Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mielczanki podejmować będą Winiary Kalisz

Mielczanki podejmować będą Winiary Kalisz

W sobotę mielczanki podejmują we własnej hali ekipę lidera LSK, kaliskie Winiary. Murowanym faworytem są Winiary. Mielecka drużyna zapowiada jednak, że tak łatwo nie odpuści.

Obydwa zespoły w tym sezonie walczą o zgoła inne cele. Mielczanki robią wszystko by zachować ligowy status, a krocząca od zwycięstwa do zwycięstwa drużyna z Kalisza walczy o najwyższe laury. Nic więc dziwnego, że to właśnie ona upatrywana jest jako faworyt sobotniej konfrontacji, która rozpocznie się w hali przy ulicy Solskiego punktualnie o godzinie 17.

W Mielcu ostatnio było głośno o siatkówce, a raczej o podaniu się do dyspozycji zarządu przez trenera Jacka Wiśniewskiego. Ustąpienia Wiśniewskiego z funkcji szkoleniowca Stali żądali też co niektórzy kibice. Zarząd klubu, po dogłębnej analizie wszystkich za i przeciw, nie dokonał jednak zmiany na trenerskim stołku i pozostawił na nim nadal pana Jacka. On też odpowiada za przygotowanie zespołu do sobotniego meczu z Winiarami. – Już po całym zamieszaniu. Burza ucichła. Przygotowujemy się więc spokojnie i solidnie do sobotniego meczu z Winiarami – mówi trener Jacek Wiśniewski, który obmyśla czym by tu zaskoczyć w sobotę Winiary. Już dziś wiadomo, że w spotkaniu tym nie wystąpi uskarżająca się na ból kolana Magdalena Kobiela.



Trener Wiśniewski na gwałt poszukuje przepisu na ugotowanie „zupek”. A znalezienie go nie jest rzeczą prostą. Winiary w bieżącym sezonie grają bowiem jak z nut. „Zagotowały” się tylko raz, przegrywając w kiepskim stylu przed świętami w Gdańsku z Gedanią 3:2. Pozostałe mecze zakończyły się ich zwycięstwem. Podopieczne trenera Igora Prielożnego zapowiadają chórem, że w Mielcu zgarną całą pulę i mają do tego pełne prawo. Czy im jednak się to uda?

Cudów nie możemy się spodziewać. Winiary nie odpuszczą ani na krok. Nie możemy na to liczyć – twierdzi szkoleniowiec Stali. – To zespół z najwyższej półki, w którym wszystko gra jak w szwajcarskim zegarku. Na skrzydłach rządzą i dzielą Anny: Barańska i Woźniakowska, a wtóruje im Czeszka Teresa Matuskova. To zawodniczki obdarzone świetną intuicją, bardzo dobrze atakujące, trzymające kierunek ataku. Ich atutem jest także świetna i piekielnie mocna zagrywka z wyskoku. Aż miło patrzeć. Zespołem w mistrzowski sposób dyryguje Olga Owczynnikowa. To nie są już te same Winiary, z którymi graliśmy pierwszy mecz w tym sezonie. To zupełnie inna drużyna. Groźna i nieobliczalna. Świetnie się rozumiejąca, no i grająca o najwyższe cele. My z kolei ciułamy punkty i skrzętnie je dodajemy, patrząc przy tym na ligową tabelę. Chciałbym bardzo aby udało nam się w sobotę dopisać coś do naszego skromnego punktowego konta. Będzie to jednak bardzo trudne zadanie. Wiemy doskonale o tym, ale się nie załamujemy. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Najważniejsze aby zespół zagrał tak jak tego od niego oczekuję, aby nie popełniał starych grzechów, no i nie wystraszył się przeciwnika jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Mam nadzieję, że mimo wielkiego szacunku i respektu jaki dziewczyny czują przed Winiarami nie padną przed nimi na kolana i podejmą z nimi walkę.

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved