Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dominika Sieradzan: Jestem głodna gry

Dominika Sieradzan: Jestem głodna gry

Na temat siatkówki, podróży, marzeń, strachu przed samotnością oraz... zupy pomidorowej, z Dominiką Sieradzan, zawodniczką Muszynianki- Fakro Muszyna, rozmawiał Krzysztof Mączyński z serwisu internetowego siatkowka.net.

Krzysztof Mączyński: Dlaczego wybrała Pani siatkówkę?

Dominika Sieradzan: – To nie było tak, że od razu wybrałam siatkówkę. Ogólnie nie mam problemu z żadnym sportem. Najpierw zajmowałam sie lekkoatletyką, potem pływałam. Treningi na basenie miałam o godz. 6:00 rano i po lekcjach, lecz Otylią Jędrzejczak nie było mi dane zostać. W siatkówkę zaczęłam grać dopiero gdzieś w 6. klasie szkoły podstawowej i tak to sie cięgnie aż do dziś. Nie było jakiegoś konkretnego powodu.



Jak Pani zapamiętała swoje siatkarskie sukcesy?

Sukcesy osiągnęłam za juniorki, wiec nie jest to nic takiego szczególnego. Ale, takie rzeczy sie pamięta, jak np. brąz na MŚ juniorek. Długo będę pamiętać, że zdobyłam mistrzostwo polski i zaczęłam zbierać medale od najwyższego.

Czego zabrakło Muszyniance do wyjścia z grupy w Lidze Mistrzyń?

No cóż. W Lidze Mistrzyń występowałyśmy pierwszy raz, jednak myślę, że nie chodzi tu o stres, czy o jakiś brak doświadczenia w występach, w rozgrywkach tego rodzaju. Skłaniam się bardziej ku temu, że zabrakło nam zgrania, zrozumienia. Trzeba powiedzieć, że połowa zespołu znowu się zmieniła, są nowe dziewczyny, nowe charaktery i uważam, że od razu nie da się grać na najwyższym poziomie. Dobrego zespołu nie da sie zbudować w pięć minut, trzeba roku, dwa, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Gdyby za rok był ten sam zespół i miałybyśmy możliwość gry w LM, to mogło by to inaczej wyglądać.

Jak ocenia Pani swoje nowe koleżanki (Ingrid, Tinę, Anię i nową rozgrywającą Cvetanovą)?

Co do nowych koleżanek, to jedynie mogę powiedzieć, że są bardzo sympatyczne. Mamy miłą atmosferę w drużynie, co w poprzednich latach było rzadkością i tyle. Jeśli mam oceniać ich umiejętności, to nie ja jestem od tego tylko trener, więc nic takiego powiedzieć nie mogę.

W Muszynie jest już Pani 4 lata, czy to nie najwyższy czas na przeprowadzkę do takiego klubu, w którym Pani by grała w pierwszej szóstce?

Tak, jestem w Muszynie juz 4 rok i nie ukrywam, że przydałoby się grać w szóstce. Co do zmiany klubu, to nie wiadomo co przyniesie los, pożyjemy zobaczymy. Jedno wiem, że jestem głodna gry.

Cofnijmy się jeszcze do przeszłości. Jak pamiętam, gdy grała Pani jeszcze w Wiśle Kraków, to Pani bronią była mocna zagrywka z wyskoku, z którą przeciwniczki czasami miały ogromne problemy. Dlaczego zrezygnowała Pani z tego typu serwisu?

No tak. Pamiętam, że nieźle mi to wychodziło. Zrezygnowałam z tego typu zagrywki tylko i wyłącznie z powodu trenera, uważał, że nie jestem dość regularna, a więc nie powinnam tak zagrywać, kazał zagrywać tzw. „Brazylijkę” i tak zostało, bo nie chciałam się kłócić.

Jaka jest Pani ulubiona siatkarka/siatkarz. Wiem, że to pani tajemnica, ale chyba najwyższy czas, aby ją zdradzić.

A tak, pisałam kiedyś, że to moja tajemnica. Tajemnica polega na tym, że ja nie mam ulubionego siatkarza czy siatkarki. (śmiech)

Może teraz odbiegnijmy od siatkówki i porozmawiamy o Pani życiu codziennym. Mamy teraz okres studniówek, czy pamięta coś Pani ze swojej?

Oczywiście, że pamiętam. Była ona troszkę inna niż wasze, gdyż ja szkołę średnią spędziłam w SMS-ie, w Sosnowcu. Była to szkoła gdzie były same dziewczyny. Taka sama szkoła tylko dla chłopców była w Rzeszowie. Łączyliśmy wspólnie siły i bawiliśmy sie razem. Myślę, że stres był podobny. Sukienka, fryzury – wiadomo, każdy chciał wyglądać wyjątkowo. Było to lekko utrudnione, bo byłeśmy zamknięte (nie tak dosłownie), wiec szukanie kreacji po sklepach było niemożliwe, ale poradziłyśmy sobie. Wspominam ją bardzo serdecznie.

Jak większość kobiet, wolny czas spędza Pani na zakupach. Czy to tak odpręża?

Każda kobieta chyba lubi zakupy. Czy odpręża? – chyba nie. Jest to dość męczące – takie chodzenie po sklepach. Jeśli chodzi o mnie to zapominam o wszystkich swych problemach podczas zakupów i dlatego to tak lubię. Wychodząc na zakupy, niekoniecznie musze sobie coś kupić.

Pani ulubioną potrawą jest zupa pomidorowa, dlaczego? Czy tylko to danie najlepiej Pani wychodzi?

Bardzo lubię zupy, nie raz wole je niż drugie danie, a pomidorową uwielbiam. I to nie dlatego, że najlepiej mi ona wychodzi, tylko po prostu jest dobra. Najbardziej mi smakuje u pewnej osoby, mamy mojego znajomego.

Pani wymarzonym miejscem na wakacje są ciepłe kraje. Czy ma Pani już za sobą jakąś taką podróż?

Ciepłe kraje, bo lubię sie wygrzać na słoneczku. Byłam w kilku egzotycznych miejscach, ale nic ciekawego nie widziałam, bo nie było czasu. Byłam w Brazylii, w Tajlandii, w Kanadzie itd. ale były to zawody siatkarskie, więc tylko sala i lotnisko. Byłam również w Egipcie. Pojechałam tam na tzw. wakacje i mogę powiedzieć, że z chęcią bym tam pojechała jeszcze raz.

Urodziła się Pani w Stargardzie Szecińskim. Ma Pani kawałek drogi z Muszyny, dlatego zapewne nie bywa Pani tam zbyt często?

No tak. Do domu mam bardzo daleko, całą Polskę musze przejechać. Jednak tak jak powiedziałeś, często tam nie jeżdżę, może raz w roku w okresie wakacji. Nie mam takiej potrzeby, nie cięgnie mnie tam nic.

Czy ma Pani rodzeństwo?

Rodzeństwa nie posiadam – jestem jedynaczką.

Pani marzeniem jest biały mały domek jak z piosenki. Co w nim jest takiego urzekającego?

Mały biały domek kojarzy mi się z rodziną. Z ciszą, spokojem i ciepłem rodzinnym. Nie ukrywam, że chciałabym mieć te dwie rzeczy, a szczególnie tę rodzinę, dom sie później wybuduje.

Dlaczego boi się Pani samotności?

Samotności. Myślę, że wielu ludzi myśli podobnie do mnie i sie jej boi. Nie jest fajnie iść przez życie samemu. Dobrze mieć bratnią duszę, osobę na której można sie wesprzeć. Mieć wielu przyjaciół, tylko tych prawdziwych.

Ania Rybaczewska na łamach Super Expressu otwarcie powiedziała, że jest „ do wzięcia”, a jak jest z Panią?

Tak? Co ja mogę powiedzieć na ten temat? Chyba sie tylko uśmiechnę i pozostawię to w tajemnicy.

Wywiad z Dominiką Sieradzan przeprowadził Krzysztof Mączyński z serwisu internetowego siatkowka.net

źródło: siatkowka.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved