Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jerzy Matlak: Goście nie znają się na tym co robią

Jerzy Matlak: Goście nie znają się na tym co robią

Równo tydzień temu trener Stali Mielec Jacek Wiśniewski podał się do dymisji. Swoją decyzję motywował presją jaką działacze wywierają na zespół. Podczas konferencji prasowej po wczorajszym spotkaniu Nafta - Stal całą sytuację skomentował szkoleniowiec pilanek Jerzy Matlak.

Gdy słyszę te wszystkie pytania o dalsze losy Jacka [Wiśniewskiego – przyp. redakcja] w Mielcu, to zastanawiam się co ja tutaj robię. Gdy z dziewczynami przerabialiśmy temat Stal Mielec – klub, w którym jeszcze niedawno pracowałem dwa lata – to pytałem się ich kim są niektóre zawodniczki rywalek, bo ich nie znałem. Mój asystent, który dopiero debiutuje i nie zna pierwszej ligi stawiał obok nazwisk znaki zapytania, kropki, kreski. Oczywiście trochę przesadzam, bo kojarzę mielczanki ze słyszenia i widzenia, ale większości z nich nie znam z parkietów pierwszoligowych. Większości, bo za moich czasów Kasia Ząbek grała na rezerwie i Agata Wilk chyba również.

Przed sezonem do Mielca przyszły dziewczyny z Bełchatowa i okolic, pierwszą ligę pamiętają ex-myśleniczanki Dązbłaż i Olczyk. Jest to zespół na razie anonimowy w sensie nazwisk, które znajdują się na boisku. Broń Boże, nie chce lekceważyć żadnego zespołu. Nie wiem co od człowieka [Jacka Wiśniewskiego – przyp. redakcja] chcą panowie prezesi i działacze z Mielca. Jacek zrobił z drużyną anonimowych zawodniczek 8 punktów w lidze, wygrał z Bielskiem, w którym się pieniądze wysypują z każdej kieszeni, zdobył punkty w Poznaniu, który jest dużo bardziej „napchany” zawodniczkami i pieniędzmi, wygrał z Gdańskiem, a Małgośka Niemczyk pewnie sama kosztuje więcej niż cały zespół Stali.



Nie jest to moje przemówienie w obronie trenera, z którym pracowałem dwa lata. Chodzi mi o to, że jeżeli w dalszym ciągu tacy ludzie będą rządzić w klubach siatkówką, którzy będą po jakiś niepowodzeniach szukać frajera, któremu niewiele płacą, niewiele mu oferują, a chcą jakiś wyników, to znaczy, że się goście nie znają na tym co robią. Niech oni się podają do dymisji, a nie ci, którzy w młodym wieku coś tam w tym Mielcu chcą zrobić, a ktoś im podkłada nogi. To jest moja ocena tej sytuacji.

Mielczanki oczywiście nie miały tutaj żadnych szans. Jakby mój zespół był skoncentrowany do końca, to jest tu w końcu parę zawodniczek, które widziały nie tylko parkiety w Polsce, ale w całej Europie, a może i dalej. Dlatego pytam się: »Jakie Stal miała szanse?« W trzecim secie mieliśmy jakieś zagrożenie po kolejnych zmianach, więc weszła z powrotem pierwsza szóstka i w dwie minuty sytuacja wróciła do normy. Jest różnica poziomu, pomimo tego, że my też nie jesteśmy jakąś wielką drużyną, mamy swoje kłopoty, o których wszyscy wiemy i które się wcale nie zmieniają… i finansowe i inne. Jak słucham tutaj pytań dziennikarzy i odpowiedzi Jacka i jego asystenta to mówię, że gdzie indziej leży przyczyna niepowodzenia. Nie w tym, że mielczanki dzisiaj gorzej, czy lepiej zagrały – one nie mogły dzisiaj wygrać tutaj meczu, bo to jest różnica poziomu. Wywieranie presji na nich i wymaganie nie wiadomo jakich rzeczy również na trenerze i od wszystkich co z nimi pracują może się skończyć źle.

źródło: Radio ESKA, siatkowka.pila.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved