Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wlazły i Nawrocki chwalą Bartka Neroja

Wlazły i Nawrocki chwalą Bartka Neroja

- Spotkanie było dziwne, bo graliśmy bardzo dobrze, ale także momentami bardzo źle - mówi Mariusz Wlazły. - Ale najważniejsze, że po słabszych momentach potrafiliśmy się podnieść.

Wygraliśmy dzięki grze blokiem – podsumował atakujący Skry, który po meczu miał kłopoty z opuszczeniem sali Rentis. Okazało się, że „Wlazłymania” dotarła nawet do Pireusu, bo najlepszy siatkarz bełchatowskiego zespołu był oblegany przez uczniów, a właściwie piszczące uczennice polskiej szkoły w Atenach.

Kryzys w drugim secie wziął się stąd, że Bozidis bardzo mocno serwował. Jak na tak trudne zagrywki, radziliśmy sobie w przyjęciu całkiem nieźle. Niestety, nie było już szans na wyprowadzenie skutecznego ataku – powiedział Mariusz Wlazły. – Ale ważne było, by piłka po serwach nie trafiała na czysto w boisko. Później Iwanow postawił taką ścianę, że Grecy nie mogli się przebić. Bardzo dobrze zagrał Bartek Neroj. To duża sztuka wejść w szóstce w spotkaniu o takim znaczeniu. Popełnił kilka błędów, ale każdy się myli.



W sumie mecz był wyrównany, ale my w końcówkach odjeżdżaliśmy. Swoją grę oceniam średnio. Nie czułem się najlepiej, byłem jakiś przytłumiony. Może to efekt ciężkich treningów, jakie miałem niedawno. Jest mi wszystko jedno, z kim będziemy grali w play-off. Ja nigdy nie przywiązuję do tego znaczenia – powiedział najlepszy polski siatkarz Plebiscytu Strefy Siatkówki.

Zagraliśmy jak zespół – powiedział trener Jacek Nawrocki. – Wszyscy zaprezentowali się na swoim zwykłym wysokim poziomie. Na pewno trudna rola czekała Bartłomieja Neroja. Spotkanie było superważne. Czekało go bardzo trudne zadanie. Pokazał, że stać go na dużo. Wszyscy mu pomagali.

W pierwszej rundzie BOT Skra odniosła cztery zwycięstwa i doznała jednej porażki. Potem było gorzej. Dyspozycja mistrzów Polski przypominała sinusoidę. Mówiło się wręcz o kryzysie tego zespołu. – Nie zgadzam się z takimi opiniami – mówi Jacek Nawrocki. – Nie było żadnej fali, żadnej sinusoidy, jeżeli chodzi o formę. Oczywiście raz było 3:0 dla nas, raz przegrywaliśmy 2:3. Była skala trudności różna. Inaczej grali rywale. My prezentowaliśmy podobne parametry.

W tym tygodniu mistrz Polski pozna rywala w pierwszej rundzie play-off. – Na pewno nie chcielibyśmy trafić na zespół włoski czy rosyjski – mówi Jacek Nawrocki. – Z drugiej strony trudno będzie znaleźć w tej fazie łatwego rywala.

źródło: gazeta.pl, pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2007-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved