przegrani wciąż znajdują sie na przedostatnim miejscu.


Lokomotiw Nowosibirsk – Nowa 3:0 (25:21, 25:15, 25:17)

Spotkanie dwóch zespołów z najniższej części ligowej tabeli rozpoczęło się dość zachowawczo. Obydwie drużyny wstrzymywały rękę w polu zagrywki i skupiały się głównie na grze obronnej. Po drugiej przerwie technicznej świetnie zagrał duet Aleksander Butko (rozgrywający) i Andriej Aszczew (środkowy), dzięki czemu miejscowi objęli pięciopunktowe prowadzenie. Ta przewaga pozwoliła im bezpiecznie wygrać tę partię. Druga odsłona to mocne otwarcie siatkarzy z Nowosibirska i prowadzenie kolejno 8:4, 16:9. Ostatecznie partia została łatwo wygrana do 15. Trzeci set rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia gości, u których dobrze zagrali Ankudowicz i Klimkin. O losach tego seta i całego spotkania rozstrzygnął Chorwat Coskovic, który zafundował rywalom serię 6 kąśliwych zagrywek, z czego 4 zakończyły sie bezpośrednim zdobyciem punktu. W ten sposób Lokomotiw awansował na 8 miejsce, a Nowa jako jedyny zespół w lidze bez zwycięstwa, wciąż zamyka tabelę.


Prikamie Perm – Lokomotiw Izumrud 2:3 (21:25, 17:25, 25:23, 25:21, 8:15)

Tegoroczny debiutant Superligi gościł na swoim terenie niezwykle doświadczony i zahartowany w bojach zespół Lokomotiwu Izumrud. Po ciężkim i zaciętym pojedynku, goście odnieśli zasłużone zwycięstwo i zdobyli cenne 2 punkty, które pozwoliły im zachować miejsce w czołowej ósemce rozgrywek. W tym meczu, po raz kolejny sprawdziło się stare, siatkarskie porzekadło, że kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Po dwóch wygranych odsłonach goście przysnęli na boisku, i kolejne dwie partie oddali rywalom. W tie breaku jednak pokazali klasę i pozwolili siatkarzom z Permu na zdobycie zaledwie 8 oczek. Dla Lokomotiwu był to dobry sprawdzian sił przed czekającym ich za tydzień pojedynkiem w Moskwie, z tamtejszym Dynamem. Gospodarze, choć spisują się w rozgrywkach nadspodziewanie dobrze (tie break z Lokomotiwem Biełgorod i Fakiełem, oraz wygrana po 5 setach z Neftianikiem), wciąż jpozostają w Superlidze przysłowiowym „chłopcem do bicia”.

Zobacz również:

Superliga rosyjska mężczyzn – wyniki i tabela

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved