Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Komentarz bez ściemy: Największe Siatkarskie Walentynki

Komentarz bez ściemy: Największe Siatkarskie Walentynki

fot. archiwum

Już 14 lutego w dzień św. Walentego, Jastrzębski Węgiel zagra w 1/4 finału Pucharu CEV z włoską Piacenzą. Jak będą wyglądać swoiste siatkarskie Walentynki? Poczytajcie jakiej odpowiedzi udziela Marek Bobakowski w "Komentarzu bez ściemy".

Radio Roxy FM i Gazeta Wyborcza wymyśliły swego czasu serię „Najmniejszych Koncertów Świata”. Najlepsze polskie i zagraniczne zespoły muzyczne grają „na żywo” dla zaledwie dziesięciu wybrańców. Coś mi się wydaje, że szefowie Jastrzębskiego Węgla idą tym samym tropem.

14 lutego odbędzie się spotkanie rewanżowe pomiędzy aktualnymi wicemistrzami Polski, a jedną z czołowych drużyn świata. Siatkarze z Piacenzy pewnie nie spodziewają się, że przyjdzie im walczyć o awans do Final Four Pucharu CEV w obecności niespełna tysiąca widzów! Przecież średniej jakości mecz ligowy przyciąga na trybuny hali w Piacenzie czterokrotnie więcej fanów. Działacze z Jastrzębia jednak się uparli. – Nasz obiekt został dopuszczony do rozgrywek europejskich pucharów – powtarzają w wywiadach prasowych. – Nie widzimy więc powodu, aby zmieniać lokalizację tego spotkania.

A ja widzę kilka powodów. Nikola Grbić, Paolo Cozzi, Vigor Bovolenta, Hristo Zlatanov, Sergio, Cardona Cristobal – już mamy sześć „powodów”… Te nazwiska są znane większości siatkarskich kibiców. Wielu z polskich fanów chciałoby na własne oczy zobaczyć jeden z czołowych klubów ligi włoskiej. To zawsze niepowtarzalna okazja. Kiedy kilka tygodni temu do Częstochowy zjechała Cimone Modena na trybunach hali „Polonia” ciężko było wcisnąć szpilkę. A przecież obiekt pod Jasną Górą mieści trzykrotnie więcej kibiców niż hala w Jastrzębiu.



Dziwi mnie upór włodarzy Jastrzębskiego Węgla. Przecież w swojej historii podejmowali już decyzje o występach w innych halach. Mecz z Piacenzą w „Spodku”, cena biletu 5 zł, przynajmniej 5 tysięcy (a może nawet komplet) widzów na trybunach, wspaniała atmosfera sportowego święta… Marzenie? Nie! Moim zdaniem, przy odrobinie chęci, można zrealizować ten plan. – Nikt nie zagwarantuje, iż hala wypełni się kibicami – już słyszę głosy malkontentów. Nawet jeżeli będzie trzeba spisać na straty nieco klubowych pieniędzy, to z pewnością warto podjąć takie ryzyko. Nie uwierzę, że organizacja meczu w „Spodku” może narazić tak stabilny finansowo klub – jakim jest Jastrzębski Węgiel – na ogromne straty.

Siatkarskie Walentynki w „Spodku”? Wierzę, że zwłaszcza kibice z Górnego Śląska, ale również z całej Polski przyklasną temu pomysłowi. Proszę dzwońcie, mailujcie, piszcie do jastrzębskiego klubu. Może uda się nam wspólnie przekonać miejscowych działaczy do zmiany swojej decyzji. Niech to będą „Największe Siatkarskie Walentynki Świata”. I obyśmy nie musieli zmieniać pierwszego słowa na „Najmniejsze”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, Komentarz bez ściemy, PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved