Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS: Gwardziści do pokonania

PLS: Gwardziści do pokonania

Po efektownym sukcesie w Jastrzębiu Zdroju tym razem siatkarze PZU AZS mają teoretycznie łatwiejsze zadanie. W sobotę przed własną publicznością zmierzą się z Gwardią Wrocław...

…to aktualnie siódma drużyna Polskiej Ligi Siatkówki.

Pogrom, tak trzeba nazwać ostatni mecz najbliższych rywali olsztynian. Gwardia we własnej hali Orbita przegrała z Jastrzębskim Węglem w trzech setach, co wprawdzie nie jest niczym nadzwyczajnym, ale styl, w jakim uległa, był fatalny. Podopieczni trenera Jacka Grabowskiego w całym meczu zdołali urwać wicemistrzom Polski zaledwie 41 punktów (w setach do 13, 12 i 16)!



Nic więc dziwnego, że w sobotę w hali Urania inny wynik niż 3:0 dla gospodarzy będzie można uznać za niespodziankę. Beniaminek Polskiej Ligi Siatkówki z Wrocławia, którego głównym celem jest utrzymanie się w rozgrywkach, od początku sezonu robi dobre wrażenie. Na inaugurację ligi gwardziści minimalnie ulegli AZS Politechnice Warszawa 2:3, następnie zwyciężyli Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle 3:0, poradzili sobie również z Chemikiem Bydgoszcz (3:1). Najlepszy mecz rozegrali jednak w Bełchatowie, gdzie ze Skrą wprawdzie przegrali w trzech setach, to nieoczekiwanie pojedynek był wyrównany i stał na wysokim poziomie.

Wyróżniającą się postacią w szeregach wrocławian jest przede wszystkim 21-letni Bartosz Janeczek, który mimo młodego wieku jest głównym dostarczycielem punktów dla swojej drużyny, a w meczu chociażby ze Skrą Bełchatów udowodnił, że nic sobie nie robi z bardziej doświadczonych rywali.

W zupełnie odmiennych nastrojach są siatkarze z Olsztyna, którzy w środę w zaległej czwartej kolejce PLS poskromili lwa w jego jaskini. Zwyciężyli na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:1, rewanżując się za dwie porażki w Pucharze CEV, a przede wszystkim odzyskali fotel lidera.

Do każdego przeciwnika podchodzimy z respektem i skoncentrowani. I nie ma różnicy, czy gramy z Jastrzębiem czy z Gwardią Wrocław – mówi Michał Bąkiewicz, przyjmujący PZU AZS Olsztyn. – Nie ma co jednak ukrywać, że jesteśmy zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania. Jeżeli nie będziemy popełniali prostych błędów, to ze zwycięstwem nie powinno być problemów. Szczerze przyznam, że nie widziałem jeszcze w akcji wrocławian w obecnym składzie. Wiem jednak, że Gwardia sprawiła wiele problemów Skrze Bełchatów, a to świadczy o tym, że muszą mieć potencjał.


Nie lubię takich spotkań – mówi trener Ireneusz Mazur. – Tutaj nie ma innego rozwiązania jak tylko nasza wygrana. My oczywiście mamy w sobie dużo pokory. Chodzimy twardo po ziemi i wiemy że nie ma innego wyjścia tylko solidna mobilizacja. Nie ma tutaj znaczenia, że Jastrzębie w poprzedniej kolejce wygrało we Wrocławiu 3:0 i sety do dwunastu czy trzynastu. Każdy mecz jest inny, rządzą inne prawa.

W porównaniu z poprzednimi meczami z Jastrzębskim Węglem zmieniliśmy parę rzeczy – dodaje Mazur. – Nie chcę tutaj mówić o szczegółach naszej kuchni. Na pewno trzeba było pomyśleć o koncentracji, o utrzymaniu jej wysokiego poziomu do ostatniej piłki. Najważniejsze, że wyrwaliśmy się z takiej niepewności. Było ją zresztą widać w Warszawie, w czasie spotkania z Politechniką. Wszystko było w meczu w Jastrzębiu dobrze, mentalnie i psychologicznie również. Jest to sukces nas wszystkich.

Początek spotkania PZU AZS Olsztyn – Gwardia Wrocław, w sobotę, w hali Urania, o godz. 17:00. Transmisję meczu przeprowadzi Radio Olsztyn.

źródło: gazeta.pl, olsztynonline.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved