Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariusz Pieczonka: Trzeba poprawić koncentrację

Mariusz Pieczonka: Trzeba poprawić koncentrację

- Chcemy szybko przejść pierwszą fazę play-off. Półfinały play-off będą już na pewno trudnym starciem, a jeśli je przejdziemy to zrobimy wszystko aby zdobyć mistrzostwo Polski - mówi drugi trener kaliskich Winiar, Mariusz Pieczonka.

Marcin Skowroński: Zacznijmy naszą rozmową od ogólnej oceny dokonań zespołu w pierwszej rundzie LSK. Dziewięć spotkań, osiem zwycięstw, lider tabeli – to chyba satysfakcjonujące wyniki?

Mariusz Pieczonka: Zdecydowanie tak. Dodam, że przegrany mecz, oddaliśmy zupełnie niespodziewanie. Planowaliśmy, że większe kłopoty będą w np. Muszynie. Okazywało się często, że słabsze mecze graliśmy ze słabszymi drużynami natomiast lepiej nam się grało z silnymi zespołami. To raczej pocieszające.



– Czego zabrakło więc w Gdańsku?

Bałem się tego meczu. Od początku wyjazdu na ten mecz widać było brak koncentracji w drużynie. Dziewczyny przejęte były sylwestrem, miały przed sobą wolne dni. Po bardzo ciężkim miesiącu, zespół zaaferowany był perspektywą wolnego, no i mecz niestety uciekł.

– Mówiło się, że na wynik mogła wpłynąć zmiana rozgrywającej?

Absolutnie nie. Dzisiaj (w meczu z AZS-em Białystok – przyp. redakcji) Olga Owczynnikowa pokazała grę na wysokim poziomie. Fakt było kilka błędów, ale wynikały one z tego, dziewczyny próbowały sobie rozgrywać dziwne i trudne piłki – trochę się bawiły.

Spróbujmy omówić postawę poszczególnych zawodniczek. Zacznijmy od liderki – Anny Barańskiej.

Anka cały czas potwierdza swoją wartość. Świetnie gra na zagrywce, o tym wszyscy wiedzieli. Teraz doszedł atak. Najlepsze mecze zanotowała z najsilniejszymi przeciwnikami, a to dla nas najważniejsze. W meczach ze słabszymi zespołami, Ania podobnie jak cały zespół szuka nowych rozwiązań, które potem wykorzystujemy w meczach z silnymi rywalami.

Ania Barańska cały czas się rozwija – to chyba najważniejsze, prawda?

Oczywiście. W tym sezonie widać to było w Lidze Mistrzyń. Nie było tam meczu, w którym zagrałaby słabo cały mecz. Oczywiście zdarzają się chwile przestoju, ale zawodniczka szybko wraca do gry. W tamtym roku Ania notowała oprócz dobrych, również słabsze mecze.

Czy klub już myśli o tym jak ja zatrzymać w Kaliszu na kolejne lata?

Z pewnością tak. Myślę, że jeśli w tym roku ugramy to, co chcemy ugrać, to Ania zostanie w Kaliszu.

Kolejna przyjmująca Anna Woźniakowska.

Na początku sezonu, gdy w drużynie grała jeszcze Mitrović, Ania nie miała pewnego miejsca w pierwszej szóstce. Teraz wskoczyła do podstawowego składu i z każdym meczem udowadnia, że na to miejsce zasługuje. Co ważne Ania coraz bardziej konsekwentnie realizuje nasze przedmeczowe założenia, co widać po jej skuteczności.

Być może Ania źle znosi sytuację, gdy musi rywalizować o miejsce w składzie?

Może tak. Ja znam ją długo, ale Ania jest osobą, którą bardzo trudno jest rozszyfrować. Zawsze zachowuje się tak samo. Myślę, że dla każdego zawodnika lepsze jest pewne miejsce w składzie. Jednak niektórych taka walka pobudza do rywalizacji, ale Anki chyba nie. Ania woli mieć spokojną głowę.

Ostatnio stwierdziłeś, że Ania Woźniakowska totalnie się odblokowała, co oczywiście cieszy. Jednak pamiętamy zeszłoroczne play-offy, gdy w pewnym momencie Ania totalnie się zablokowała. Czy jest jakaś alternatywa na taka sytuację w tym roku?

Na dzień dzisiejszy, nie mamy takiej alternatywy. Przygotowywana jest na to Terri (Teresa Matuszkova – przyp. redakcji), że jeśli nastąpi taka sytuacja, to wówczas ona przejdzie na przyjęcie. Mamy jednak nadzieje, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Być może uda nam się ściągnąć jakąś zawodniczkę do zespołu, nawet na same play-offy. To byłoby zabezpieczenie, na ewentualne zacięcie się zespołu.

Terri – czyli Teresa Matuszkova.

Ja może podsumuję od razu Terri i Milę (Miladę Spalovą – przyp. redakcji) ponieważ pochodzą z tego samego państwa. Na początku miały problemy z dostosowaniem się do naszej mentalności. Myślę, że to normalne, że obcokrajowiec potrzebuje trochę czasu, aby pewne rzeczy zrozumieć. Teraz obie są motorem napędowym zespołu – zarówno na boisku, jak i poza nim. Obie coraz lepiej są zgrane z naszymi rozgrywającymi. Terri miała grać na przyjęciu – jednak przyjęcie jest stosunkowo najsłabszym jej elementem, dlatego też cofnęliśmy ją na prawe skrzydło gdzie zawodniczka ma naprawdę duży potencjał.

Był taki okres na początku rozgrywek ligowych, gdy po dobrych meczach w PP Matuszkova grała trochę słabiej. Czy przyczyną były kłopoty zdrowotne, czy pozycja na boisku?

Fakt, że nie mogliśmy się zdecydować czy Terri powinna grac na przyjęciu, czy na skrzydle. To był właśnie problem w tym okresie. Teraz Czeszka ma pewną pozycję i gra zdecydowanie lepiej.

Przejdźmy na środek siatki – Lena Dziękiewcz, czyli polski hit transferowy LSK.

Lena potwierdza swoją mocną pozycję w grze na bloku. Z atakiem są jeszcze problemy, ponieważ Lena atakuje dość specyficznie – potrzeba, więc jeszcze trochę czasu, aby zgrać się z naszymi rozgrywającymi. Jestem pewien, że wszystko pójdzie do przodu i Lena jeszcze lepiej będzie atakować.

Pierwsza rozgrywająca Magda Godos jak dotąd raczej nie zawodzi.

Magda zmieniła trochę oblicze zespołu, ponieważ jest inną zawodniczką niż poprzednia rozgrywająca. Oczywiście potrzebowaliśmy czasu, aby Magda zgrała się Czaszkami, ze specyficznym tempem Leny. Nasze skrzydłowe też lubią różne tempa. Ania Woźniakowska lubi szybszą wysoką piłkę, Ania Barańska szybszą, ale niską piłkę. Terri potrzebuje zdecydowanie wyższych piłek. To są diametralnie różne tempa. Jestem pewien, że z meczu na mecz Magda będzie grała jeszcze lepiej.

Zmienniczką Magdy jest Olga Owczynnikowa, która w tym roku już wyraźnie jest drugą rozgrywającą.

Wszyscy wiemy, że Ola nie jest młodą zawodniczką, ale dobrze spełnia swój zadania w drużynie. Druga rozgrywająca jest również bardzo ważna na treningu. Ola zawsze wykona wszystkie zadania praktyczne i techniczne, które my trenerzy zadamy. Jest idealnym zawodnikiem zmianowym do takiej drużyny jak nasza. Pomaga jej doświadczenie. Może czasami jest już słabsza motorycznie, lecz jej zadaniem w drużynie nie jest gra motoryką, lecz gra doświadczeniem.

Iza Żebrowska – czyżby wiecznie rezerwowa?

Iza faktycznie ma problem, aby przebić się do pierwszego składu. Ja ją znam bardzo długo i razem pracowaliśmy w zespołach młodzieżowych gdzie zawsze wychodziła w pierwszej szóstce. Myślę, że to może być dla niej problemem. Iza wydaje się nie potrafi walczyć o pierwszy skład. Zawsze miała to zagwarantowane. W Poznaniu było podobnie. To jest dla niej nowa i trudna sytuacja.

Rezerwy chyba jednak są?

Oczywiście. Jednak Iza musi sama ze sobą poradzić. Trener może tutaj pomóc w sprawach mentalnych, ale zawodnik też musi sam ze sobą bardzo dużo pracować.

Agata Sawicka – zawodniczka, która szczególnie na początku wzbudziła trochę kontrowersji. Czy były one uzasadnione?

Kontraktując Agatę, nasz prezes powiedział, że lubi osoby kontrowersyjne. Ze mną jest z resztą podobnie. Znam ‘Kulkę’ bardzo długo, bardzo często się na nią denerwuję, gdy oglądam mecze, ale wiem, że Agata pomoże temu zespołowi wtedy, kiedy trzeba będzie. Statystki Agaty są bardzo regularne. Jej problemem jest to, że od czasu do czasu robi bardzo widoczny błąd, i to wszyscy pamiętają.

Faktycznie były rażące błędy, ale nie było meczu, czy nawet seta, który drużyna przegrałaby przez Agatę.

Dokładnie tak jest. To jest jeszcze młoda zawodniczka, która potrzebuje doświadczenia. W meczu z Białymstokiem podobne błędy popełniała Magda Saad – również utalentowana, ale jeszcze młoda libero. Może to wynik młodzieńczej fantazji, czasami braku koncentracji.

Nie ma, więc w zespole żadnej presji na Agatę – kredyt zaufania cały czas pozostaje aktualny?

Oczywiście. Ciężko pracujemy na treningach, ‘Kulka’ dostaje dużo wskazówek – co ma robić, nad czym się koncentrować. Agata chce pracować, więc będzie już tylko coraz lepiej.

Ewelina Toborek gra jedynie sporadycznie.

Ewelina ma trudną pozycję w zespole, ponieważ trudno się przebić między Leną i Milą. Jest młoda i w przyszłości będzie dostawała coraz więcej szans. Zagrała dwa sety w Lidze Mistrzyń w Zagrzebiu na dobrym poziomie. Musi popracować nad blokiem jako środkowa bloku, a jest tutaj jeszcze dużo do zrobienia.

Spróbujmy wymienić największe atuty zespołu na obecnym etapie.

Statystyki pokazują wyraźnie, że jest to zagrywka i atak.

Jakie elementy trzeba wyraźnie poprawić?

Naszym największym problemem jest koncentracja. Prawie na każdej pozycji mamy dobre albo bardzo dobre zawodniczki. Większość błędów wynika z tego, że za bardzo, a czasami za mało chcemy. Czasami brak koncentracji sprawia, że punkty uciekają niepotrzebnie.

Za nami najtrudniejszy pod względem fizycznym okres sezonu. Jak obecnie zespół się czuje pod względem fizycznym?

Myślę, że wszystko jest w porządku. Przechodzimy przez trudny okres przeziębień i infekcji. Reagujemy bardzo szybko – nawet lekkie przeziębienie powoduje, że odsyłamy zawodniczkę, aby to się nie rozwinęło.

W dwóch ostatnich latach w trakcie rozgrywek w Lidze Mistrzyń zespół notował pewnego rodzaju zapaść. W tym roku udało się tego uniknąć – czy to efekt dobrego przygotowania fizycznego?

Bardzo długo nad tym pracowaliśmy, tym bardziej, że przygotowania przed sezonem były w tym roku dłuższe niż zwykle. Początek ligi był słabszy, co przewidywaliśmy. Potraktowaliśmy ten okres jako przygotowanie na dalszą część sezonu. Jeśli utrzymamy naszą dyspozycję, a powinniśmy, to z pewnością będziemy mogli cieszyć wielokrotnie.

W zeszłym roku zespół osiągnął świetną dyspozycję w lutym i marcu i jak gdyby wystrzelał się przed play-offami. Czy Wy – trenerzy – już wiecie, czego zabrakło pod koniec tamtych rozgrywek?

W tamtym roku zagubiliśmy się, gdy w korespondencyjnym pojedynku z Piłą musieliśmy wygrywać wszystko, po 3:0 aby zając pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. W tym roku staramy się tym nie przejmować. Nie stajemy na głowie, aby wygrać każdego seta. Szukamy najlepszych ustawień. Na przykład Magda Godos mogła zagrać z, Białymstokiem ale po co. Olga też musi mieć rozegranych kilka pełnych meczy. Natomiast przygotowanie fizyczne w ubiegłym sezonie było bez zastrzeżeń.

Jakie zespoły zaskakują jak dotąd w LSK?

Z pewnością negatywną niespodzianka jest Pronar. Tyle zawodniczek, o tak uznawanej marce stać na lepsze rezultaty. Być może jest tam za dużo zawodniczek, które nie wiadomo gdzie postawić. Dużo zmian pozycji – to na pewno nie pomaga. Jednak przewiduję, że ten zespół może być niebezpieczny jeszcze w tym sezonie. Na plus oczywiście wychodzi Nafta Piła, ale dla mnie osobiście nie ma tu zaskoczenia. Pojawiła się ciekawa Brazylijka, wróciła Katarzyna Skorupa, również Irina Starzyńska, dobrze weszła do zespołu Marta Kuehn – to nie jest wcale słabszy zespół niż przed rokiem.

Jakie ambicje stawia sobie zespół na drugą część sezonu?

Chcemy szybko przejść pierwszą fazę play-off. Potem gramy Puchar Polski, który na pewno nie odbędzie się w Kaliszu, ponieważ chcemy go w końcu wygrać. Półfinały play-off będą już na pewno trudnym starciem, a jeśli je przejdziemy to zrobimy wszystko aby zdobyć MP.

Przed nami dwumecz z RC Cannes. Jak zespół przyjął wyniki losowania LM?

Cieszymy się, że nie gramy z żadnym z włoskich zespołów, czy na przykład Baku, co oznaczałoby bardzo daleki wyjazd. Myślę, że Cannes jest w naszym zasięgu. Grają tam zawodniczki, które dobrze znamy. Pracujemy nad tym, aby dobrze ten zespół rozpracować. Cannes to zespół klasowy, dużo dłużej od nas gra w Lidze Mistrzyń, a więc z pewnością nie jesteśmy faworytem jednak będziemy szukać swojej szansy. Cieszymy się, że pierwszy mecz jest na wyjeździe, ponieważ ewentualne straty zawsze możemy odrobić w domu.

Czego życzyć na koniec naszej rozmowy?

Przede wszystkim zdrowia. Mamy skład uszczuplony do 10 zawodniczek, jeśli wszystkie będą zdrowe i nie będzie kontuzji, to wszystko powinno się dobrze ułożyć.

Tego właśnie życzę i dziękuje za rozmowę.

Dziękuję.

* Rozmawiał Marcin Skowroński – SportoweFakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved