Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Ryś: W Polsce coraz wyższy poziom ligowy

Grzegorz Ryś: W Polsce coraz wyższy poziom ligowy

- Trochę się u nas pozmieniało, oczywiście na lepsze. Na bieżąco śledzę spotkania w Polskiej Lidze Siatkówki i muszę przyznać, że jesteśmy w ścisłej czołówce europejskich lig - mówi Grzegorz Ryś, selekcjoner Egiptu.

Sebastian Woźniak: W ostatnim dniach można spotkać Pana w Olsztynie, choć na co dzień mieszka Pan w Egipcie…

Grzegorz Ryś: Córka ma ferie, dlatego zdecydowaliśmy się na mały wypoczynek. Chcieliśmy przy okazji odwiedzić rodzinę i znajomych. Poszliśmy trochę w innym kierunku niż pozostali, bo ciepłe klimaty zamieniliśmy na te zimniejsze (śmiech).



Z pewnością po roku można wyrobić sobie opinię o pracy w Afryce?

Zawodnikom od początku trzeba tłumaczyć wszystkie założenia taktyczne. Nie są profesjonalistami, ale najważniejsze, że chcą się uczyć. Brakuje im jednak cierpliwości, bardzo szybko wpadają zarówno w euforię jak i zdenerwowanie. Grudniowe mistrzostwa świata w Japonii potwierdziły, że mamy spory potencjał, ale trzeba go ciągle szlifować. Mogę się także wiele od nich nauczyć, bo pracuję w kraju o zupełnie innej kulturze.

Nie żałuje Pan swojej decyzji o przenosinach do Egiptu?

Nie jestem tam aż tak długo (śmiech), żeby dokonywać jakichkolwiek ocen. Choć niedługo będę musiał się tego podjąć, ponieważ w maju kończy mi się umowa o pracę. Wszystko wskazuje, że zostanę w Egipcie przynajmniej do igrzysk olimpijskich. Działacze już teraz zlecili mi przygotowania do najważniejszych imprez w tym roku, a będzie ich naprawdę wiele. Na Czarnym Kontynencie przede wszystkim będziemy musieli udowodnić swoją wyższość nad Tunezją, która jest naszym odwiecznym rywalem.

Działacze tamtejszego związku nie mają pretensji do Pana, że na zgrupowania jeździcie do Polski?

Wręcz przeciwnie. Już trzy razy przebywałem z reprezentacją w naszym kraju. W Egipcie, ze względu na to, że siatkarze pochodzą z Kairu, trudno zorganizować zamknięty obóz. W Polsce mogą pracować na najwyższym poziomie, a także zmierzyć się z groźnymi rywalami. Poza tym Egipcjanie są zakochani w polskich kobietach, krajobrazach, a także jedzeniu. Jak sami mówią, nie chcą jeździć w żadne inne miejsce. Atrakcyjne są dla nich też Włochy, ale tylko ze względów sportowych.

Po zdobyciu wicemistrzostwa świata siatkówka w naszym kraju jest bardzo popularna…

Rzeczywiście trochę się tu pozmieniało, oczywiście na lepsze. Na bieżąco śledzę spotkania w Polskiej Lidze Siatkówki i muszę przyznać, że jesteśmy w ścisłej czołówce europejskich lig. Widać, że z dnia na dzień podnosi się nie tylko poziom sportowy, ale także organizacyjny. Coraz więcej ludzi zasiada na trybunach podczas ligowych spotkań.

A jak to wygląda w Egipcie?

Sportem numer jeden jest piłka nożna i przez wiele lat żadna z dyscyplin jej nie prześcignie. Większość klubów pochodzi z Kairu, dlatego całe środowisko siatkarskie skupia się jedynie w tym mieście. Tyle, że z samym zainteresowaniem jest bardzo różnie. Kiedy gramy w jednej dzielnicy na mecze przychodzi nawet do pięciu tys. widzów, w innej natomiast dopinguje nas zaledwie dwa tys. osób. Na początku trochę się temu dziwiłem, bo w Polsce na pojedynki reprezentacji, niezależnie, czy odbywały się w Łodzi, czy w Katowicach, zawsze stawiał się komplet publiczności.

Pana życie w Afryce ogranicza się jedynie do siatkówki?

Na początku rodzinie trudno było się tam odnaleźć, przede wszystkim żonie. Najłatwiej przeprowadzkę zniosła córka, która szybko się zaaklimatyzowała w nowym środowisku. Jest tam jednak wielu Polaków, z którymi spotykamy się w wolnych chwilach.

Rozmawiał Sebastian Woźniak – Gazeta Wyborcza

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, siatkówka światowa

Więcej artykułów z dnia :
2007-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved