Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dwie ósemki mielczanek

Dwie ósemki mielczanek

Ósme miejsce i osiem punktów, trzy wygrane i sześć przegranych spotkań. Taki bilans na swoim koncie mają siatkarki Stali Mielec po pierwszej rundzie fazy zasadniczej sezonu 2006/2007.

Początek sezonu nie był dla Stali zbyt pomyślny – dwa mecze wyjazdowe i to od razu z rywalami z najwyższej ligowej półki. Taki start dla przebudowanej niemal od podstaw drużyny z Mielca nie wróżył niczego dobrego. Mielczanki rzucone od razu na głęboką wodę dwukrotnie musiały uznać wyższość swoich rywali, na początek brązowych medalistek minionego sezonu drużyny Winiar Kalisz (1:3), a tydzień później Bydgoskiego Centrostalu (0:3). Okazja do rehabilitacji nadeszła kilka dni później przed własną publicznością. Co prawda rywal znowu był faworytem tego pojedynku, ale to gospodynie wykazały się większą mobilizacją i sprawiły nie lada niespodziankę, wygrywając z wyżej notowaną drużyną BKS-u Bielsko-Biała 3:1.

Po tak udanym debiucie we własnej hali mielczanki na kolejny mecz wybrały się do Wrocławia. Spotkanie z Gwardzistkami był jednym z tych, które Stal wygrać musiała. Po okazałym zwycięstwie sprzed tygodnia wszyscy zakładali, że z Wrocławia stalówki przywiozą komplet punktów. Na założeniach jednak się skończyło. Porażka 1:3 we wrocławskiej hali Orbita nieco popsuła świąteczne humory mieleckim siatkarkom i ich kibicom. Pozostało mieć nadzieję, że już za tydzień Stal na własnym parkiecie w ostatnim meczu w 2006 roku upora się z beniaminkiem z Białegostoku i w lepszych nastrojach zakończy rok.



Ku rozczarowaniu wszystkich w Mielcu, to akademiczki mogły cieszyć się z pierwszego w historii zwycięstwa swojej drużyny w ekstraklasie. Od tej pory w mieleckim środowisku siatkarskim zaczęło wrzeć. Doszukiwano się przyczyn tak słabych występów drużyny, głośno mówiło się, że nieunikniona będzie zmiana na stanowisku trenerskim. Zarząd postawił sprawę na ostrzu noża, grożąc „trzęsieniem ziemi”, jeśli w kolejnych meczach zespół nie zdobędzie punktów. – Mamy nadzieję, że kolejny mecz wyjdzie nam zdecydowanie lepiej niż ostatnie spotkanie. W końcu wygramy z przeciwnikiem, z którym musimy wygrać. Życzę tego i sobie, i zespołowi – mówiła po niespodziewanej porażce mielecka rozgrywająca Karolina Olczyk.

Gra pod presją chyba odpowiadała ekipie znad Wisłoki, bowiem udało się odnieść zwycięstwo w kolejnym spotkaniu. Najpierw mielczanki wygrały u siebie 3:1 z Gedanią. – Po tym meczu na pewno pojedziemy do Poznania dodatkowo zmobilizowane i będziemy się starały jak najwięcej tam wygrać – zapewniała najskuteczniejsza w meczu przeciwko gdańszczankom zawodniczka Stali Marta Łukaszewska. Jak obiecały, tak zrobiły i tydzień później wygrały w Poznaniu 3:2. Te dwa zwycięstwa uspokoiły nieco burzę w mieleckim obozie. Jak się jednak później okazało – nie na długo.

W meczu z AZS Poznań w mieleckiej ekipie zadebiutowała nowo pozyskana Ukrainka – Zoryana Pilipiuk. Ma ona za zadanie wzmocnić mieleckie przyjęcie, które do tej pory pozostawiało wiele do życzenia. – Zoryana nieźle radzi sobie na siatce, dobrze zagrywa – mówił trener Wiśniewski. – W innych elementach jest gorzej, ale widać, że będziemy mieć pociechę z tej zawodniczki – podsumował jej debiut mielecki szkoleniowiec.

W meczu z mistrzem Polski Ukrainka wystąpiła już w pierwszej szóstce, pomimo to mielczanki były w tym pojedynku bez szans. Szybka porażka 0:3 w meczu bez większych emocji była spodziewana.- Ten mecz pokazał, jaka jest różnica pomiędzy moim zespołem a czołówką. Taka konfrontacja dużo nam dała. Wiemy, nad czym musimy pracować, co poprawiać – mówił Wiśniewski.

Na tydzień przed ostatnim spotkaniem w pierwszej rundzie mieleckie środowisko siatkarskie obiegła wiadomość o rezygnacji Wiśniewskiego ze stanowiska trenera Stali. Zarząd klubu w ostatniej chwili zadecydował, że to jednak on poprowadzi mielczanki w Pile w meczu przeciwko Nafcie Gaz. Niestety, „stalówki” nie sprostały wicemistrzyniom kraju, przegrywając w kiepskim stylu 0:3, ale trener Wiśniewski stanowisko zachował. – Zmiany pierwszego trenera w Mielcu nie będzie. Aby już skończyć to zamieszanie, oświadczam wszem i wobec, że pan Jacek Wiśniewski jest nadal pierwszym trenerem Stali – uciął wszelkie dyskusje na ten temat prezes Marian Grzanka.

Po pierwszej rundzie mielczanki zajmują ósmą pozycję w tabeli, jednak od strefy spadkowej dzieli je różnica zaledwie jednego punktu. Ciągle niepewna ligowa pozycja mieleckiej ekipy jest efektem niespodziewanych wpadek z rywalami, którzy byli w zasięgu Stali, a jednak nie udawało się z nimi zwyciężać. Okazja do rewanżu już niebawem, gdyż przed nami runda rewanżowa Ligi Siatkówki Kobiet. Na początek już w najbliższą sobotę mielczanki na swoim parkiecie zmierzą się z Winiarami Kalisz.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved