Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Dialog Gwardia Wrocław – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3

LSK: Dialog Gwardia Wrocław – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3

Zawodniczki BKS Aluprof Bielsko-Biała po ciężkim meczu pokonały drużynę Gwardii Wrocław 3:2. Podział punktów nie wpłynął na pozycje obu klubów w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, a po stronie zespołu z Bielska Białej bardzo efektownymi atakami rozpoczęły środkowa Edyta Kucharska i atakująca Anna Podolec. Na pierwszą przerwę techniczną to jednak bielszczanki schodziły z dwupunktową przewagą, wykorzystując problemy gwardzistek ze skończeniem ataku. Przy stanie 6:9 bielszczanki popełniły jednak dwa błędy w przyjęciu zagrywki, a w obliczu skutecznej kontry nie były w stanie już wybronić silnych ataków Pauliny Gomułki i Bogumiły Barańskiej. Zawodniczki z Wrocławia w ciekawy sposób „nękały” bielszczanki w polu zagrywki, w wyniku czego większość piłek kierowana była do Anny Podolec. Ta jednak jako egzekutorka nie myliła się, a wrocławianki nie potrafiły zatrzymać jej ataków „z drugiego piętra”. Kiedy zawodniczki z Podbeskidzia wypracowały sobie już 4 punkty przewagi, to mimo walki punkt za punkt, wrocławianki nie mogły już nic w tej partii zrobić i uległy 18:25.

Druga partia miała na początku podobny przebieg, ale na uwagę może zwrócić spektakularne przyjęcie zagrywki przy stanie 2:2 przez Mariolę Wojtowicz, z którego bielszczanki jeszcze zdołały wyprowadzić punktową akcję. Wrocławianki nie poddały się jednak i przystąpiły z ambicją i wolą walki do kolejnych piłek, tocząc zaciekły bój do stanu 10:10. Następnie po dwóch skutecznych akcjach Katarzyny Mroczkowskiej objęły nawet prowadzenie dwupunktowe, a zawodniczki z Bielska nie potrafiły skończyć ataku. Najwyraźniej jednak wrocławianki przestraszały się tego prowadzenia, bowiem wkrótce po swoich własnych błędach straciły cztery punkty – 16:17. Wyrównana walka trwała nadal, ale przy stanie 19:19 Joanna Koprowska wykonała akrobatyczny atak z półobrotu i zdobyła 20-ty punkt. Przy stanie 22:22 trener Rafał Błaszczyk poprosił o czas, ale nie wybiło to z uderzenia zawodniczek z Bielska, bowiem w kolejnych akcjach sytuację wyjaśniła dwoma silnymi obiciami najlepsza na boisku Anna Podolec i po drugiej partii było już 2:0 w setach dla Bielska.



„Kto nie wygrywa w trzech setach…” mówi stare siatkarskie porzekadło i najwyraźniej bielszczanki postanowiły za wszelką cenę dowieść, że to prawda. Rozpoczęły trzecią partię wprawdzie od bloku Anny Podolec na Katarzynie Mroczkowskiej, ale dwie punktowe odpowiedzi Pauliny Gomułki doprowadziły do remisu 4:4. Wówczas bielszczanki „stanęły”. Uwierzyły chyba, że ten mecz wygrają „na stojąco”. I bardzo się przeliczyły, bowiem po stronie wrocławskiej fantastycznie grały Bogumiła Barańska i Joanna Koprowska. Podopieczne trenera Błaszczyka przede wszystkim kapitalnie grały w tym okresie w obronie i momentami można było odnieść wrażenie, że to piłka szukała zawodniczek. Bielszczanki do wyprowadzenia ataku potrzebowały na ogół około czterech kontr, więc wkrótce zaczęły popełniać błędy głównie w postaci autowych ataków – 13:8. Przewaga ta wzrosłaby jeszcze bardziej, gdyby nie błąd Wioletty Szkudlarek, która nie zdołała przebić piłki palcami na drugą stronę siatki. Kiedy przy stanie 20:16 kibice już oczekiwali z niecierpliwością na partię numer 4, wrocławianki postanowiły sprezentować bielszczankom kilka punktów. Świetną zmianę dała Bułgarka Rositsa Yaneva, która zaatakowała skutecznie aż trzy razy w końcówce tej partii, a kiedy dołączyła do niej dwoma „gwoździami” Edyta Kucharska, na tablicy wyników pojawił się remis 26:26. Wprowadzona na parkiet Daniela Rojkova fantastycznie zaatakowała z drugiej linii, a „Stasia”, czyli Joanna Staniucha została zablokowana i bielszczanki uległy w tym secie 26:28.

W czwartej partii emocji było zdecydowanie najmniej, bowiem wrocławianki wypracowały sobie dużą przewagą i dowiozły ją do samego końca. Trener Wiktor Krebok zdecydował się na małą rotację na parkiecie i na przyjęciu pojawiła się Edyta Kucharska, a na środek wybiegła Rosista Yaneva. Okazało się jednak, że ten manewr nie był skuteczny, bowiem wrocławianki atakowały potężnie po kierunkach, a Bułgarka niestety w bloku nie nadążała za dynamicznym rozegraniem Marty Haładyn.

Piąta partia to prawdziwa loteria – przy stanie 8:5 dla Bielska wydawało się, że dwa punkty pojadą na Podbeskidzie. Po każdej akcji udanej dla podopiecznych trenera Kreboka, bielszczanki okrzykami okazywały swoją radość, ale wkrótce od stanu 10:8 straciły pięć punktów po atakach Rojkovej i Barańskiej . W końcówce pokazały jednak doświadczenie boiskowe i doprowadziły do remisu 14:14. Skuteczny atak Anny Podolec i atak po bloku Joanny Staniuchy spowodowały, że to bielszczanki cieszyły się ze zwycięstwa w tym meczu. Mimo początkowych protestów gospodarzy co do ostatniej decyzji arbitra, nagranie telewizyjne pokazało, że w bloku piłki dotknęła Katarzyna Mroczkowska (przyznała to również na konferencji prasowej), a pretensje gości okazały się nieuzasadnione.

Dialog Gwardia Wrocław – BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3

(18:25, 23:25, 28:26, 25:17, 14:16)

Składy zespołów:

Gwardia Wrocław: Szkudlarek, B.Barańska, Mroczkowska, Koprowska, Gomułka, Haładyn, Jagiełło (libero) oraz Krzos, Rojkova, Lubera.

Aluprof Bielsko-Biała: Smak, Kucharska, Studzienna, Jaszewska, Staniucha-Szczurek, Podolec, Wójtowicz (libero) oraz Yaneva, Sadurek, Maj.

Zobacz również:

LSK – tabela i wyniki spotkań 10. kolejki

źródło: inf. własna, SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved