Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: W zaległym meczu górą Czarni Rząśnia

II liga: W zaległym meczu górą Czarni Rząśnia

Zawodnicy AZS Rafako Racibórz podejmowali w zaległym meczu drużynę Czarnych Wirex Rząśnia. Niestety kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Łąkowej zobaczyli bardzo jednostronne spotkanie. Lider II grupy II ligi wygrał zdecydowanie pokonując gospodarzy 3:0.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się od bardzo wyrównanej, choć nie pozbawionej błędów z obu stron gry. Drużyny grały punkt za punkt aż do stanu 13:13. Wtedy to drużyna z Rząśni wzmocniła zagrywkę, co spowodowało gorsze przyjęcie w drużynie gospodarzy i problemy ze skończeniem ataku. Goście odskoczyli na trzy punkty i wydawało się, że w tym secie nie będzie już emocji. Jednak wejście na boisko Bartosza Buniaka i Adriana Sdebela zmieniło sytuację. Udany blok i as serwisowy Bartka oraz bardzo mocna zagrywka Adriana spowodowały, że na tablicy pojawił się wynik 22:23. Wydawało się, że drużyna gospodarzy złapała wiatr w żagle i będzie w stanie zakończyć tego seta zwycięsko. Jednak wzięty czas przez trenera gości wybił z uderzenia AZS i uspokoił poczynania Czarnych, którzy spokojnie wykończyli dwie kolejne akcje i wygrali pierwszego seta do 23.

Po pierwszym bardzo emocjonującym i wyrównanym secie kibice zgromadzeni w hali liczyli na dobre widowisko i zacięte spotkanie. Jednak drugi set rozwiał nadzieje fanów AZS-u. Ta część spotkania pokazała, kto jest liderem, a kto zajmuje w tabeli szóste miejsce. Set rozpoczął się od stanu 5:1 dla Czarnych Rząśnia. Ogromne kłopoty AZS-u z przyjęciem zagrywek drużyny gości spowodowały, że mecz stał się bardzo jednostronnym widowiskiem. Przerwy na rządanie oraz zmiany dokonane przez trenera Galińskiego nie przyniosły żadnych efektów. Drużyna gości konsekwentnie zagrywała na najsłabiej przyjmujących i systematycznie powiększała przewagę. Kibice zaczęli się zastanawiać czy ich drużynie uda się „wyjść z dziesiątki”. Niestety nie udało się. AZS przegrał drugiego seta zdobywając w nim tylko 9 punktów.



Po nokaucie w drugiej partii wydawało się, że emocji w tym meczu już nie będzie. Jednak drużyna z Raciborza nieoczekiwanie podniosła się i znowu zaczęła toczyć wyrównaną walkę z Czarnymi. Poprawa przyjęcia, udane ataki i błędy w drużynie gości spowodowały, że AZS prowadził 11:7. Jednak wtedy coś się zacięło w drużynie gospodarzy. Znowu zaczęły pojawiać się błędy w przyjęciu i na zagrywce, nieskuteczne ataki i brak bloku, a nawet jeśli udało się podbić ataki gości, raciborzanie nie byli w stanie wyprowadzić skutecznej kontry. Od stanu 11:7 drużyna AZS-u zdobyła tylko 3 punkty natomiast Rząśnia aż 14, co spowodowało, że na tablicy pojawił się wynik 14:21. Goście nie popełnili błędu z pierwszego seta i nie dali „dojść” drużynie AZS-u wygrywając spokojnie 25:17 i w całym spotkaniu 3:0.

Po meczu trener Galiński powiedział: Pierwszy set zagraliśmy dobrze, a później pękł odbiór. Bolączką jest to, że nie jeden, ale wszyscy zawodnicy przyjmujący, nawet libero, nie potrafili dograć piłki do rozgrywającego. W związku z tym zmiany, jednak bez efektu. W trzecim secie zmiana stylu rozegrania, do stanu 11:7 było dobrze, a później…znowu odbiór. Każdy zawodnik dostał piłkę, każdy się pomylił. Nie utrzymaliśmy dobrej skuteczności w ataku do końca meczu. Zaczęło się dobrze, a w trzecim secie każdy zawodnik się mylił, nie kończył, a związane to było ze słabym przyjęciem. Także ten odbiór szwankuje nam już od dłuższego czasu.

AZS Rafako Racibórz – Czarni Wirex Rząśnia 0:3

(23:25; 9:25; 17:25)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved